czwartek, 30 maja 2024
Imieniny: PL: Ferdynanda, Gryzeldy, Zyndrama| CZ: Ferdinand
Glos Live
/
Nahoru

Julia Krzywoń: Nie stosuję żadnej diety ani nie liczę kalorii. Rozmowa z modelką z polskiego gimnazjum | 09.01.2023

Julia Krzywoń jest obecnie drugoklasistką Polskiego Gimnazjum w Czeskim Cieszynie. Pod koniec zeszłego roku szkolnego, o czym informowaliśmy na naszych łamach, zdobyła pierwsze miejsce w konkursie Schwarzkopf Elite Model Look dla Republiki Czeskiej. Rozmawiamy o jej pierwszych doświadczeniach modelki. 

Ten tekst przeczytasz za 4 min. 15 s
Z lewej Julia Krzywoń na festiwalu Designblok 2022. Fot. instagram.com
 

Przypomnij, jak to się stało, że zostałaś modelką?

– Pojechałyśmy z dziewczynami na casting Elite do Ostrawy i tam zostałam wybrana. To był naprawdę przypadek, bo nigdy tego nie planowałam. Mówiłam, że to nie dla mnie, ale koleżanka przekonała mnie, bym spróbowała.


Na czym polegał ten casting?

– Chociaż kolejka była długa, to była szybka sprawa. Zrobili nam zdjęcia, wzięli miary i zamienili dosłownie kilka zdań. Po pewnym czasie otrzymałam zaproszenie na osobiste spotkanie. Razem z rodzicami pojechaliśmy do Pragi i tam dowiedziałam się, że zakwalifikowałam się do czeskiego finału konkursu Elite, który wygrałam. Pod koniec sierpnia odbył się światowy finał w Pradze, w którym też brałam udział jako jedna z 20 dziewczyn i 10 chłopaków z całego świata. Tam przeszliśmy najróżniejsze przygotowania, takie jak np. chodzenie na obcasach, robiono nam zdjęcia, kręcono filmiki. Zwycięzcami finału zostali dziewczyna z Sudanu Południowego i chłopak z Hiszpanii. 

 
Jakie są wymagania wobec modelki?

– Wymagany jest wzrost powyżej 170 cm. Prócz tego mam dbać o włosy, skórę i sylwetkę. Nie stosuję jednak żadnej diety ani nie liczę kalorii, choć z upływem lat być może będzie to konieczne. 


Ważne jest też, żeby odpowiednio się poruszać. Miałaś jakiś trening w tej dziedzinie?

– Wcześniej nie miałam z tym żadnego doświadczenia, było to więc dla mnie całkiem trudne. Tak jak wszystko, również poruszanie się na molo wymaga praktyki, czyli chodzenia, chodzenia i chodzenia. Generalnie obowiązuje zasada, żeby chodzić wyprostowany, nie garbić się, zbyt mocno nie ruszać rękami czy za bardzo nie wyginać boków. W praktyce jednak każdy projektant lub stylista ma trochę inne wymagania, jeśli chodzi o prezentowanie jego modeli.
 


Czy od sierpniowego finału miałaś możliwość wykorzystania swoich pierwszych doświadczeń w praktyce? 

– To działa tak, że agencja wysyła mi jakieś opcje na pokaz mody czy fotografowanie, a ja odpisuję, czy mogę w nich wziąć udział. Na tej zasadzie projektant dostaje do wyboru np. dwadzieścia modelek, z których wybiera sobie jedną lub dwie. Takich opcji miałam dużo, ale większością nie zostałam wybrana. Do tej pory miałam więc dwa pokazy mody, jedną prezentację ubrań i jedno większe fotografowanie dla magazynu „Dolce Vita”.  


Dużo czasu zajmuje ci modeling?

– Ponieważ prawie wszystko odbywa się w stolicy, bardzo często muszę wyjeżdżać do Pragi i to pochłania mi wiele czasu. Indywidualny tryb nauczania w gimnazjum pozwala mi to jakoś ogarnąć. Cieszę się, że dyrekcja dała mi taką możliwość.


Wybiegi mody to jednak nie jest raczej praca na całe życie…?

– Dlatego moja agencja chce, żebym oprócz modelingu miała również inne zainteresowania oraz żeby modeling nie stał na przeszkodzie wykształceniu. Projektanci lubią bowiem, kiedy modelka robi również coś innego, bo dzięki temu zyskuje umiejętności, które może wykorzystać również na pokazach.
 



Może Cię zainteresować.