Czech Indoor Gala: Polacy odpalili petardę. Rekordy i wielkie emocje w Ostrawie | 03.02.2026
Coraz mocniejszą stawką zawodników, coraz lepszym
marketingiem i zapełnioną do ostatniego miejsca ostrawską halą może się
poszczycić zakończony dokładnie o 19.00 wtorkowy mityng lekkoatletyczny
Czech Indoor Gala. W tym roku wszystko dopisało, a rekordy były wisienką na
torcie. Pia Skrzyszowska w biegu na 60 m ppł. zanotowała najlepszy czas w tym
sezonie na świecie i rekord mityngu – 7:78.
Ten tekst przeczytasz za 4 min. 30 s
Jakub Szymański i Pia Skrzyszowska w Czech Indoor Gala. Fot. Zenon Kisza
Tegoroczna edycja międzynarodowego mityngu zaliczanego do
prestiżowego grona „Gold” zarezerwowanego dla najlepszych halowych wydarzeń lekkoatletycznych
planety zwabiła do Ostrawy gwiazdy królowej sportu. My skupiliśmy się w
ostrawskiej hali głównie na występach polskich zawodników zaproszonych do
mityngu. A warto podkreślić, że w tym roku pula polskich nazwisk w głównym
programie Czech Indoor Gala była rekordowa.
GALERIE Indoor
Dla wielu zawodników ostrawski mityng był jedną z ostatnich
okazji do wywalczenia minimum potrzebnego do startu w marcowych halowych mistrzostwach
świata w Toruniu. Taki cel przyświecał dziś również Patrykowi Sieradzkiemu. Trzecie
miejsce w finale biegu B na 800 m 27-letni polski zawodnik skwitował z lekkim
niedosytem.
– Liczyłem na więcej. Żałuję, że w pierwszej fazie pobiegłem
zbyt zachowawczo, a potem nie było już szans, żeby odrobić straty – powiedział „Głosowi”
na gorąco Sieradzki, mistrz Polski na dystansie dwóch okrążeń . – Cały czas czekam,
że forma wypali tak, jak sobie założyłem. Wiem, że stać mnie na więcej – dodał.
Dla Sieradzkiego liczy się w pierwszej części lekkoatletycznego sezonu dobry
start w marcowych halowych mistrzostwach świata w Toruniu. – Chciałbym pokazać
się z korzystnej strony przed własną publicznością, ale to wymaga lepszej formy
i wywalczenia minimum – zaznaczył mistrz Polski.
W finale A znakomicie spisał się Maciej Wyderka (1:44,07),
który rekordem krajowym zajął drugie miejsce, przegrywając tylko z Belgiem
Eliottem Crestanem (1:43,83). – Liczyłem na dobry wynik, a wiadomo, wiara czyni
cuda – stwierdził po udanym biegu Wyderka.
Petardę odpaliła Pia Skrzyszowska, która już w biegu
eliminacyjnym pobiegła najszybciej w całym sezonie na świecie. Jej czas na
mecie sprintu na 60 m ppł – 7:78 – robi wrażenie. A to miała być tylko
przymiarka do finału, do którego awansowały z poszczególnych biegów po dwie
najlepsze sprinterki. W finale Skrzyszowska wygrała z czasem 7,80, ciut gorszym
od tego z eliminacji. Liczyło się jednak zwycięstwo w jej ulubionym mityngu. –
Lubię przyjeżdżać do Ostrawy. Zawsze panuje tu świetna atmosfera, a menedżer
mityngu Alfons Juck potrafi zwabić naprawdę mocną stawkę zawodników –
powiedziała nam najlepsza polska płotkarka. – Teraz mogę się spokojnie
przygotowywać pod kątem czempionatu w Toruniu. Jest moc – dodała.
GALERIE Gala dwa
Na 60 m ppł. z roli faworyta wywiązał się dziś również halowy
mistrz Europy 2025, Jakub Szymański. Polak wygrał w rewelacyjnym stylu, dobrym
humorem tryskał też podczas rozmowy z „Głosem”. – Czuję się świetnie. Dobre
treningi procentują. Przygotowuję się z teamem Igi Świątek, to najlepsze doświadczenie –
zdradził nam Szymański. – Nie gram z nimi w tenisa, ale jak jest okazja, to
pogramy wspólnie z Igą i zespołem w piłkę – przyznał z uśmiechem rekordzista
mityngu z czasem 7,48.
Polska lekkoatletyka miała swojego przedstawiciela również w
konkurencjach technicznych. W Ostrawie zameldował się, podobnie jak rok temu,
kulomiot Konrad Bukowiecki. Tym razem bez swojej żony, utytułowanej sprinterki
Natalii Bukowieckiej, ale sam. Czy łatwiej było się skupić samemu w tym
mityngu? – Ciekawe pytanie. I w zasadzie muszę odpowiedzieć, że tak. W zeszłym
roku Natalka nabawiła się tu kontuzji, więc stres był podwójny – stwierdził w
rozmowie z naszą gazetą Bukowiecki, który we wtorek stanął na najniższym
stopniu podium. – Jest stabilnie, ale nie powiedziałbym, że wybitnie. Jeszcze
trochę mi brakuje do idealnej formy. Doleczyłem grypę i powoli się aklimatyzuję z nowym sezonem.
Na sercowym dystansie Natalii Bukowieckej, 400 m, z roli
faworytki wywiązała się we wtorek Holenderka Lieke Klaver, z najlepszym czasem
tego sezonu 51,00. Na drugiej pozycji, z rekordem osobistym, finiszowała
ulubienica miejscowej publiczności, czeska sprinterka Lurdes Gloria Manuel
(51,12), trzecie miejsce przypadło Słowaczce Emmie Zapletalowej (51,24). Gwoździem
wieczornej sesji był sprint kobiet na 60 m, w którym triumfowała Włoszka Zaynab
Dosso (7,09) z najlepszym czasem sezonu.