_-_transp.png)
W pierwszym meczu półfinałowej serii ekstraligi hokeja pomiędzy Trzyńcem a Mladą Bolesławią ze zwycięstwa 3:0 radowali się na własnym stadionie Stalownicy. W poniedziałek o godz. 17.00 druga odsłona w Werk Arenie.
Pojedynek Trzyńca z Mladą Bolesławią był przede wszystkim bitwą taktyczną. W pierwszej tercji kibice nie doczekali się bramki, a szarpana gra mogła się spodobać tylko miłośnikom defensywnego hokeja.
Druga tercja rozpoczęła się z większym przytupem. Trzyńczanie w 16. sekundzie zdobyli bramkę, ale sędzia dopatrzył się zagrania wysokim kijem i gola Marko Daňo nie uznał – dodajmy po prawie pięciominutowej weryfikacji wideo. Eksplozja radości w Werk Arenie nastąpiła dopiero w ostatniej minucie drugiej odsłony. Aron Chmielewski zza bramki w stylu typowym dla NHL znalazł niepilnowanego Michala Kovařčíka, a ten z pierwszego krążka uderzył nie do obrony na 1:0.
Druga bramka w meczu również wpadła do siatki przyjezdnych. Na wstępie trzeciej tercji na 2:0 poprawił strzałem z nadgarstka obrońca David Musil. Wynik wieczoru ustalił zaś na 38 sekund przed końcem strzałem w okienko Miloš Roman. Jutro seria grana do czterech zwycięstw po raz drugi zagości w trzynieckiej Werk Arenie. Na czwartek i piątek mecze przeniosą się do Mladej Bolesławi.