niedziela, 6 września 2026
Imieniny: PL: Beaty, Eugeniusza, Lidy| CZ: Boleslav
Glos Live
/
Nahoru

Zaloguj się


E-mail:
Hasło:

Oszalałem w Dolomitach | 01.09.2026

„Przez twe oczy, te oczy zielone, oszalałem. Gwiazdy chyba twym oczom oddały cały blask” – wyznanie Zenka Martyniuka, które wylewa się z głośników taksówki wiozącej nas do Jeziora Fedaia, wydaje się nie współgrać z otoczeniem. Jedziemy stromą, wąską drogą do jeziora położonego na wysokości ponad 2000 metrów nad poziomem morza, dochodzi 22.00. Kierowca, sympatyczny Włoch, widząc, że jesteśmy Polakami, otwiera z muzycznego portfela to, co wydaje mu się najbardziej słuszne. A nam, po 14 godzinach aktywności w Dolomitach, tak naprawdę jest wszystko jedno. Byle wrócić na kwatery.

Ten tekst przeczytasz za 9 min. 60 s
Premium
Img Dolomity, dawniej Białe Góry, zachwycają na każdym kroku. Fot. Tomasz Wolff
Dolomity, dawniej Białe Góry, zachwycają na każdym kroku. Fot. Tomasz Wolff

W zamierzchłych czasach, w starożytności i średniowieczu były to Białe Góry, od jasnego koloru skał. W XVIII wieku Déodat de Dolomieu, francuski geolog i podróżnik, odkrył, że na całość składa się nie tylko sam wapień, ale połączenie związków magnezu i wapnia, które tworzą dolomit.

Pierwsze spojrzenie na Dolomity. Tuż za granicą austriacko-włoską. Fot. Tomasz Wolff

W najpiękniejsze góry Europy, w ocenie wielu osób, wybrałem się w pierwszej połowie sierpnia. Sam skrzyknąłem ekipę, dzięki rozlicznym grupom górskim na Facebooku, opracowałem plan działania, zarezerwowałem noclegi oraz busa. Na podbój Dolomitów wybraliśmy się w osiem osób. Każdy wyciągnął z tego pięknego skrawka Ziemi coś dla siebie. To były cztery dni na pełnej petardzie.

Widoki, które zwalają z nóg
Do Arabby, sennej wioski, którą zamieszkuje nie więcej niż 300 mieszkańców, docieramy po całej nocy podróży samochodem przez pół Europy. W busie są trzy rzędy siedzeń. W naszym przypadku podział jest jasny: pierwszy jedzie, drugi czuwa, trzeci śpi. Spędzam za kółkiem kilka godzin, drugie tyle na czujce, więc pierwsze zaplanowane wyzwanie, ferratę Delle Trincee, wycenianą w skali trudności od C do D, przyjdzie mi pokonywać niemalże w półśnie, po krótkiej drzemce, która przypadła gdzieś na pograniczu austriacko-włoskim. Jako nieformalny kierownik wyjazdu zarządzam wjazd gondolą na wysokość 2400 metrów nad poziome
Do końca pozostało 80% artykułu.

Jeżeli jesteś zainteresowany dostępem do strefy PREMIUM, załóż konto i wybierz jeden z pięciu dostępnych pakietów. Miesięczny dostęp tylko 49 CZK! Wypróbuj jeszcze dziś.
Chcete li pokračovat ve čtení článku, založte si účet a vyberte si jeden z pěti balíčků. Měsícní předplatné jen za 49 Kč! Vyzkoušejte ještě dnes.


Może Cię zainteresować.