Podróże małe i duże Skałki: Błękitnym szlakiem, cz. 16: Zamek w Błogocicach | 11.02.2026
Łacińskie
inskrypcje mają w sobie coś czarującego. To komunikat dla wybranych, łączący
dwie sprzeczności – zawiera bowiem treści dość ważkie, by manifestacyjnie wyryć
je w kamieniu, a jednocześnie na tyle subtelne, by nie mógł odczytać ich każdy.
„Hos Morum Flores Si Carpseris Ut Rosa Flores” – ilekroć mijam ten napis,
znajdujący się pod wychodzącym na ulicę wykuszem zamku w Błogocicach, uruchamiam
wyobraźnię. Niech pytanie o to, co się pod nim kryje, towarzyszy nam podczas
dzisiejszej wyprawy, wiodącej poza historyczne granice Cieszyna.
Ten tekst przeczytasz za 3 min. 45 s
Zamek w Błogocicach ze zbliżeniem na inskrypcję, o której mowa jest w tekście. Fot. Jakub Skałka
***
Historyczne,
ponieważ wieś Błogocice, po raz pierwszy wzmiankowana w 1442 r., od 1923 r.
jest integralną częścią tego miasta. Przynajmniej formalnie, bo to zwarte,
odcięte Puńcówką skupisko domów jednorodzinnych na południowych rubieżach
Cieszyna do dziś sprawia pozory autonomiczności. Kilkaset lat temu, w
początkach swojego (udokumentowanego) istnienia, miejscowość była podmiejskim
folwarkiem, należącym do piastowskich książąt. Błogocicki majątek, wymieniany
już w 1447 r. jako własność księcia Przemysława II, na początku XVI w. wszedł w
posiadanie rodziny Mitmayerów. To im przypisuje się wzniesienie murowanego,
renesansowego zameczku, z charakterystyczną wieżą. Stanowiła ona centralny
element całego kompleksu – tuż przy niej znajdował się dwór z pomieszczeniami
mieszkalnymi, gospodarczymi i rozległymi piwnicami, nieco dalej zabudowania
folwarczne.
***
W
następnych stuleciach właściciele wsi zmieniali się kilkakrotnie, a do
najczęściej wymienianych rodów należą Sobkowie, Marklowscy, Lechnitichowie i
Spensowie. Szczególnie barwny błogocicki wątek wiąże się z pierwszą z
wymienionych rodzin – Sobkami z Kornic. Notorycznie łamali oni prawo miejskie,
prowadząc na zamku wyszynk alkoholu, czym zaskarbili sobie niechęć ze strony cechu
winiarzy. Stało się to powodem kilku miejscowych skandali. Jeden z nich miał
miejsce w 1611 r., gdy Jerzy Sobek odmówił Adamowi Wacławowi „użyczenia” beczki
tokajskiego wina. Kilka lat później sprawa powróciła, gdy książę zezwolił cieszyńskim
winiarzom na stosowanie samosądów wobec ziemian uchylających się od przepisów.
Winiarze wdarli się wówczas do zamkowych piwnic i wykradli składowany w
nich trunek, który następnie przewieźli na rynek i rozdali. Podobna historia
powtórzyła się kilkadziesiąt lat później, za rządów Elżbiety Lukrecji.
***
Ważnym
momentem w dziejach Błogocic było powstanie fabryki sukna, założonej w 1800 r.
przez mistrza sukienniczego z Brna Wilhelma Mundy’ego (to jemu zawdzięczamy
funkcjonującą do dziś nazwę „Pod Wałką”). Kolejną istotną cezurę wyznacza
przejęcie folwarku przez rodzinę Stonawskich w 1906 r., którzy już kilka lat
później zlecili kompleksową przebudowę zamku w stylu wiedeńskiej secesji. W ich
rękach zabudowania pozostawały zresztą do 1995 r., gdy wykupili je nowi
właściciele. W wyniku gruntownej renowacji prowadzonej na przełomie mileniów
nadano rezydencji charakter XVI-wiecznego dworu obronnego. Charakter ten
zachowuje ona do dziś, wciąż pozostając w rękach prywatnych. Choć przez krótki
okres w murach zamku funkcjonowała restauracja Liberum Veto, od 2007 r. obiekt
jest niedostępny dla osób postronnych, a to, co skrywają wysoki mur i potężna
wjazdowa brama, owiane jest tajemnicą. Podobnie jak enigmatyczna łacińska
inskrypcja.
***
Skoro
o niej mowa… Jest to fragment poematu „Antigameratus” napisanego przez
Frowinusa (ur. ok. 1293 r.), duchownego o niemieckich korzeniach pochodzącego z
Nowego Sącza. Utwór ten, w sposób żartobliwy piętnujący wady
i prezentujący wzory do naśladowania, kierowany do przedstawicieli różnych
stanów, był czymś na pograniczu traktatu moralnego i poradnika savoir vivre’u wieków średnich. Popularny
w późnym średniowieczu, dziś, podobnie jak autor, jest raczej słabo znany (może
poza nowosądecczyzną, która pielęgnuje pamięć o Frowinusie jako pierwszym miejscowym
literacie). „Jeśli zbierzesz te kwiaty cnót, rozkwitniesz jak róża”. Co jednak
przyświecało fundatorowi inskrypcji? Ot, zagadka!
Jakub Skałka