Tomáš Hejdušek (FK Trzyniec) dla „Głosu”: chcemy pozostać na zwycięskiej drodze | 19.11.2025
Chcemy w rewanżowej rundzie dalej pozostać na zwycięskiej
drodze i wywalczyć dla klubu powrót do drugiej ligi. Fotel lidera trzeciej ligi
zobowiązuje – powiedział „Głosowi” szkoleniowiec FK Trzyniec Tomáš Hejdušek. Z trenerem podbeskidzkiego
klubu rozmawialiśmy bezpośrednio po zwycięskim meczu z Hodoninem (2:0). Wygrana
umocniła gospodarzy na prowadzeniu w tabeli MŚLF.
Ten tekst przeczytasz za 2 min. 45 s
Tomáš Hejdušek zadowolony po meczu z Hodoninem. Fot. fotbaltrinec/Roman Baselides
Udało wam się zrealizować plan minimum, przezimować w fotelu
lidera tabeli. Po antyfutbolu, jaki pokazały dwa dni wcześniej drużyny narodowe
Republiki Czeskiej i San Marino w Karwinie, na waszym stadionie ponownie
odzyskałem frajdę z oglądania futbolu. Zresztą pana drużyna mogła wygrać nawet wyższą
różnicą, bo okazji było sporo…
– Liczy się przede wszystkim wygrana z bardzo mocnym
przeciwnikiem. W tym spotkaniu urządziłby nas nawet remis, wtedy też
zakończylibyśmy jesienną rundę na pierwszej pozycji w tabeli, ale nikt z nas w
ten sposób nie podchodził do tego spotkania. Zespół Hodonina należy do czołówki
trzeciej ligi, ale nam udało się pokonać tego rywala i w dodatku nie stracić
bramki. Czyste konto to wisienka na torcie. Mamy najlepszą defensywę w
rozgrywkach i na tym chcemy budować również grę w wiosennej części sezonu. To
klucz do sukcesu.
Drużyna zdobyła przed przerwą zimową trzypunktową przewagę
nad drugim w tabeli Hodoninem. Czy w takim razie zima pod Jaworowym będzie
spokojniejsza?
– W ambitnym klubie zawsze musi panować stan budującej
nerwówki, bo błogi spokój to raczej wróg ambicji. Tak samo było w Karwinie, z
którą udało mi się wywalczyć awans do pierwszej ligi. Tam też każdy podchodził
do swoich obowiązków ze stuprocentowym zaangażowaniem. Fotel lidera trzeciej
ligi na półmetku rozgrywek zobowiązuje. Chcemy w rewanżowej rundzie dalej
pozostać na zwycięskiej drodze i wywalczyć dla klubu powrót do drugiej ligi. A
to wymaga konkretnego działania również w zimowej przerwie. Na plecach czujemy
oddech nie tylko Hodonina, ale też ambitnych rezerwowych drużyn Sigmy Ołomuniec
i Zbrojovki Brno, do drugiej ligi chciałby awansować też Uniczów. W wiosennej
rundzie z najgroźniejszymi rywalami zagramy na wyjeździe, a więc spodziewam się
trudnej przeprawy.
Dżokerem trzynieckiego trenera został Andrej Nguyen. Fot. fotbaltrinec/Roman Baselides
Klasowy zespół poznaje się między innymi po mocnej ławce
rezerwowych. Prosty przykład, zmiennik Nguyen po dwudziestu minutach pobytu na
murawie zdobył bramkę na 2:0, która definitywnie ostudziła zapędy Hodonina…
– To mówią nam wszyscy. Słyszymy często, że nie mamy
gotowych do gry na najwyższym poziomie jedenastu piłkarzy, ale szesnastu. Mamy
dżokerów, którzy w drugiej połowie są w stanie rozbić defensywę przeciwnika,
tak jak zrobił to w tym meczu Nguyen, który siał popłoch w zmęczonej defensywie
Hodonina. Mocna ławka rezerwowych piłkarzy jest naszą mocną bronią w tym
sezonie.
39
punktów zdobyli do tej pory piłkarze Trzyńca w rozgrywkach MŚLF