Pre-teksty i Kon-teksty Łęckiego: Gieksa” | 02.02.2026
„»Górniczy Klub Sportowy«– w sercu wyryte trzy litery”. Klub
sportowy. Zostańmy przy „górniczym” futbolu. Ileż było w naszej piłkarskiej historii
tych GKS-ów (Giekaesów)?
Ten tekst przeczytasz za 7 min. 15 s
Trzy litery, które dla niektórych stanowią całe życie. Fot. Facebook/SK64
Przede wszystkim – oczywiście – GKS Katowice, wielokrotny wicemistrz
polski w piłce nożnej, zdobywca Pucharu Polski po legendarnym meczu z Górnikiem
Zabrze – wygranym 4 do 1. To GKS Katowice eliminował z europejskich pucharów
takie kluby, jak Bordeaux Zinedine’a Zidane’a i Christophera Dugarry’ego
(niedługo później zostali z reprezentacją Francji mistrzami świata). Dalej – GKS
Tychy – wicemistrz Polski z 1976 roku.
I
Przede wszystkim – oczywiście – GKS Katowice, wielokrotny wicemistrz
polski w piłce nożnej, zdobywca Pucharu Polski po legendarnym meczu z Górnikiem
Zabrze – wygranym 4 do 1. To GKS Katowice eliminował z europejskich pucharów
takie kluby, jak Bordeaux Zinedine’a Zidane’a i Christophera Dugarry’ego
(niedługo później zostali z reprezentacją Francji mistrzami świata). Dalej – GKS
Tychy – wicemistrz Polski z 1976 roku.A przecież GKS to nie tylko górnośląska marka. Zapisał się w
pamięci chociażby (i pewnie gdzieś nadal w niższych ligach piłkarskich istnieje?)
GKS Bełchatów. Mam tu przy tym na uwadze te kluby piłkarskie, których GKS
pozostawał nazwą główną. Gdyby listę tę poszerzyć o wyliczanie tych wszystkich klubów,
które noszą (nosiły) nazwę Górnik – wydłużyłaby się niepomiernie; do wyboru
pozostawałby cały wachlarz klubów od Zabrza do Łęcznej. Nie pamiętam także, by
ktoś dopingował GKS Szombierki, mistrza Polski z roku 1980. W zupełności (i w
tabeli) wystarczyło Szombierki. To ważny klub również (sic!) dlatego, że gdy
naszą noblistkę Wisławę Szymborską zapytano, kto wygra najbliższy mundial? – ta
odpowiedziała, że kiedy Szombierki wypadły z pierwszej ligi, przestała się
interesować futbolem. Na marginesie – kopalnia Szombierki zakończyła
działalność w roku 1996, tym samym, w której Poetce przyznano literacką nagrodę
Nobla. Nie zapominajmy też o – przynajmniej dla mojego ucha i oka – dziwnie
brzmiących nazwach klubów sportowych związanych z górnictwem, takich jak
chociażby Jastrzębski Węgiel. W PRL-u piłkarze takich klubów nie tylko byli dopingowani
skandowaniem „górnicy!”, ale mieli „górnicze” etaty w kopalniach. Teraz po tej
fikcji nie ma śladu. A nie dałbym zresztą sobie uciąć głowy, czy wszyscy
operujący nazwą „Gieksa” wiedzą, że to GKS, wreszcie, może ktoś mógłby sądzić,
że „Gieksa” to taka sama nazwa jak, na przykład Arka, Lechia czy nawet Legia.
II
Dzisiaj teren dawnej KWK Katowice to Strefa Kultury – ma tam
swoją siedzibę nowa wizytówka Katowic – Narodowa Orkiestra Symfoniczna
Polskiego Radia, ale także Muzeum Śląskie, w pobliżu budynki nowoczesnych
obiektów konferencyjnych, nieco dalej „stary” Spodek. Szyb Wilson kojarzy się
dzisiaj z galerią i wydarzeniami o charakterze artystycznym. Tak
charakterystyczny dla Górnego Śląska świat czynnych kopalnianych szybów znika.
Nie od dziś, nie od niedawna. Kiedy ponad ćwierć wieku temu jako pracownik
Instytutu Socjologii Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach brałem udział w
kompleksowych badaniach postępujących procesów dezindustrializacji, dokonywały
się one na naszych oczach. Wydane wówczas naukowe publikacje takie, jak „Górnicy.
