niedziela, 14 kwietnia 2024
Imieniny: PL: Bernarda, Martyny, Waleriana| CZ: Vincenc
Glos Live
/
Nahoru

Olbrachcice: kolędowanie sięgnęło szczytu  | 14.01.2024

Polski Chór Mieszany „Collegium Canticorum” z Czeskiego Cieszyna zaśpiewał w niedzielę dla mieszkańców Olbrachcic i okolicy. W miejscowym kościele katolickim dał godzinny koncert kolęd, pastorałek i utworów bożonarodzeniowych. Publiczność żegnała go oklaskami na stojąco.

Ten tekst przeczytasz za 2 min. 45 s
„Collegium Canticorum” koncertowało w Olbrachcicach. Fot. Beata Schönwald
Popołudniowy koncert był zwieńczeniem muzycznych wydarzeń, które w ub. tygodniu miały miejsce w kościołach olbrachcicko-górnosuskiej parafii. W środę śpiewały w nich i muzykowały polska szkoła i przedszkole w Olbrachcicach, w czwartek przedszkolaki i uczniowie górnosuskiej polskiej podstawówki, zaś w niedzielę do mszy świętych wykonał kolędy „Chórek” MK PZKO w Suchej Górnej.

Zanim „Collegium Canticorum” stanął przed publicznością, jedna z chórzystek Lucyna Sikora przedstawiła go słuchaczom. Poinformowała, że zespół został założony w 1986 roku w Czeskim Cieszynie i jest jednym z najbardziej znanych zespołów artystycznych Zaolzia.

– My, śpiewacy, deklarujemy polską narodowość, a na co tygodniowe próby, które odbywają się w Czeskim Cieszynie zjeżdżamy się niemal z wszystkich zakątków czeskiej części Śląska Cieszyńskiego. Są też między nami śpiewacy z Polski – powiedziała.

Fot. Beata Schönwald

Z Polski, a konkretnie z Jastrzębia dojeżdża na próby również dyrygentka Anna Kołowska, którą wielu pamięta pod nazwiskiem Szawińska. Jest doktorem sztuki muzycznej na Uniwersytecie Śląskim w Katowicach, a z „Collegium Canticorum” współpracuje od 15 lat. Pozostali członkowie chóru to amatorzy. – Nasze różne zawody nie są związane ze sztuką. W słowie amator chcemy przede wszystkim zaakcentować łacińskie „amor”, czyli miłość, z którą przez bez mała 38 lat poświęcamy się muzyce – zaznaczyła Sikora.
 
GALERIE colegium
 
Tę miłość połączoną z radością ze śpiewania można było zauważyć w czasie trwania całego koncertu. Chór rozpoczął go łacińskim utworem „Veni, veni, Emmanuel” z partią solową dyrygentki. Następnie zaprezentował słuchaczom kolędy, pastorałki i pieśni świąteczne z Polski, Czech, Francji, Hiszpanii, Anglii i Ukrainy. Niektóre śpiewał a capella, inne przy akompaniamencie keyboardu, a nawet gitary.  

Prócz znanych powszechnie polskich kolęd, jak „Dzisiaj w Betlejem” czy „Przybieżeli do Betlejem pasterze” zabrzmiały utwory całkiem nieznane. Chór co roku poszerza bowiem swój kolędowy repertuar o nowe pozycje. W nietypowej aranżacji wykonał również ostatnią, znaną na całym świecie kolędę „Cicha noc”.

– Jest nam niezmiernie miło, że możemy razem z wami powrócić jeszcze raz w ten świąteczny czas – powiedziała na wstępie Lucyna Sikora. Niezmiernie miło było również słuchaczom, którzy po wysłuchaniu ostatniego utworu dali temu wyraz gromkimi brawami, a wychodząc z kościoła nie szczędzili chórowi komplementów.



Może Cię zainteresować.