Tipsport Ekstraliga: Pogłębia się kryzys w zespole Stalowników. Siódma przegrana Trzyńca z rzędu | 25.11.2025
Z dużym bólem głowy, na który lekarstwem jest tylko powrót
na zwycięską ścieżkę, wracają we wtorek z Karlowych Warów hokeiści Stalowników
Trzyniec. Podopieczni trenera Zdeňka
Motáka przegrali dziś siódme spotkanie z rzędu, ulegając w Mattoni
Arenie drużynie Karlowych Warów 1:2.
Ten tekst przeczytasz za 1 min. 45 s
Trener Trzyńca Zdeněk Moták. Fot. Zenon Kisza
Trwa kryzys w zespole Stalowników Trzyniec. Ekipa Zdeňka
Motáka nie sprostała dziś Karlowym Warom, którym zdołała strzelić tylko jednego
gola – kontaktową bramkę na 1:2 zdobył w 57. minucie Oscar Flynn z podania
Libora Hudáčka. Obaj należeli
do nielicznej grupy ofensywnych zawodników w zespole przyjezdnych grających
dziś z włączonym piątym biegiem.
Spotkanie 26. kolejki Tipsport Ekstraligi zostało rozegrane
nietypowo już w samo wtorkowe południe, z myślą o uczniach miejscowych szkół
podstawowych. To ukłon Czeskiego Związku Hokeja w stronę młodych fanów, których
na stadionie w Karlowych Warach pojawiło się dziś prawie sześć tysięcy. I byli
świadkami kolejnej słabej, prowadzonej w chaotycznym stylu gry Stalowników
czekających na zwycięstwo od 28 października. Wtedy trzyńczanie po raz ostatni
radowali się z trzech punktów, pokonując w Werk Arenie Czeskie Budziejowice
6:3.
Karlowe Wary od pierwszych minut sprawiały na placu gry lepsze
wrażenie. Gdyby nie Marek Mazanec strzegący trzynieckiej bramki, wynik
wtorkowego meczu byłby jeszcze korzystniejszy dla gospodarzy. Na listę strzelców Karlowych Warów wpisali się Jaks (21.) i Myšák (24.). Stalownicy
rzucili wszystkie siły do ataku zbyt późno, udało im się tylko złagodzić
oblicze porażki po bramce Flynna. Okres gry power play przy stanie 2:1 z
wycofanym golkiperem kompletnie nie wypalił, goście popełniali błędy techniczne
i tylko cudem nie stracili trzeciej bramki. W najbliższy piątek Stalownicy zaprezentują się przed własną publicznością w meczu z Ołomuńcem (17.00).