czwartek, 15 stycznia 2026
Imieniny: PL: Arnolda, Dory, Pawła| CZ: Alice
Glos Live
/
Nahoru

Tipsport Ekstraliga: Stalownicy przegrali piłkarskim wynikiem. Ekstraligowa karuzela kręci się dalej | 22.12.2025

Kto myślał, że okres świąteczny hokeiści spędzają świątecznie, jest w błędzie. Właśnie teraz – i aż do końca roku – karuzela Tipsport Ekstraligi będzie się kręciła bardzo intensywnie. Za nami komplet spotkań 32. kolejki Tipsport Ekstraligi, a na horyzoncie wtorkowa i piątkowa, równie atrakcyjna mieszanka wybuchowa. Stalownicy Trzyniec po weekendowej przegranej w Czeskich Budziejowicach (0:1) spadli na czwartą pozycję w tabeli. Prowadzą w świątecznych kulisach hokeiści Dynama Pardubice.

Ten tekst przeczytasz za 2 min. 15 s
Bramkarz Strmeň wyłapał w meczu ze Stalownikami czyste konto. Fot. Motor Cz. Budziejowice

Hokeiści Trzyńca w piątek wieczorem pokonali u siebie Pilzno 2:1 w dogrywce, ale już w niedzielę szybko wrócili z obłoków na ziemię. Wyjazdowa przegrana piłkarskim wynikiem z Czeskimi Budziejowicami zrodziła się po niewykorzystanych okazjach w przewagach liczebnych, które są w całym sezonie piętą Achillesową gry podopiecznych Zdeňka Motáka. I, podobnie jak w domowym, piątkowym pojedynku z Pilznem, trzyniecka drużyna ponownie straciła bramkę na wstępie pierwszej tercji, co dodało skrzydeł hokeistom Motoru. Rozczarowany wynikiem asystent głównego trenera Trzyńca, Jiří Raszka, skomplementował po meczu świetną organizację gry w defensywie drużyny Czeskich Budziejowic.

– Przeciwko tak dobrze grającej defensywie rywala ciężko było znaleźć receptę na strzelenie bramki. Niemniej wypracowaliśmy sobie kilka niezłych okazji, w trzeciej tercji trafiliśmy w słupek, po prostu dziś szczęście nam nie sprzyjało – skomentował niedzielne spotkanie Raszka. – W takich meczach o sukcesie lub niepowodzeniu decydują drobnostki. Wystarczyło strzelić bramkę, by zmusić rywala do nieco innej gry, mniej defensywnej. Niestety zabrakło nam efektywności – dodał Raszka.

Obie drużyny doprowadziły zacięte zawody do skromnego rezultatu 1:0. Jeśli ktoś był zawiedziony defensywnym stylem, w jakim protagoniści niedzielnego meczu potraktowali najszybszy sport zespołowy planety, mógł się przynajmniej cieszyć z typowo hokejowych przerywników – ostrej wymiany ciosów, nawet w bokserskim stylu. Przynajmniej w tym segmencie Stalownicy radowali się ze „zwycięstwa” – w pojedynku bokserskim górą nad rywalem był napastnik Patrik Hrehorčák, który w 15. minucie sprowadził do parteru obrońcę Tomáša Cibulkę. Obaj otrzymali karę pięciu minut, w trakcie których Stalownicy przez moment radowali się z wyrównującej bramki z kija Michala Kovařčíka, zanim sędziowie odwołali bramkę z powodu spalonego.

We wtorkowym rozdaniu kart hokeiści Trzyńca nie będą uczestniczyli, ale już w piątek zaprezentują się na lodowisku lidera tabeli, Dynama Pardubice.


Może Cię zainteresować.