środa, 10 czerwca 2026
Imieniny: PL: Bogumiła, Diany, Małgorzaty| CZ: Gita
Glos Live
/
Nahoru

Pre-teksty i Kon-teksty Łęckiego: W dolinie hejtu | 11.05.2026

„Przeszłość nigdy nie umiera, właściwie nawet nie jest przeszłością” – to cytat z jednego z najważniejszych dla mnie powieściopisarzy, Williama Faulknera. Zdanie to pada w filmie dokumentalnym, którego bohaterką jest wybitna filozofka Hannah Arendt. 

Ten tekst przeczytasz za 6 min. 45 s
Kadr z filmu „Hannah Arendt: myślenie jest niebezpieczne”. Fot. ARC

Idzie o film Chana Gazita i Jeffa Biebera „Hannah Arendt: myślenie jest niebezpieczne” (Hannah Arendt Facing Tyranny), który zobaczyć można nadal na Canal+ Premium. Jej książka „Eichmann. W Jerozolimie. Rzecz o banalności zła” stała się w latach 60. wydarzeniem daleko przekraczającym najgorętsze spory filozoficzne. I dyskutowano o tym dziele jeszcze wiele dziesięcioleci po jego pierwszej publikacji.

I
Inny film poświęcony Arendt w reżyserii Margarethe von Trotty, „Hannah Arendt”, na okładce z płytą DVD reklamowany jest jako „Wspaniała biografia wielkiej myślicielki”. I jeszcze dopisek: „Jej myśl zmieniła świat”. Zmieniła na lepsze – jak w oczywisty sposób trzeba to rozumieć. No cóż, „świat poprawiać – zuchwałe rzemiosło” – wiedział to już Ignacy Krasicki. Wiedziało to pewnie wielu żyjących na długo przed znanym z kart historii literatury biskupem, który w pamięci potomnych pozostał głównie jako autor satyr. Wielu innych „poprawiaczy świata” miało tej gorzkiej mądrości posmakować. Wśród nich – Hannah Arendt. Była to bodaj pierwsza intelektualistka, która doświadczyła w swoim życiu czegoś, co dzisiaj nazywane jest hejtem. Właśnie w związku z jej książką o procesie Eichmanna. W filmie „Hannah Arendt: myślenie jest niebezpieczne” – opisywane jest jej nowojorskie mieszkanie, gdzie wszędzie leżały sterty nieotwartych listów. Niemal wszystkie z nich dotyczyły sprawy Eichmanna. I niemal wszystkie były obelżywe. Hannah Arendt tak skomentowała to w jednym z przeprowadzonych z nią wywiadów telewizyjnych: „Ludzie usiłują zniszczyć moją reputację, gdybym wiedziała, że tak będzie, pewnie postąpiłabym tak samo”. To wyznanie prawdziwej intelektualistki.

II
Film „Hannah Arendt: myślenie jest niebezpieczne” oparty jest o archiwalne zdjęcia, fragmenty dokumentalnych filmów i diagnozy polityczne Arendt. „Kiedy głęboki lęk przed przyszłością zestawimy z postacią żydowskiego migranta, powstaje sytuacja, w której Hitlerowi bardzo łatwo jest wkroczyć i powiedzieć: Migranci są w nędzy, niczego dobrego nie wnoszą, stanowią zagrożenie i stoją u naszych granic. Oto idealna recepta na faszyzm w stylu Hitlera”. Ale faszyzm czy nazizm Hitlera, to niejedyne formy totalitaryzmu, które diagnozowała i analizowała Arendt. W „Korzeniach totalitaryzmu” pisała wszak też o komunizmie. Czy jednak jest sens po klęsce III Rzeszy, po upadku Związku Radzieckiego zajmować się totalitaryzmem? „Totalitaryzm prawdopodobnie powróci, choć może w innej formie, niż to co wydarzyło się w Niemczech w latach 30. XX wieku” – ostrzega badacz twórczości Arendt, Roger Berkowitz. Według Arendt jedno jest wszystkim odmianom totalitaryzmu wspólne – „przekonanie, że to my mamy rację i są wrogowie, których trzeba odnaleźć i zniszczyć”.

