Przegrana hokeistów Trzyńca z Hradcem Kralowej. Ćwierćfinałowa seria coraz dramatyczniejsza | 24.03.2026
Tradycji stało się zadość. Również trzeci mecz ćwierćfinałowej
serii play off Tipsport Ekstraligi hokeja pomiędzy Stalownikami Trzyniec i
Hradcem Kralowej trzymał w napięciu do ostatnich sekund. W dramatycznym spektaklu Stalownicy przegrali z Mountfieldem 2:3.
Ten tekst przeczytasz za 3 min.
Stalownicy przegrali dziś z Mountfieldem 2:3. Fot. Zenon Kisza
Po dwóch odsłonach w Hradcu Kralowej zacięta seria przy
stanie 2:0 dla Trzyńca zagościła we wtorek po raz pierwszy w Werk Arenie.
Stalownicy przystępowali do dzisiejszego starcia z dokładnym planem: wygrać po
raz trzeci i z meczbolem na kijach przygotować się spokojnie do środowej,
czwartej konfrontacji pod Jaworowym. Ten plan od samego początku nie układał się jednak pomyślnie,
tym bardziej że w drugiej tercji gospodarzom oprócz zimnej krwi pod bramką
rywala zabrakło też dyscypliny.
GALERIE Play
Ale po kolei. Drużyna Mountfieldu grająca dziś z
przysłowiowym nożem przy gardle rozpoczęła zawody odważnie, a za odwagę została
też nagrodzona w 10. minucie prowadzeniem w meczu z kija Mosesa. Trzyńczanie
szybko jednak zareagowali na niekorzystny rozwój wydarzeń, wyrównując dwie
minuty później po strzale Romana, którego świetnie obsłużył Hrehorčák. W
pierwszej tercji akcje przelewały się z jednej strony na drugą, kibice świetnie
się bawili, trenerzy już mniej.
Obraz gry zmienił się na niekorzyść Stalowników w drugiej
tercji, kompletnie zepsutej przez zespół Borisa Žabki. Najpierw karę pięciu
minut i do końca meczu otrzymał Hudáček, którego faul łokciem na rywalu
przełożył się też na pięciominutowe osłabienie gospodarzy. Obarczona
defensywnymi zadaniami trzyniecka ekipa skapitulowała w 32. minucie po akcji
Nenonena. Bramkarz Mazanec nie zdążył zareagować na strzał z nadgarstka.
W drugiej odsłonie więcej było walki niż składnych akcji, na
ławkę kar trafił po pięściarskim pojedynku również napastnik Kurovský.
Stalownicy w szarpanej końcówce drugiej partii meczu byli bliscy wyrównania,
ale hradecki bramkarz Škorvánek za każdym razem stawał na wysokości zadania.
Gra nie kleiła się gospodarzom również w trzeciej tercji. Stalownicy
w dobrych pozycjach szukali jeszcze niepotrzebnie dodatkowego zagrania, wciąż
popełniali też błędy. W okresie kolejnej przewagi liczebnej Mountfieldu, po
głupim faulu Michala Kovařčíka,
goście w 49. minucie zdobyli trzeciego gola. Mazanca w czystej pozycji pokonał
Radil.
Michal Kovařčík
zrehabilitował się za poprzednie nieudane minuty na placu gry w najlepszy
możliwy sposób – na siedem minut przed końcem regulaminowego czasu gry w
przewadze 5 na 3 zdobył kontaktową bramkę dla Trzyńca. To był sygnał dla
Stalowników do podkręcenia tempa, idealna
okazja do wyrównania pojawiła się zaś na dwie minuty przed syreną
końcową, podczas kolejnej przewagi, po podcięciu w strefie obronnej Hradca
Kralowej szarżującego Adámka. Stalownicy zagrali z wycofanym golkiperem, próbując w desperacki sposób doprowadzić do wyrównania, goście nie dali sobie jednak wydrzeć zwycięstwa.
Seria przy stanie 2:1 dla Trzyńca w środę otworzy rozdział numer cztery. Początek jutrzejszego meczu w Werk Arenie o godz. 17.00. Stalownicy spróbują po raz drugi zdobyć meczbol, przed piątkowym powrotem do Hradca Kralowej.