Zbiorowości górnicze u progu zmian (byłem jej współautorem z Krystyną Faliszek
i Kazimierą Wódz) czy Marka S. Szczepańskiego „Opel z górniczym pióropuszem.
Województwo katowickie w procesie przemian” pokazują dowodnie, jak uważnie
monitorowano ich przebieg, starając się na bieżąco wpływać na możliwe korekty
negatywnych zjawisk z nimi związanych. Z tamtych czasów pamiętam, że kiedy
brałem udział w seminariach socjologicznych Polskiej Akademii Nauk w Pałacu
Staszica, to wydawać się mogło, że cała wiedza o Górnym Śląsku i problemach
górnictwa większości jego uczestników z tzw. Polski Centralnej zatrzymała się
na problemie mycia nóg z filmu Kazimierza Kutza „Perła w koronie”. I jeszcze to
przekonanie, że każdy, no naprawdę każdy Ślązak ma w najbliższej rodzinie
górnika. Ja akurat nie miałem, ale traumę (autentyczną traumę) z tym związaną
musiałem przepracować już w wieku przedszkolnym. Aha, moja żona Gabrysia, była
przez kilka lat śląską korespondentką „Expressu Wieczornego” i „Kulis”. Jakież
było zdziwienie jednego z warszawskich redaktorów, który zlecił jej napisanie
reportażu o tragedii w kopalni w Wałbrzychu, że tak, to kopalnia, ale od
Katowic jednak trochę daleko.
III
Taka, nazwijmy to, transformacja przemysłu górniczego – niezależnie od ocen
racji, jakie za nią stoją – to nie tylko nasza, polska historia. Zostańmy przy
węglu. Weźmy przykład niemal modelowy – Gelsenkirchen, miasto w Zagłębiu Ruhry.
Pokłady węgla odkryto na tym terenie pod koniec pierwszej połowy XIX wieku.
Powstały w roku 1904 roku klub piłkarski Schalke 04 „od zawsze” związany był z
górniczą tradycją miasta. Choć obecnie gra w 2. Bundeslidze, to dalej jeden z
najpopularniejszych klubów w całej Republice Federalnej, wielokrotny mistrz i
zdobywca pucharu Niemiec, ba, ma na koncie także sukcesy w Europie – Schalke 04
triumfowało w Pucharze UEFA w roku 1997. Niemniej trudno nie zauważyć, że
ostatni krajowy triumf (Puchar Niemiec), klub zdobył w roku 2011, a mistrzostwo
Niemiec dobrze ponad sześć dekad wcześniej. W tym czasie w Gelsenkirchen
znajdowało zatrudnienie prawie czterysta tysięcy ludzi. A dzisiaj – 2.
Bundesliga. Nie ma co specjalnie dywagować, czy mamy tu do czynienia z
koincydencją – tak czy owak nie tylko klub piłkarski, ale także całe Gelsenkirchen
się „zwija”. Dezintrustrializacja i – powiedzmy uczenie i eufemistycznie
zarazem – problemy strukturalne, czyli, tak po ludzku, bezrobocie, ubóstwo i
towarzyszące im problemy społeczne toczą nowy wizerunek miasta. Klub Schalke 04
nie jest uzależniony wprost od koniunktury i stanu przemysłu. Ba, w nowych,
ciężkich czasach sam jest jednym z większych pracodawców w mieście. Wreszcie na
Veltins Arenę ciągle walą tłumy...
IV
„Gieksa”, GKS – Górniczy Klub Sportowy... Warto przypominać
rozwinięcie tego skrótu. Wreszcie – Polska to kraj, w którym nawet
przedstawiciele narodu, posłowie, posłanki mają problem z rozszyfrowaniem
skrótów instytucji/inwestycji, o których z taką swadą przemawiają z mównicy
sejmowej. A w Gelsenkirchen symbol miasta, drużynę Schalke 04, dalej nazywa się
„Górnicy” (Die Knappen).
V
W czasach, kiedy zamykane są kopalnie węgla kamiennego (i
nie tylko), socjolog powinien może odwołać się pewnie do oceny naukowych
prognoz, do lektury i weryfikacji takich raportów jak ten, bodaj
najsłynniejszy, Klubu Rzymskiego (z późniejszymi korektami). Ale niniejszy tekst
to wreszcie tylko felieton. A jak wspomniała Wisława Szymborska (ta od Nobla i
Szombierek w piłkarskiej ekstraklasie), felieton to z francuskiego listek.
Krzysztof Łęcki