French Open: To dzieje się naprawdę! Chwalińska w półfinale turnieju w Paryżu | 03.06.2026
Tak! Maja Chwalińska awansowała w środę do półfinału wielkoszlemowego
French Open, pokonując 7:6, 6:3 Rosjankę Annę Kalinską. Pochodząca z Dąbrowy
Górniczej tenisistka przebiła się do półfinału w Paryżu z kwalifikacji, co jest
podwójnie kosmicznym wyczynem. Półfinały kobiecej drabinki French Open startują w
czwartek.
Ten tekst przeczytasz za 1 min. 30 s
Maja Chwalińska idzie jak burza w Paryżu. Fot. Facebook
Chwalińska odpaliła w Paryżu kolejną petardę. Pojedynek z
rosyjską rywalką rozpoczęła w dobrym stylu, w pierwszym secie prowadziła już
5:1, ale ta przewaga nie wystarczyła, by dokończyć pierwszą partię spotkania
bez nerwówki. Rosjanka poukładała swoją grę do tego stopnia, że o zwyciężczyni
pierwszego seta musiał zadecydować tie-break. W nim więcej zimnej krwi
zachowała Polka, wygrywając 7:3. To był klucz do sukcesu w całym meczu.
W drugim secie Chwalińska konsekwentnie grała swoje, nastawiając się na długie wymiany z tyłu kortu, podbudowane dobrym przygotowaniem kondycyjnym.
Obie zawodniczki walczyły nie tylko z podmuchami wiatru na korcie, ale też z
własnym, nieobliczalnym serwisem. Właśnie ten element gry Chwalińska chce w
najbliższych miesiącach poprawić, by na stałe zadomowić się w światowej
czołówce.
Już pewne, że awans do półfinału French Open zapewni Polce, sklasyfikowanej przed French Open na 114. pozycji, miejsce co najmniej w
czołowej 40 rankingu WTA. A na jakim dokładnie miejscu zakończy Polka tydzień w
Paryżu, o tym przekonamy się w najbliższych dniach. Po tym, co pokazała
Chwalińska do tej pory na kortach Rolanda Garrosa, finał jest w jej zasięgu.
Cieszy się cała Polska, w tym również kibice tenisa z Republiki Czeskiej. Trenerem Mai jest Czech Jaroslav Machovský, a w przeszłości zawodniczka tenisowego klubu z Bielska-Białej trenowała również pod okiem Zaolziaka, Jakuba Cymorka.