czwartek, 15 stycznia 2026
Imieniny: PL: Arnolda, Dory, Pawła| CZ: Alice
Glos Live
/
Nahoru

PŚ w Wiśle: W sobotę najlepszy Domen Prevc. Żyła na 14. miejscu  | 06.12.2025

W Wiśle rozegrany został w sobotę pierwszy z dwóch konkursów indywidualnych w ramach Pucharu Świata w skokach narciarskich. Najlepiej z Polaków wypadł dziś Piotr Żyła, który zajął 14. miejsce. Zwyciężył Słoweniec Domen Prevc, który prowadził po pierwszej serii, drugi był Niemiec Philipp Raimund, trzeci Japończyk Ryoyu Kobayashi. 

Ten tekst przeczytasz za 2 min. 15 s
Podium PŚ w Wiśle. Fot. Zenon Kisza

Polscy kibice licznie zgromadzeni pod skocznią im. Adama Małysza poczuli się rozczarowani jeszcze przed bezpośrednią walką o punkty – do konkursu z piątkowych eliminacji nie przebił się bowiem Kamil Stoch, najbardziej utytułowany skoczek w polskiej kadrze, który po tym olimpijskim sezonie zamierza zakończyć karierę. W zawodach nie zabrakło natomiast wschodzącej młodej gwiazdy kadry – Kacpra Tomasiaka, który również w Wiśle, przed domową publicznością, ostrzył sobie pazury na kolejne punkty debiutanckiego sezonu w Pucharze Świata.
 
GALERIE Wisła
 
Wiślańska publiczność liczyła też na przełamanie swojego pupila, wychowanka klubu, Piotra Żyły, a także pozostałych trzech skoczków w kadrze biało-czerwonych – Macieja Kota, Dawida Kubackiego i Pawła Wąska. Obyło się bez rewelacji, ale o wstydzie w przypadku polskich skoczków też nie może być mowy. Oprócz Żyły do drugiej serii awansowali Kacper Tomasiak (25.) i Dawid Kubacki (26.).
 
GALERIE Kibice
 
Królem Wisły został dziś Słoweniec Domen Prevc, który w pierwszej serii skoczył najdalej – na 136. m, a w drugiej serii też nie zepsuł skoku – lądując na 130. metrze. W porównaniu z podopiecznymi Macieja Matusiaka to były wyniki z kategorii galaktycznych. Żyła, który skocznię Adama Małysza zna doskonale, wylądował w pierwszej serii na 123,5 m, a w drugiej nieco dalej, na 126,5 m. Beniaminek w polskiej kadrze w tym sezonie, Tomasiak, zaliczył dwie średnie próby 122 m/123 m, a doświadczony Kubacki 123 m/119. Szansa na poprawę wyników w tym sezonie pojawi się od razu jutro, w niedzielę w Wiśle przeprowadzony zostanie drugi konkurs indywidualny PŚ (14.30).

Prezes Polskiego Związku Narciarskiego, Adam Małysz, skomentował sobotni konkurs bez wpadania w panikę. Były znakomity skoczek widzi, że potrzeba czasu, żeby młodzież przejęła pałeczkę po doświadczonych zawodnikach, dla których to już ostatni sezon w karierze. - Musimy spokojnie wierzyć. Nie da się przeskoczyć szybko z takich wyników, jakie były w ostatnich latach. Musimy walczyć dalej - ocenił Małysz. 


Może Cię zainteresować.