To się nigdy wcześniej i później nie powtórzyło... Świadectwa szkolne z 1939 roku poszukiwane | 11.02.2026
Na pożółkłym zaświadczeniu
szkolnym pięknie wykaligrafowano: „Josiek Józef, urodzony 4 października 1932
roku w Lesznej Dolnej, powiatu cieszyńskiego, religii ewangelickiej, uczeń
klasy pierwszej w roku szkolnym 1938/39 przechodzi do klasy drugiej”.
Sześcioletni Józek rozpoczął naukę w polskiej szkole w Czechosłowacji. Po
miesiącu stała się polską placówką w Polsce. – To się nigdy wcześniej i później
nie powtórzyło – mówi Tadeusz Szkucik, znany działacz społeczny z Lesznej
Dolnej, który chciałby zebrać jak najwięcej świadectw od takich uczniów i
zamknąć całość w okolicznościowej broszurze.
Ten tekst przeczytasz za 1 min. 45 s
Tadeusz Szkucik z zaświadczeniem szkolnym ukończenia pierwszej klasy Józefa Jośka z Lesznej Dolnej. Zostało wydane 21 czerwca 1939 roku. Fot. Tomasz Wolff
Pomysł zrodził się jesienią
ubiegłego roku. 12 września działacze Miejscowego Koła PZKO w Lesznej Dolnej
zorganizowali uroczystość odsłonięcia tablic pamiątkowych z okazji 115. rocznicy
otwarcia polskiej szkoły. Tadeusz Szkucik odpowiadał za prezentację na temat
szkoły oraz okolicznościową wystawę, która spotkała się ze sporym
zainteresowaniem obecnych.
– Jednym z jej najciekawszych eksponatów był oryginał świadectwa z
pieczątką z orzełkiem z roku szkolnego 1938/1939, które otrzymał w naszej
szkole jako pierwszoklasista, mój serdeczny, lecz niestety nieżyjący już
przyjaciel. On swego czasu przekazał mi ten dokument, który – tak uważam – jest
białym krukiem wśród dokumentów mówiących o polskim szkolnictwie na naszym
Zaolziu – wyjaśnia Tadeusz Szkucik (jego adres e-mail to: tadeusz.szkucik@volny.cz).
Lesznianin nie dysponuje dokładnymi danymi co do
liczby uczniów, którzy naukę w pierwszej klasie polskiej szkoły rozpoczęli w
Czechosłowacji, a skończyli ją w Polsce. Luźno szacuje, że może być ich około
dwustu. Spora ich część zapewne zmarła, a żyjący mają 94 lata.
–
Dotarcie do nich oraz ich potomków byłoby bardzo trudne, dlatego na łamach
„Głosu” chciałbym zaapelować o wysyłanie do mnie ich historycznych świadectw.
Mogą to być skany. Myślę, że byłaby to wspaniała okazja do
upamiętnienia i pokazania dokumentów z tych czasów – dodaje autor kilku książek
o Lesznej Dolnej i były członek Zarządu Głównego Polskiego Związku
Kulturalno-Oświatowego.
Cały tekst do przeczytania w piątkowym drukowanym „Głosie”.