sobota, 6 czerwca 2026
Imieniny: PL: Laury, Laurentego, Nory| CZ: Norbert
Glos Live
/
Nahoru

Śmiłowicki teatr nie przestaje bawić | 31.05.2026

Co roku wiosną sala Domu Kultury w Śmiłowicach przez dwa dni z kolei wypełnia się po brzegi. To zasługa amatorskiego zespołu teatralnego działającego przy miejscowym kole PZKO oraz jego wiernej publiczności. Tym razem zagrał on aż dwa spektakle. Jak zwykle w gwarze.

Ten tekst przeczytasz za 3 min.
„U starzika”. Fot. BEATA SCHÖNWALD
Pierwsza inscenizacja została zatytułowana „U starzika”. – Została ona napisana ze względu na nasze dzieci, które bardzo chcą grać, bardzo to lubią i już pytają, co będzie w przyszłym roku i kiedy rozpoczną się próby.  To krótsza, 20-minutowa scenka – zapowiedziała reżyserka Weronika Adamiec. Druga pt. „Zymbiorz Wróbel” trwała półtorej godziny, co wymagało od aktorów nie tylko sporego wysiłku umysłowego, ale też sprawności fizycznej. W czasie przedstawienia, niejako w biegu, zmieniano kulisy aż dwanaście razy.

– Pierwszą sztukę napisałam pod kątem dzieci. To mój własny pomysł. Natomiast drugi spektakl powstał na motywach francuskiej sztuki teatralnej „Kaktusowy kwiat”, która miała premierę w latach 60. ub. wieku w Paryżu. Lubię tworzyć scenariusze na podstawie filmów lub inscenizacji, które staram się zaadaptować na nasze lokalne warunki. Co nieco w nich zmienię, coś wykreślę, a coś z kolei dodam. Wiele też wnoszą sami aktorzy, improwizując podczas prób – przyznała autorka scenariuszy Jarmila Chlebek.

„Zymbiorz Wróbel”. Fot. BEATA SCHÖNWALD

Zanim zabierze się  do pracy, najpierw stara się zbadać, ile osób chce zabrać w przedstawieniu. W śmiłowickim teatrzyku nikt bowiem nie może zostać bez roli. W tym roku wystąpiło ich na scenie aż 17. W pierwszym Starzik (Władysław Niemczyk) i 6 dzieci. Drugi miał 10-osobową obsadę. W rolach głównych przedstawili się małżonkowie Janusz i Danuta Heczkowie. On grał dentystę, ona pielęgniarkę.

– W śmiłowickich przedstawieniach gramy już 14 lat. Na próby dojeżdżamy z Podlesia. Zabawa w teatr to taki rodzaj działalności społecznej, który daje wiele satysfakcji. Pozwala nam się spotykać z ludźmi, z którymi lubimy razem spędzać czas. W domu próbujemy razem. Bez tego nie zapamiętalibyśmy swoich ról – stwierdziła Danuta Heczko-Ferfecka.

Sobotnia premiera „U starzika” i „Zymbiorza Wróbla” pokazała, że śmiłowiccy aktorzy podołali swojemu zadaniu. Oba spektakle nie tylko podobały się publiczności, ale także zdołały rozbawić ją na dobre. – Sądząc według oklasków, chyba wam się podobało. Chcę wam też podziękować za to, że co roku przychodzicie tutaj i zapełniacie tę salę. To dla nas największa nagroda – zwróciła się do publiczności Weronika Chlebek. Następnie podziękowała aktorom za poświęcony czas temu wspólnemu teatralnemu przedsięwzięciu. Wszystkich przedstawiła imiennie, a publiczność każdego z osobna nagrodziła gromkimi brawami.

Śmiłowickie popołudnie z teatrem amatorskim było połączone z kawiarenką, która czynna była już godzinę przed rozpoczęciem przedstawienia oraz w czasie przerwy pomiędzy spektaklami. Wybór ciast, dzięki zaangażowaniu miejscowych kobiet, był imponujący.

Dziś o godz. 16.00 można będzie obejrzeć obie sztuki raz jeszcze.


Może Cię zainteresować.