Pierwsza
inscenizacja została zatytułowana „U starzika”. – Została ona napisana ze
względu na nasze dzieci, które bardzo chcą grać, bardzo to lubią i już pytają,
co będzie w przyszłym roku i kiedy rozpoczną się próby. To krótsza, 20-minutowa scenka –
zapowiedziała reżyserka Weronika Adamiec. Druga pt. „Zymbiorz Wróbel” trwała
półtorej godziny, co wymagało od aktorów nie tylko sporego wysiłku umysłowego,
ale też sprawności fizycznej. W czasie przedstawienia, niejako w biegu,
zmieniano kulisy aż dwanaście razy.
– Pierwszą sztukę napisałam pod kątem
dzieci. To mój własny pomysł. Natomiast drugi spektakl powstał na motywach francuskiej
sztuki teatralnej „Kaktusowy kwiat”, która miała premierę w latach 60. ub.
wieku w Paryżu. Lubię tworzyć scenariusze na podstawie filmów lub inscenizacji,
które staram się zaadaptować na nasze lokalne warunki. Co nieco w nich zmienię,
coś wykreślę, a coś z kolei dodam. Wiele też wnoszą sami aktorzy, improwizując
podczas prób – przyznała autorka scenariuszy Jarmila Chlebek.
„Zymbiorz
Wróbel”. Fot. BEATA SCHÖNWALD
Zanim zabierze się do pracy, najpierw stara się zbadać, ile osób
chce zabrać w przedstawieniu. W śmiłowickim teatrzyku nikt bowiem nie może
zostać bez roli. W tym roku wystąpiło ich na scenie aż 17. W pierwszym Starzik
(Władysław Niemczyk) i 6 dzieci. Drugi miał 10-osobową obsadę. W rolach
głównych przedstawili się małżonkowie Janusz i Danuta Heczkowie. On grał
dentystę, ona pielęgniarkę.
– W śmiłowickich przedstawieniach gramy
już 14 lat. Na próby dojeżdżamy z Podlesia. Zabawa w teatr to taki rodzaj
działalności społecznej, który daje wiele satysfakcji. Pozwala nam się spotykać
z ludźmi, z którymi lubimy razem spędzać czas. W domu próbujemy razem. Bez tego
nie zapamiętalibyśmy swoich ról – stwierdziła Danuta Heczko-Ferfecka.
Sobotnia premiera „U starzika” i
„Zymbiorza Wróbla” pokazała, że śmiłowiccy aktorzy podołali swojemu zadaniu.
Oba spektakle nie tylko podobały się publiczności, ale także zdołały rozbawić
ją na dobre. – Sądząc według oklasków, chyba wam się podobało. Chcę wam też podziękować
za to, że co roku przychodzicie tutaj i zapełniacie tę salę. To dla nas
największa nagroda – zwróciła się do publiczności Weronika Chlebek. Następnie
podziękowała aktorom za poświęcony czas temu wspólnemu teatralnemu
przedsięwzięciu. Wszystkich przedstawiła imiennie, a publiczność każdego z
osobna nagrodziła gromkimi brawami.
Śmiłowickie popołudnie z teatrem
amatorskim było połączone z kawiarenką, która czynna była już godzinę przed
rozpoczęciem przedstawienia oraz w czasie przerwy pomiędzy spektaklami. Wybór
ciast, dzięki zaangażowaniu miejscowych kobiet, był imponujący.
Dziś o godz. 16.00 można
będzie obejrzeć obie sztuki raz jeszcze.