Tipsport Ekstraliga: Stalownicy przegrali piłkarskim wynikiem. Ekstraligowa karuzela kręci się dalej | 22.12.2025
Kto myślał, że okres świąteczny hokeiści spędzają
świątecznie, jest w błędzie. Właśnie teraz – i aż do końca roku – karuzela Tipsport
Ekstraligi będzie się kręciła bardzo intensywnie. Za nami komplet spotkań 32. kolejki
Tipsport Ekstraligi, a na horyzoncie wtorkowa i piątkowa, równie atrakcyjna
mieszanka wybuchowa. Stalownicy Trzyniec po weekendowej przegranej w Czeskich
Budziejowicach (0:1) spadli na czwartą pozycję w tabeli. Prowadzą w świątecznych
kulisach hokeiści Dynama Pardubice.
Ten tekst przeczytasz za 2 min. 15 s
Bramkarz Strmeň wyłapał w meczu ze Stalownikami czyste konto. Fot. Motor Cz. Budziejowice
Hokeiści Trzyńca w piątek wieczorem pokonali u siebie Pilzno
2:1 w dogrywce, ale już w niedzielę szybko wrócili z obłoków na ziemię. Wyjazdowa
przegrana piłkarskim wynikiem z Czeskimi Budziejowicami zrodziła się po
niewykorzystanych okazjach w przewagach liczebnych, które są w całym sezonie
piętą Achillesową gry podopiecznych Zdeňka Motáka. I, podobnie jak w domowym, piątkowym pojedynku z Pilznem,
trzyniecka drużyna ponownie straciła bramkę na wstępie pierwszej tercji, co
dodało skrzydeł hokeistom Motoru. Rozczarowany wynikiem asystent głównego
trenera Trzyńca, Jiří Raszka,
skomplementował po meczu świetną organizację gry w defensywie drużyny Czeskich
Budziejowic.
– Przeciwko tak dobrze grającej defensywie rywala ciężko
było znaleźć receptę na strzelenie bramki. Niemniej wypracowaliśmy sobie kilka
niezłych okazji, w trzeciej tercji trafiliśmy w słupek, po prostu dziś szczęście
nam nie sprzyjało – skomentował niedzielne spotkanie Raszka. – W takich meczach
o sukcesie lub niepowodzeniu decydują drobnostki. Wystarczyło strzelić bramkę,
by zmusić rywala do nieco innej gry, mniej defensywnej. Niestety zabrakło nam
efektywności – dodał Raszka.
Obie drużyny doprowadziły zacięte zawody do skromnego
rezultatu 1:0. Jeśli ktoś był zawiedziony defensywnym stylem, w jakim
protagoniści niedzielnego meczu potraktowali najszybszy sport zespołowy
planety, mógł się przynajmniej cieszyć z typowo hokejowych przerywników – ostrej
wymiany ciosów, nawet w bokserskim stylu. Przynajmniej w tym segmencie
Stalownicy radowali się ze „zwycięstwa” – w pojedynku bokserskim górą nad
rywalem był napastnik Patrik Hrehorčák,
który w 15. minucie sprowadził do parteru obrońcę Tomáša Cibulkę. Obaj otrzymali karę pięciu
minut, w trakcie których Stalownicy przez moment radowali się z wyrównującej
bramki z kija Michala Kovařčíka,
zanim sędziowie odwołali bramkę z powodu spalonego.
We wtorkowym rozdaniu kart hokeiści Trzyńca nie będą
uczestniczyli, ale już w piątek zaprezentują się na lodowisku lidera tabeli,
Dynama Pardubice.