czwartek, 30 maja 2024
Imieniny: PL: Ferdynanda, Gryzeldy, Zyndrama| CZ: Ferdinand
Glos Live
/
Nahoru

»Przyjaźń« po wszystkie czasy. 15 lat po zakończeniu działalności chórzyści nadal się spotykają  | 12.05.2023

Chór, który ich połączył, nie działa już od 15 lat. Nadal się jednak spotykają. Nazwa Zespołu Śpiewaczo-Muzycznego „Przyjaźń” zaważyła bowiem do tego stopnia na ich wzajemnych relacjach, że nadal pielęgnują przyjaźnie, które zawiązały się przed laty w czasie prób i występów. 

Ten tekst przeczytasz za 3 min. 45 s
Władysław Czepiec i Grażyna Wilk Biernot zaśpiewali w duecie. Fot. BEATA SCHÖNWALD

W poniedziałek w Domu Polskim PZKO w Karwinie-Frysztacie odbyło się kolejne spotkanie Klubu Seniora „Przyjaźń”, który powstał bezpośrednio po podjęciu decyzji o rozwiązaniu chóru.

– W maju 2008 roku postanowiliśmy zakończyć naszą działalność śpiewaczą. Powodów było kilka – choroby, podeszły wiek członków, brak młodych ludzi chętnych do śpiewania oraz słowa dyrygenta, który stwierdził, że nie warto prowadzić zespołu, który nie ma 50 osób, bo wtedy nie da się utrzymać odpowiedniego poziomu. My jednak spotykamy się nadal, regularnie co miesiąc, z wyjątkiem przerwy wakacyjnej – powiedział przewodniczący „Przyjaźni” Tadeusz Bizoń. 

Na spotkanie z okazji 15-lecia zakończenia działalności ZŚM „Przyjaźń” przyszło ok. 40 osób. Ponieważ był to mini-jubileusz, Tadeusz Bizoń przypomniał najpierw historię chóru, jego największe sukcesy, odznaczenia oraz ludzi, którzy w ciągu 50 lat nadawali mu właściwy kierunek. Tym, można powiedzieć, najważniejszym był wtenczas młody, ambitny nauczyciel, a później dyrygent Józef Wierzgoń. To on w 1958 roku postanowił założyć ten chór przez połączenie frysztackiej „Olzy” oraz nowo utworzonego chóru w Karwinie-Nowym Mieście

 – Kilka dni temu go odwiedziliśmy. Leżał w łóżku i widzieliśmy, że było mu żal, że nie może przyjść na spotkanie. Posyła jednak wszystkim gorące pozdrowienia – zaznaczył przewodniczący Klubu Seniora. 



F
ot. z arch. Józefa Wierzgonia/OD KP w RC


Tadeusz Bizoń wymienił również nazwiska zaangażowanych w działalność „Przyjaźni” kierowników organizacyjnych, kierowników orkiestry oraz solistów. Troje z nich – kapelmistrz Milan Kupka oraz soliści Grażyna Wilk Biernot i Władysław Czepiec – pojawili się na poniedziałkowym jubileuszu. 

Pani Grażyna przyjechała z Pragi, gdzie śpiewa w profesjonalnym chórze Filharmonii Praskiej oraz współpracuje z zespołem kameralnym Martinů Voices. Wspomniała, że na próby „Przyjaźni” przychodziła, będąc w ciąży, a później z córeczką Noemi.

– Dziękuję, że swoje pierwsze kroki solowe mogłam stawiać wśród was – zwróciła się do obecnych na sali chórzystów. Specjalnie dla nich zaśpiewała przy akompaniamencie fortepianowym Lukáša Michela kilka utworów, które wykonywała dawniej jako solistka „Przyjaźni”. Jeden z nich zaśpiewała w duecie z Władysławem Czepcem.

– Swoją współpracę z „Przyjaźnią” rozpocząłem na zaproszenie dyrygenta Józefa Wierzgonia w 1993 roku. Trwała ona aż do zakończenia działalności zespołu. Pamiętam nasz duet z Grażynką ze „Sprzedanej narzeczonej” Smetany, lubiłem też solówkę „Twoim jest serce me” – wspomniał w rozmowie z „Głosem” Władysław Czepiec.

ZŚM „Przyjaźń” stanowił na Zaolziu swoisty fenomen. W latach 70. i 80 ub. stulecia liczył aż 120 osób, zawsze śpiewał z orkiestrą, a na jego koncerty przychodziły tłumy. Wykonywał pieśni sakralne, musicalowe, operowe, operetkowe, okolicznościowe, żołnierskie i ludowe. 

W poniedziałek uczestnicy spotkania w Domu Polskim we Frysztacie mogli powrócić do ostatnich 20 lat pracy chóru dzięki filmowi przygotowanemu przez Eugeniusza Hermana. Rozpoczynał się on od udziału „Przyjaźni” w Światowym Festiwalu Chórów Polonijnych w Koszalinie w 1988 roku, a kończył koncertem jubileuszowym 50-lecia zespołu w 2008 roku. 

 
GALERIE przyjazn chor
 




Może Cię zainteresować.