Stalownicy przegrywają z Dynamem w finale 0:2. Hokej, który generuje emocje! | 19.04.2026
2:0 prowadzą hokeiści Dynama Pardubice nad Stalownikami
Trzyniec po dwóch meczach finałowej serii Tipsport Ekstraligi. Trzyńczanie, którzy
w sobotę przegrali w Pardubicach 2:3, również w niedzielę wykazali się gorszą
skutecznością od lidera fazy zasadniczej, ulegając gospodarzom 2:4. W środę i
czwartek seria grana do czterech zwycięskich spotkań zagości w trzynieckiej
Werk Arenie. Początek środowego meczu o godz. 18.00.
Ten tekst przeczytasz za 3 min.
Gol z kija Sedláka ustawił przebieg meczu. Fot. Zenon Kisza
Ten finał generuje duże emocje, na tyle duże, że w końcowych
sekundach niedzielnego meczu przy stanie 4:2 dla Dynama hokej zamienił się w
boks. Obie drużyny nie utrzymały nerwów na wodzy, w „głównym” pojedynku
pięściarskim honoru Stalowników bronił 20-letni Petr Sikora i radził sobie nieźle. Pytanie
tylko, dlaczego do ringu wszedł akurat jeden z najmłodszych zawodników w kadrze
Trzyńca, a zaledwie z oddali wszystkiemu przyglądali się tacy twardziele, jak Richard
Nedomlel czy Tomáš Kundrátek…
Dla porównania, w najlepszej hokejowej lidze świata, NHL, zjawisko po prostu
niespotykane…
GALERIE drugi finał
Kibice w drugim finałowym meczu hokejowej ekstraligi doczekali
się jednak nie tylko pokazów MMA, ale również świetnego hokeja. Stalownicy
najlepszy hokej pokazali w drugiej tercji, wygranej 2:1, w której po bramkach
Martina Růžički i Ondřeja Kovařčíka wyrównali zawody na
2:2. A mogło być jeszcze lepiej, ale Libor Hudáček w doskonałej okazji wycelował krążek w prawy słupek bramki strzeżonej przez Willa.
Apetyt często rośnie w miarę jedzenia, ale nie tym razem – w trzeciej
odsłonie spotkania Trzyńczanie nie ustrzegli się głupich błędów, które
przyhamowały ich ambicje. A Dynamo z fenomenalnie grającym w niedzielę
40-letnim Romanem Červenką,
zdobywcą dwóch z czterech goli, skrzętnie wykorzystało chwile słabości rywala.
Bezpośrednie chwile po wyrównującym trafieniu Ondřeja Kovařčíka na 2:2. Fot. Zenon Kisza
Roman Červenka
w 45. minucie przywrócił prowadzenie na kije swej drużyny, a czwarty gwóźdź do
trzynieckiej trumny wbił w ostatnich sekundach meczu strzałem do pustej bramki
Vladimír Sobotka. Podobnie
jak w sobotę, również w niedzielę Trzyńczanie przeplatali lepsze momenty z
gorszymi, a chwilami katastrofalnymi. Nieudane spotkanie zaliczył w drugim
finałowym starciu obrońca David Musil, który wszędzie był ciut później od
zawodników Dynama. Generalnie cała trzyniecka defensywa w niedzielnym meczu
zagrała poniżej swoich możliwości, jak gdyby we znaki dały się trudy całego
sezonu, kontuzje, a także presja oczekiwań.
W środę od godz. 18.00 Stalownicy spróbują sięgnąć po
kontaktową wygraną z Dynamem. W trzynieckiej Werk Arenie zabraknie wolnych
miejsc, ale na pewno nie zabraknie galaktycznych emocji. „Głos” będzie śledził
dla was wszystko bezpośrednio z kotła stadionu.
PARDUBICE - TRZYNIEC 4:2
Tercje: 1:0, 1:2, 2:0. Bramki i asysty: 4. Sedlák (Červenka, Mandát), 23. Červenka (Kondelík, Sedlák), 45. Červenka (Ludvig), 60. Sobotka (Lauko) – 28. M. Růžička (Sikora, O. Kovařčík), 39. O. Kovařčík (M. Kovařčík).
Trzyniec: Kacetl – Marinčin, Adámek, J. Galvas, Kundrátek, D. Musil, Koch, Nedomlel – O. Kovařčík, M. Kovařčík, Nestrašil – Flynn, Hudáček, Cienciala – Kubiesa, Sikora, M. Růžička – Hrehorčák, Roman, Kurovský – Daňo.
Stan serii: 2:0.