niedziela, 14 kwietnia 2024
Imieniny: PL: Bernarda, Martyny, Waleriana| CZ: Vincenc
Glos Live
/
Nahoru

Płomień zgaśnie 28 lutego. W 2021 roku w Polsce zakończy się przemysłowa produkcja zapałek | 22.12.2020

Zaglądamy do ostatniego w Polsce zakładu produkującego zapałki na skalę przemysłową. Po raz ostatni ludzie przyjdą do pracy 28 lutego 2021 roku, zamykając 100-letnią historię. Dlaczego fabryka w Czechowicach-Dziedzicach kończy produkcję?  

Ten tekst przeczytasz za 3 min. 15 s
Fot. Tomasz Wolff


Cyfry, które rzuca Witold Pasek, mówią wszystko na temat aktualnej sytuacji przemysłu zapałczanego nie tylko w Czechowicach-Dziedzicach, nie tylko w Polsce, nie tylko w Europie, ale nawet na całym świecie. Przyczyny zapaści w branży są trzy. Te główne. – Mniej ludzi pali, a jeżeli już to robi, to najczęściej odpala papierosa od zapalniczki, poza tym postęp, czyli pojawienie się zapalarek elektrycznych w kuchenkach gazowych oraz coraz bardziej popularne płyty indukcyjne – wyjaśnia rzecznik czechowickiego producenta zapałek. Aż trudno uwierzyć, że firma działa od 1919 roku i jest to ostatni zakład przemysłowy produkujący zapałki w Polsce.

Przed 1989 roku było zgoła inaczej. Po wojnie zakłady produkujące zapałki na skalę przemysłową weszły w skład Zjednoczenia Przemysłu Płyt, Sklejek i Zapałek. Oprócz Czechowic-Dziedzic, miały siedzibę w Bystrzycy Kłodzkiej na Dolnym Śląsku, w Częstochowie, Gdańsku i Sianowie (obecne województwo zachodniopomorskie). Wszystkie o przedwojennych tradycjach. Dyktowały warunki, a wszystko – jak w czasach komuny – było sterowanie ręcznie. „Góra” narzucała na przykład wzory opakowań, często z państwowotwórczym przesłaniem. Etykiety zachęcały na przykład do zaszczepienia się na gruźlicę czy prośbę o bezpieczne zachowanie się w zakładach pracy, żeby unikać wypadków. Od lat zakłady z wielkiej piątki zaczęły upadać, ostatni w Bystrzycy Kłodzkiej w 2013 roku, dając drugi oddech Czechowicom-Dziedzicom. Skoro stał się monopolistą, udawało mu się utrzymać na powierzchni. Tlen jednak szybko zaczął się kończyć i w 2021 roku w Polsce zamknie się przemysłowa produkcja zapałek. Fakty są bowiem nieubłagane. – W 2013 roku sprzedaliśmy zapałek za 33 miliony złotych, a przed rokiem za 20 milionów, co oznacza spadek w ciągu siedmiu lat o jedną trzecią – wyjaśnia Witold Pasek.

 

 
Poza Polską sytuacja też nie jest różowa. Przed rokiem upadł największy zakład na Białorusi, Pinskdrev, założony jeszcze w 1880 roku przez Polaków. Dziś praktycznie zostały w Europie dwa zakłady produkujące na skalę przemysłową zapałki – większy na Węgrzech i mniejszy w Szwecji.
Ten w Czechowicach byłby w stanie wyprodukować w skali roku... 650 milionów pudełek. Produkuje jednak kilka milionów. Bo statystyczny Polak „konsumuje” rocznie... 28 zapałek.
 
Właściciel zakładu w Czechowicach-Dziedzicach nie chciał zamykać zakładu z dnia na dzień, dlatego proces ten rozłożył w czasie. Ostatnia nad Wisłą zapałkownia zostanie zlikwidowana, ale nie na skutek bankructwa. – W praktyce oznacza to, że każdy dostanie to, co mu się należy. Spłacamy wszelkie wierzytelności w bankach, podpisaliśmy umowę ze związkami zawodowymi, w której określiliśmy, na jakich warunkach odejdą stąd ludzie – wyjaśnia Witold Pasek.

 
Więcej o zakładzie produkcji zapałek w Czechowicach-Dziedzicach piszemy w świątecznym wydaniu naszej gazety z 22 grudnia 2020. 




Może Cię zainteresować.