Chance Liga: Męczarni ciąg dalszy. Piąta z rzędu przegrana Karwiny | 02.03.2026
Niedzielny
mecz Karwiny ze Slováckiem w ramach 24. kolejki piłkarskiej Chance Ligi posiadał tylko jeden atrybut: słoneczną pogodę.
Reszta była milczeniem – parafrazując Williama Szekspira z dramatu „Hamlet”. Podopieczni Marka Jarolíma przegrali piąte spotkanie z rzędu w najwyższej klasie rozgrywek, ulegając ekipie z Uherskiego Hradziszcza 0:2.
Ten tekst przeczytasz za 1 min. 30 s
Piłkarze Karwiny (białe stroje) przegrali piąte spotkanie z rzędu. Fot. mfkkarvina
Karwiniacy byli wprawdzie faworytami spotkania 24. kolejki
Chance Ligi, ale prognozy z kartek papieru nie miały realnego przełożenia na
rzeczywistość, którą ratujący się przed spadkiem rywal z Uherskiego Hradziszcza
potraktował z przysłowiowym nożem przy gardle.
Zespół Slovácka wyszedł na prowadzenie w Raju w 39. minucie
po akcji Suchana, a w końcówce drugiej połowy rozszyfrował kiksującą karwińską po
raz drugi Horák. Piłkarz Slovácka wykorzystał brak zdecydowania
bramkarza Jakuba Lapeša. Co
ciekawe, Karwiniacy od 60. minuty grali z przewagą jednego zawodnika w polu…
Wiosenny bilans Karwiny wygląda strasznie – drużyna
przegrała wszystkich pięć spotkań w Chance Lidze, a bilans zdobytych i straconych bramek wynosi 1:10. Trener Karwiny Marek Jarolím jest wprawdzie życiowym optymistą, ale w
obliczu aktualnej bezradności zespołu granica między optymizmem a depresją jest
bardzo cienka.
– Wciąż popełniamy te same błędy. Tracimy głupie gole, a
sami nie potrafimy wykorzystać okazji pod bramką rywala – skomentował przegrane
spotkanie Jarolím.
W Karwinie
po nieudanym weekendzie wypatrują już czwartkowego meczu 1/4 Pucharu MOL z Viktorią Pilzno. Faworytem
pucharowego starcia będą goście, zespół Jarolíma może tylko sprawić niespodziankę. Początek o godz. 17.00.
Więcej z boisk piłkarskich we wtorkowym, drukowanym wydaniu gazety.