wtorek, 28 maja 2024
Imieniny: PL: Augustyna, Ingi, Jaromira| CZ: Vilém
Glos Live
/
Nahoru

Startuje półfinał Trzyniec - Sparta Praga | 02.04.2024

To już dziś! Po raz szósty w historii w fazie pucharowej ekstraligi hokeja zmierzą się ze sobą zespoły Trzyńca i Sparty Praga. Stalownicy, którzy w ubiegły czwartek pokonali w decydującym ćwierćfinałowym pojedynku Czeskie Budziejowice 2:0, a całą serię 4:3, rozpoczynają półfinałową batalię ze Spartą Praga od dwóch meczów nad Wełtawą. Wtorkowy pojedynek rusza o godz. 18.30, środowy o 18.00. W sobotę i niedzielę seria grana do czterech zwycięstw zagości w Trzyńcu (17.00, 18.00). O przepustkę do finału walczą też drużyny Pardubic i Litwinowa.

Ten tekst przeczytasz za 1 min. 45 s
Emocje w fazie pucharowej są bezcenne. Fot. ZENON KISZA
Stalownicy po ciężkiej, ale zwycięskiej przeprawie z Czeskimi Budziejowicami od dziś przestawią się na tryb półfinałowy. Na Spartę obrońcy tytułu trafią po raz trzeci z rzędu. W zeszłym roku podopieczni trenera Zdeňka Motáka wyeliminowali tego rywala w ćwierćfinale, dwa lata temu – pod wodzą Václava Varadi – trzyńczanie pokonali Spartę w emocjonującym finale. Kluczowe finałowe starcie, na tafli Sparty, Stalownicy wygrali 2:1, zaś całą serię 4:2. W tym roku poprzeczka zostanie ustawiona przez Spartę Praga jeszcze wyżej. Prażanie w rundzie podstawowej wyprzedzili Trzyniec w tabeli Tipsport Ekstraligi, zajmując drugą lokatę, tuż za Pardubicami. Stalownicy z trzeciego miejsca stracili do Sparty 12 punktów.

Do Pragi szykuje się pokaźna grupa trzynieckich kibiców. Fot. Zenon Kisza

– Play off to nowe rozdanie kart. Cieszymy się z awansu do półfinału i kolejnego wyzwania w postaci Sparty – stwierdził główny szkoleniowiec Trzyńca Zdeněk Moták bezpośrednio po wygranej ćwierćfinałowej serii z Czeskimi Budziejowicami. Obrońcy tytułu prowadzili z Motorem już 3:0, by w końcu ratować sytuację w decydującym, siódmym spotkaniu, wygranym po bramkach Romana i Čacho 2:0, po świetnej grze defensywnej. W czwartek zadecydowała ofiarna gra całego trzynieckiego zespołu. Bramki strzelali zawodnicy, którzy nie należą do czołowych snajperów ekstraligi, a z kolei liderzy drużyny poświęcili się dla dobra sprawy, walcząc o każdy centymetr lodowiska. – To klucz do sukcesu w całym play off – podkreślił Moták. 



Może Cię zainteresować.