czwartek, 5 marca 2026
Imieniny: PL: Aurory, Fryderyka, Oliwii| CZ: Kazimir
Glos Live
/
Nahoru

Zdaniem Marka Słowiaczka: Świat oszalał | 02.03.2026

Tytuł niedokładnie określa obecny stan umysłu świata. To wyświechtany slogan, który w żaden sposób nie szokuje, nie prowokuje, nikogo nie motywuje do działania. A przecież, chcąc konkretniej określić poziom szaleństwa, powinienem skupić się na stanie emocjonalnym ludzi, na konkretnych postaciach. Posługując się określeniem „świat”, dopuszczam się daleko idącego uogólnienia, a może nawet obrażam Ziemię – Glob, Planetę – na której przyszło nam, ludziom, zamieszkać. Komu więc przypisać tytułowe szaleństwo, by nie wrzucać wszystkiego do jednego worka?

Ten tekst przeczytasz za 2 min. 45 s
Zdjęcie ilustracyjne. Fot. ARC

Śledząc decyzje i działania konkretnych osób, sam wpadam w pułapkę zaplątania. Sieć winowajców poszerza się na każdym etapie dochodzenia.

Zaślepione spojrzenie megalomanii pochłania kolejne osoby zdolne do wszystkiego

Po drugiej stronie płoną domy. Płomienne przemówienia nawołują do odwetu. Pociski: ziemia–ziemia, powietrze–powietrze, ziemia–powietrze, powietrze–ziemia… niebiosa–piekło, szaleństwo–śmierć. W oka mgnieniu symulacje komputerowe wyskakują z telefonów jak grzanki z tostera. Syreny wyją w zegarkach, ekranach, pralkach. Ekspresy do kawy podnoszą ciśnienie. Uśmiechnięci influencerzy robią selfie na tle zbombardowanych domów, gdzie przed chwilą matka zakładała dziecku chustę na głowę… Świat oszalał.

Wojna w każdą stronę niesie cierpienie jak wzburzone fale

Uderza w niewinność ludzi, dla których każdy kolejny dzień staje się dniem krótszym od śmierci. Ziemia, niczym mała gumowa piłka antystresowa, pochłania kolejne uderzenia zła, lecz człowiek wydaje się poza systemem. Przecież to nie nasza wojna. Na linii frontu nie widać żywych ludzi. Rakiety i maszyny bojowe sterowane zdalnie wydają się mniej niebezpieczne niż nóż w dłoni. Poleci taka „niewinna”. Uderzy w budynek. Zamorduje tego złego. Ten dobry znów odniesie zwycięstwo.

Bzdura goni bzdurę. Fake newsy gubią się w gąszczu półprawd, a prawda uderza twarzą w twardy beton pogardy. Trzymam więc kciuki za pokonanie reżimu… obcego co prawda, lecz reżim kojarzy się wyłącznie z oprawcą, więc można zabić. Można? Wpajano mi od dziecka, by nie zabijać, ale widocznie ktoś się pomylił. Ostatnie bicie serca, krew na ulicach, ludzkie ciała na liniach frontu – w wielu miejscach świata – stały się normą. Po chwili zaczynam zastanawiać się wyraźnie: który reżim powinien upaść – ten po lewej czy po prawej stronie barykady? Świat oszalał.

Podnoszę twarz powyżej linii światła. Ręce odruchowo unoszę w geście poddania

Stałem się biernym obserwatorem latających na niebie rakiet. Jak gąbka pochłaniam tysiące wojennych newsów. Mam wrażenie, że jestem kubkiem zimnej wody, w której ktoś nieustannie rozpuszcza sól. Co minutę dosypuje kolejną łyżkę. Energiczne mieszanie na siłę wpycha w moje wnętrze niezliczoną ilość łez i potu. Świat staje się coraz bardziej słony, nieznośnie słony – środowisko nieprzyjazne życiu. Odczuwam wstręt wobec gatunku nieustannych walk. Przemoc stała się bowiem narzędziem pomocy. Siła to jedyny argument używany podczas negocjacji. Świst kul zastąpił łagodność słów. Otwarta dłoń jest dziś twardą pięścią.

Jestem pewien… świat oszalał.


Może Cię zainteresować.