III
Do lektury „Eichmanna w Jerozolimie” zachęcam. A nawet – bardzo zachęcam. Ale teraz znowu powrócę do filmu „Myślenie jest niebezpieczne”. Najpierw do postawionej tam diagnozy Republiki Weimarskiej, jeszcze przed dojściem Adolfa Hitlera do władzy. „Między ludźmi z klasy robotniczej, nieszczęśliwymi, przygnębionymi, często bezrobotnymi, a osobami ze środowisk artystycznych i seksualnie wyzwolonych panowała niechęć. – W tym czasie z kraju do kraju wędrowały rzesze Romów, Żydów, Polaków. Po pierwszej wojnie (światowej) nagle wzrosła liczba ludzi bezdomnych, wyrwanych ze swojego kraju, środowiska. Świat się zmieniał – komentował Roger Berkowitz. W społeczeństwie masowym rosła rola propagandy. I to zupełnie nowej formy propagandy – „Adresatem (hitlerowskiej) propagandy nie był zadeklarowany nazista, lecz ludzie, którzy nie odróżniali faktów od fikcji. Najcenniejszą cnotą stała się lojalność wobec przywódcy, on zaś jako ostateczny talizman zapewniał zwycięstwo kłamstwa i fikcji nad prawdą i rzeczywistością”. I dalej – „Naziści zmieniali własną propagandę kłamstwa w rzeczywistość. Totalitaryzm zastępuje ludzi utalentowanych – szaleńcami, głupcami, bo brak inteligencji i zdolności twórczych stanowi gwarancję lojalności”.

IV
I tak oto zapanowała III Rzesza. W Niemczech nadszedł czas palenia wyklętych przez hitlerowców książek i znacznie dalej jeszcze idących represji dotykających obywateli, którzy nie pasowali do realizacji hasła „Ein Volk, ein Reich, ein Führer”. I jeszcze coś. Hannah Arendt komentowała: „Moim problemem nie było to, co robili (wtedy) nasi wrogowie, ale to, co robili nasi przyjaciele. W dodatku dobrowolnie. Intelektualiści z reguły kolaborowali z nazistami – nigdy o tym nie zapominałam”. No cóż, wielka miłość życia Arendt, wybitny filozof Martin Heidegger nie tylko przyłączył się do ruchu narodowego socjalizmu, ale pisał donosy na tych przyjaciół i studentów, którzy sprzeciwiali się nazizmowi, albo mieli wedle władców III Rzeszy „niewłaściwe” tj. żydowskie pochodzenie. Tu uwaga mała, ale jednak istotna: oczywiście nie każdy piszący donosy na przyjaciół intelektualista, to myśliciel klasy Heideggera.

V
W czasach powojennych, już w USA Arendt także dostrzegła „elementy systemu totalitarnego wyrastające w łonie społeczeństwa niewyznającego żadnej konkretnej ideologii”. O czarnej karcie amerykańskiej demokracji – Maccartyzmie mówiła: „wszystko dzieje się bez użycia siły, bez terroru. Wprowadzają metody policyjne, wskazują winnych i w ten sposób wbudowują w społeczeństwo system inwigilacji”.

VI
I znowu Arendt – o kłamstwie: „Jeżeli kogoś zawsze się okłamuje, to nie zaczyna on wierzyć w kłamstwa, ale nie wierzy już w nic. A ludzie, którzy nie są w stanie w nic uwierzyć nie umieją podejmować decyzji, pozbawiono ich zdolności do działania, a także zdolności do myślenia. Z takim społeczeństwem można zrobić co się chce”. I jeszcze Arendt o aferze „Watergate”, która finalnie zakończyła się ustąpieniem prezydenta Richarda Nixona: „Afera Watergate ujawniła jeden z najgłębszych jak dotąd kryzysów konstytucyjnych. Zagrożona jest cała struktura rządu. Ojcowie Założyciele nie wyobrażali sobie, że tyrania narodzi się w administracji prezydenta. Dziś jednak wiadomo, że największe zagrożenie tyranią pochodzi od władzy wykonawczej. Jeżeli pojawi się faszyzm, to będzie on skutkiem nadużyć jakich dopuści się władza wykonawcza”.

VII
No cóż…