poniedziałek, 12 stycznia 2026
Imieniny: PL: Bernarda, Czesławy, Grety| CZ: Pravoslav
Glos Live
/
Nahoru

Organowy śpiew wiary braci Hławiczków. Ostatni w tym roku wykład MUR-u | 10.12.2025

Muzycznym wyznaniom wiary protestanckich organistów Karola i Adama Hławiczki został poświęcony ostatni tegoroczny wykład Międzygeneracyjnego Uniwersytetu Regionalnego PZKO. Posiadał on wyjątkową wartość dodaną. Prelegentka Ewelina Bachul-Cienciała po spotkaniu w salce Rady Kościelnej Śląskiego Kościoła Ewangelickiego Augsburskiego Wyznania w Czeskim Cieszynie dała krótki koncert na kościelnych organach.

Ten tekst przeczytasz za 8 min.
Ewelina Bachul-Cienciała opowiada o braciach Hławiczkach. Fot. Beata Schönwald

Ewelina Bachul-Cienciała jest asystentem w Instytucie Sztuk Muzycznych Uniwersytetu Śląskiego w Cieszynie. W swojej pracy naukowej i artystycznej zajmuje się m.in. twórczością organową i kameralną kompozytorów związanych ze Śląskiem Cieszyńskim. Jej wykład zatytułowany „Organowy śpiew wiary – muzyczna spuścizna Karola i Adama Hławiczków” przyciągnął liczne grono słuchaczy z obydwu brzegów Olzy.

Dom wypełniony muzyką i religią

Karol Hławiczka urodził się pod koniec XIX wieku, jego brat Adam na początku wieku XX. W muzyce organowej to był czas przemian, kiedy ten królewski instrument, dotąd funkcjonujący tylko w sferze sacrum, zaczynał się pojawiać również w sferze profanum, a także występować w zupełnie nowej roli, jaką było towarzyszenie projekcjom filmów niemych. Kompozytorzy zaś zaczęli się zwracać ku nowym, często awangardowym trendom, poszukując nowych środków wyrazu. – Z drugiej strony obserwujemy działania grupy twórców, którzy pozostają wierni tzw. muzyce tradycyjnej i świadomie kreują swoje utwory jako kontynuację tradycji dawnych mistrzów. Do tej drugiej grupy należeli bracia Karol i Adam Hławiczkowie – zauważyła prelegentka, dodając, że chociaż stylistyka muzyki jednego i drugiego znacząco się różni, to charakterystyczną cechą dzieł obu braci jest zainteresowanie protestancką pieśnią religijną.

Nic w tym zresztą dziwnego, skoro Karol, najstarszy z pięciu synów, oraz Adam, najmłodszy z nich, wychowywali się w domu organisty, stojącym tuż koło kościoła Jezusowego w Cieszynie. Ich ojciec Andrzej, nauczyciel w Seminarium Nauczycielskim na Bobrku, profesor muzyki, dyrygent, organista i zbieracz pieśni był tym, kto pełnił w ich rodzinie rolę mentora intelektualnego, artystycznego i społecznikowskiego. – Dom Hławiczków był wypełniony muzyką i religią. Wszystkim swoim synom zdołał zaszczepić miłość do muzyki. Razem stworzyli nawet kameralny zespół. Jednak tylko Adam i Karol stali się profesjonalistami w tej dziedzinie – zaznaczyła Bachul-Cienciała.

Najstarszy syn

Urodzony w 1894 roku w Ustroniu Karol Hławiczka po maturze wyjechał najpierw na studia prawnicze do Wiednia. Przerwał je ze względu na tragiczną śmierć ojca, który został postrzelony przez chorego psychicznie studenta. Jako najstarszy syn musiał zająć się utrzymaniem rodziny. Objął więc po ojcu posadę organisty i został nauczycielem w seminarium. Zdał egzamin nauczycielski we Lwowie, a potem w Warszawie i Paryżu studiował muzykę. – Ale studiował też w Londynie i Rzymie, na co zawsze musiał najpierw zarobić. Prowadził więc również działalność publicystyczną – pisał i wydawał podręczniki. Jednym z nich był „Solfeż polski”, w którym przedstawił nowatorski sposób nauczania solfeżu, co stanowiło inspirację nawet dla naukowców z Wielkiej Brytanii. Fragment tej pracy został wydany nakładem Oxford University Press w latach 30. XX wieku – podkreśliła wykładowczyni.

W 1931 roku najstarszy syn Andrzeja Hławiczki wyjechał do Warszawy, gdzie prowadził działalność koncertową i naukową oraz tworzył nowe programy nauczania śpiewu w szkołach powszechnych. – Prowadził też badania nad folklorem Śląska Cieszyńskiego i, co ciekawe, w Warszawie odnalazł uznaną za zaginioną partyturę „Pasji” Józefa Elsnera, czyli jednego z najważniejszych nauczycieli Fryderyka Chopina. Zrekonstruował ją i doprowadził do wykonania tego dzieła w Filharmonii Warszawskiej – stwierdziła organistka.  

