niedziela, 2 kwietnia 2023
Imieniny: PL: Franciszka, Malwiny, Władysława| CZ: Erika
Glos Live
GAZETA POLAKÓW W REPUBLICE CZESKIEJ
Ukazuje się od 1945 roku
Nahoru

1/4 Pucharu EHF: Banik nie sprzedał tanio skóry | 18.03.2023

Ależ to była walka! Piłkarze ręczni Banika Karwina przegrali w sobotę w pierwszym meczu 1/4 Pucharu EHF z faworyzowanym norweskim Sandefjordem 31:34. Rewanż za tydzień, w niedzielę wieczorem w Norwegii.

Świetny mecz zaliczył środkowy Banika, David Růža (z prawej). Fot. IVO DUDEK
Jeszcze w pierwszej połowie nic nie wróżyło dreszczowca, ale gospodarze w przerwie najwidoczniej obejrzeli w szatni skróty najsłynniejszych filmowych horrorów i wyszli na parkiet z determinacją łowców głów. Ośmiobramkowa zaliczka Norwegów z pierwszej połowy w końcówce spotkania zmalała do trzech bramek, co zapełniona po brzegi karwińska hala skwitowała gromkimi oklaskami.
Znacznie lepszy szczypiorniak w wykonaniu Banika w drugiej połowie meczu był efektem zmian, na jakie zdecydował się trener Michal Brůna. – Wreszcie zaczęliśmy grać dokładniej w defensywie i popełniać mniej błędów technicznych. W bramce świetnie bronił Petr Mokroš, do tego często graliśmy va banque z wycofanym golkiperem i siódemką zawodników w polu – powiedział „Głosowi” szkoleniowiec Karwiny.
W polu odważnie zagrali skrzydłowi Banika – Ondřej Skalický i Denis Harabiš. Ten drugi był pewniakiem gospodarzy podczas rzutów karnych, a na deser dołączył też w drugiej połowie kilka udanych akcji indywidualnych. Z rosłymi obrońcami rywala znacznie więcej przepychanek mieli obrotowi Banika. To na pewno nie był łatwy mecz dla Jana Užeka, kapitana Banika zastąpili jednak w ofensywie inni – m.in. Adam Ptáčník z Jonášem Patzelem, w pierwszej połowie z kolei dynamicznie grający środkowy David Růža.
– Roczny budżet norweskiego klubu wynosi 50 milionów koron, a to chyba świadczy o wszystkim. Goście pokazali klasę światową i ciężko będzie nam odrobić straty w rewanżu. To już w następną niedzielę, a w połowie tygodnia zaliczymy jeszcze mecz w ramach play off rodzimej ekstraligi. Ktoś chyba pomyślał, że to idealny sposób, żeby nas wykończyć – stwierdził pół żartem, pół serio Brůna. Faktycznie, ten sezon dla mistrza RC wygląda momentami jak jazda bez trzymanki.


Może Cię zainteresować.