Finał PŚ: Grycz w światowej czołówce. Znakomity występ czeskiej kadry pięcioboju nowoczesnego | 29.06.2026
Świetne wieści napłynęły
w weekend z finału Pucharu Świata w pięcioboju nowoczesnym w Budapeszcie. Marek
Grycz, wychowanek klubu SC Bystrzyca, w ostrej światowej konkurencji uplasował
się na ósmej pozycji, nawiązując do udanego występu w Budapeszcie sprzed dwóch
tygodni, kiedy to wywalczył życiowy sukces – czwarte miejsce. W finale Pucharu Świata
znakomicie spisał się jego kolega z reprezentacji RC, Matěj Lukeš, który
obronił drugie miejsce z ubiegłorocznego finału. Z brązu cieszą się natomiast Polacy - trzecie miejsce wywalczył Łukasz Gutkowski.
Ten tekst przeczytasz za 2 min. 45 s
Marek Grycz zajął w Budapeszcie ósme miejsce. Fot. Czeski Związek Pięcioboju Nowoczesnego
W finałowej „10” znalazło się aż trzech reprezentantów RC, oprócz Lukeša i Grycza również Matouš Tůma, który zajął siódmą lokatę. Wśród kobiet Lucie Hlaváčkowa była piąta, a Karolína Křenkowa czternasta.
Stolica Węgier staje się powoli ulubionym przystankiem w
serialu Pucharu Świata dla
wszystkich czeskich pięcioboistów. Marek Grycz poczuł moc w Budapeszcie w
połowie czerwca i nie zwolnił tempa również w ukoronowaniu sezonu Pucharu Świata w ostatni weekend.
Wychowanek SC Bystrzyca tradycyjnie świetnie radził sobie w pierwszej konkurencji technicznej – szermierce, gdzie jako jedyny z czeskiej trójki awansował do
pierwszej ósemki i po pływaniu zajmował znakomite szóste miejsce. W biegu połączonym
ze strzelaniem z pistoletu laserowego wyprzedzili go jednak Matouš Tůma i Hiszpan Pau
Salomó. Grycz ostatecznie skompletował w pięciu konkurencjach 1566 punktów, co zapewniło
mu ósmą lokatę.
– Czuję niedosyt, bo stać mnie było na więcej w tym finale –
skomentował ósme miejsce Grycz. – W szermierce czułem się świetnie, ale
niestety w strzelaniu popełniłem więcej błędów niż powinienem. Poza tym,
pływałem i biegałem zgodnie z oczekiwaniami, to dotyczy również wciąż młodej
konkurencji, czyli przeszkód, w których wciąż się uczę, by konsekwentnie
poprawiać swój warsztat – podkreślił wychowanek SC Bystrzyca.
To bardzo udany sezon dla całej czeskiej reprezentacji. Fot. Czeski Związek Pięcioboju Nowoczesnego
Zadowolony z postawy swoich podopiecznych był trener czeskiej
reprezentacji, Ivo Konvička. Właśnie
jemu Grycz zawdzięcza w karierze bardzo wiele, był bowiem jego podopiecznym już
w młodzieżowych kategoriach w klubie SC Bystrzyca.
– To był wspaniały sukces czeskiego pięcioboju nowoczesnego,
uhonorowanego srebrem Matěja Lukeša.
Najbardziej zaskakującym wynikiem dla mnie był wynik Matouša Tůmy. Strzelał
fantastycznie, a siódme miejsce to dla niego ogromna zachęta do dalszej pracy.
To pokazuje, że stać go na regularną walkę w czołówce” – stwierdził Konvička. –
Marek Grycz potwierdził zaś, że należy do ścisłej czołówki. Chociaż spisał się
w finale poniżej oczekiwań w sektorze strzeleckim, ósme miejsce to dla niego
świetny wynik – zaznaczył.
Finał Pucharu Świata w Budapeszcie był jednym z trzech ważnych akordów tego sezonu. W terminie od 3 do 9 sierpnia w Stambule zostaną rozegrane mistrzostwa Europy, a w ostatnim tygodniu sierpnia – 24-30. 8. – mistrzostwa świata w chińskiej miejscowości Guiyang. Przed pięcioboistami dwa kluczowe wydarzenia w tegorocznym kalendarzu, każde w nieco innych warunkach klimatycznych, ale oba z najwyższym znakiem jakości.