Po II wojnie światowej Karol Hławiczka został wysiedlony z Polski i zamieszkał na Zaolziu. W Czeskim Cieszynie założył chór „Harfa”, a w Trzyńcu chór „Lutnia”. Jednak już w latach 50. wrócił do Polski. Ponownie usiadł przy organach w kościele Jezusowym w Cieszynie, uczył w Państwowej Szkole Muzycznej, a także, już jako emeryt, podjął pracę wykładowcy w nowo utworzonym Wydziale Pedagogiczno-Artystycznym filii Uniwersytetu Śląskiego w Cieszynie.

Twórczość Karola Hławiczki obejmuje dzieła kameralne, orkiestrowe, solowe, a także opracowania pieśni ludowych. Z jego utworów organowych zachowały się do dziś tylko cztery. Jednak zdaniem Eweliny Bachul-Cienciały, z pewnością było ich więcej.

Ciągnęło go do Boga i muzyki

Najmłodszy syn Andrzeja Hławiczki urodził się w 1908 roku w Cieszynie. Jak zaznaczyła prelegentka, bardzo szybko zainteresował się kompozycją i improwizacją i był w tym bardzo sprawny. Od młodości ciągnęło go do Boga i muzyki. Po maturze wybrał studia teologiczne na Uniwersytecie Warszawskim i jednocześnie uczył się w konserwatorium muzycznym. Widząc jego talent, biskup skierował go na studia muzyczne do Lipska, miasta Jana Sebastiana Bacha. Jednak ten pobyt przerwał wybuch II wojny światowej. Wrócił więc do Warszawy i tam pozostał do 1945 roku, kiedy przejął parafię ewangelicką w Katowicach. Jego służba trwała tam aż do 1980 roku.

Chociaż obaj bracia mieli znakomite wykształcenie muzyczne, starszy Karol zarabiał muzyką również na chleb. Natomiast Adam był przede wszystkim duszpasterzem i jego działalność muzyczna miała charakter bardziej hobbystyczny. – Koncertował, uczestniczył w wydawaniu śpiewników, dbał o bogate życie muzyczne parafii, prowadził chóry, troszczył się o stan techniczny instrumentów. Komponował przede wszystkim utwory organowe, ale też fortepianowe, transkrypcje i pieśni chóralne. Większość jego twórczości organowej nawiązuje do tematów pieśni protestanckich. Są to dziełka raczej niewielkich rozmiarów o charakterze użytkowym, mające w wykorzystanie w liturgii – oceniła Bachul-Cienciała.

Podobni, a jednak inni

Chociaż w szczegółach, i to często tych praktycznych, twórczość braci Karola i Adama Hławiczków się różni, ich rozumienie i podejście do muzyki organowej jest takie same. – Utwory religijne to główny temat ich całej twórczości, dzięki czemu u obu staje się ona swoistym wyznaniem wiary. Duch romantyzmu oraz melodia chorałowa są nadrzędnymi elementami, które kształtują narrację poszczególnych utworów. Tradycyjna estetyka i brak stosowania współczesnych, awangardowych technik kompozytorskich czy wykonawczych cechują dzieła obu braci – wymieniała prelegentka, dodając, że obaj kompozytorzy inspirowali się zbiorem Jana Sebastiana Bacha, będącym „chyba najistotniejszym przejawem dbałości o poziom muzyki liturgicznej w kościołach w historii muzyki”.

– Twórczość Karola i Adama Hławiczków to świadoma kontynuacja tradycji Bacha i późniejszych kompozytorów przy jednoczesnym wprowadzaniu pierwiastka tradycji tego regionu, z którym byli związani – przekonywała asystentka na Uniwersytecie Śląskim.  

W dziełach obu braci można znaleźć wiele nawiązań do muzyki romantycznej – u Karola do niemieckiej, aczkolwiek studiował we Francji, zaś u Adama do francuskiej, choć edukację muzyczną odbywał w Lipsku. Ewelina Bachul-Cienciała wskazała jednak również na inne różnice. Karola utwory są dłuższe, koncertowe, z oznaczeniami wykonawczymi, co w XX wieku było już normą. Pastor natomiast pozostawił po sobie tylko „gołe” nuty, bez oznaczeń, takich jak tempo, artykulacja, frazowanie czy dynamika. – Brakuje w nich jakichkolwiek sugestii brzmieniowych i registracyjnych, w związku z czym każdy utwór jest przez wykonawcę tworzony niemal od zera – tłumaczyła.

Małą cząstkę tego, co skomponowali w czasie swojego życia Karol i Adam Hławiczkowie, można było wysłuchać bezpośrednio po wykładzie w kościele ewangelickim na Niwach. W czasie koncertu organistka wykonała pięć utworów – dwa autorstwa starszego brata, a trzy napisane przez młodszego.



Może Cię zainteresować.