PŚ w Wiśle: W sobotę najlepszy Domen Prevc. Żyła na 14. miejscu | 06.12.2025
W Wiśle rozegrany został w sobotę pierwszy z dwóch konkursów
indywidualnych w ramach Pucharu Świata w skokach narciarskich. Najlepiej z Polaków
wypadł dziś Piotr Żyła, który zajął 14. miejsce. Zwyciężył Słoweniec Domen
Prevc, który prowadził po pierwszej serii, drugi był Niemiec Philipp Raimund, trzeci
Japończyk Ryoyu Kobayashi.
Ten tekst przeczytasz za 2 min. 15 s
Podium PŚ w Wiśle. Fot. Zenon Kisza
Polscy kibice licznie zgromadzeni pod skocznią im. Adama
Małysza poczuli się rozczarowani jeszcze przed bezpośrednią walką o punkty – do
konkursu z piątkowych eliminacji nie przebił się bowiem Kamil Stoch, najbardziej
utytułowany skoczek w polskiej kadrze, który po tym olimpijskim sezonie zamierza zakończyć karierę. W zawodach nie zabrakło natomiast wschodzącej młodej
gwiazdy kadry – Kacpra Tomasiaka, który również w Wiśle, przed domową
publicznością, ostrzył sobie pazury na kolejne punkty debiutanckiego sezonu w
Pucharze Świata.
GALERIE Wisła
Wiślańska publiczność liczyła też na przełamanie swojego
pupila, wychowanka klubu, Piotra Żyły, a także pozostałych trzech skoczków w
kadrze biało-czerwonych – Macieja Kota, Dawida Kubackiego i Pawła Wąska. Obyło
się bez rewelacji, ale o wstydzie w przypadku polskich skoczków też nie może
być mowy. Oprócz Żyły do drugiej serii awansowali Kacper Tomasiak (25.) i Dawid
Kubacki (26.).
GALERIE Kibice
Królem Wisły został dziś Słoweniec Domen Prevc, który w pierwszej
serii skoczył najdalej – na 136. m, a w drugiej serii też nie zepsuł skoku – lądując
na 130. metrze. W porównaniu z podopiecznymi Macieja Matusiaka to były wyniki z kategorii
galaktycznych. Żyła, który skocznię Adama Małysza zna doskonale, wylądował w
pierwszej serii na 123,5 m, a w drugiej nieco dalej, na 126,5 m. Beniaminek w
polskiej kadrze w tym sezonie, Tomasiak, zaliczył dwie średnie próby 122 m/123
m, a doświadczony Kubacki 123 m/119. Szansa na poprawę wyników w tym sezonie
pojawi się od razu jutro, w niedzielę w Wiśle przeprowadzony zostanie drugi
konkurs indywidualny PŚ (14.30).
Prezes Polskiego Związku Narciarskiego, Adam Małysz, skomentował sobotni konkurs bez wpadania w panikę. Były znakomity skoczek widzi, że potrzeba czasu, żeby młodzież przejęła pałeczkę po doświadczonych zawodnikach, dla których to już ostatni sezon w karierze. - Musimy spokojnie wierzyć. Nie da się przeskoczyć szybko z takich wyników, jakie były w ostatnich latach. Musimy walczyć dalej - ocenił Małysz.