wtorek, 16 grudnia 2025
Imieniny: PL: Albiny, Sebastiana, Zdzisławy| CZ: Albína
Glos Live
/
Nahoru

Tipsport Ekstraliga: Stalownicy walczyli do końca, ale przegrali ze Spartą 1:2  | 30.11.2025

Kibice hokeja na brak wrażeń w przedziale przełomu listopada i grudnia nie mogą narzekać. Tym bardziej kiedy w trzynieckiej Werk Arenie melduje się Sparta Praga. W meczu 28. kolejki Tipsport Ekstraligi komplet punktów powędrował nad Wełtawę. Sparta w zaciętym spotkaniu pokonała Stalowników Trzyniec 2:1. 

Ten tekst przeczytasz za 2 min.
Zamieszanie pod bramką Sparty. Fot. Zenon Kisza
Stalownicy nie nawiązali w niedzielnym pojedynku ze Spartą do aktywnego hokeja z pierwszej tercji piątkowej bitwy z Ołomuńcem, wygranej ostatecznie po 60 minutach 5:2. Tym razem gospodarze zagapili się na starcie inaugurującej odsłony, tracąc bramkę ze Spartą już w 2. minucie – Ondřeja Kacetla pokonał Filip Chlapík. Kilkadziesiąt sekund wcześniej radość Sparty zgasił sędzia techniczny sprawdzający kontrowersyjne momenty przed ekranem komputera, nie uznając gola zdobytego z kija Marka Pysyka z powodu niedozwolonego ataku na trzynieckiego bramkarza. Co się odwlecze, to nie uciecze… goście szybko ocknęli się z tego werdyktu, wychodząc na prowadzenie w Werk Arenie po strzale Chlapíka z prawej strefy bulika.
 
GALERIE Sparta
 
Sparta poszła za ciosem, poprawiając wynik meczu w 16. minucie – w zamieszaniu podbramkowym najlepiej zorientował się aktywny od pierwszych minut Pysyk, jego trafienie znów musiał jednak zweryfikować sędzia techniczny. Zespół Trzyńca próbował w drugiej tercji wszystkich sztuczek – wypaliła dopiero udana akcja z końcówki drugiej odsłony podczas przewagi liczebnej, wykończona przez Marka Daňo.

Kontaktowa bramka Trzyńca sprawiła, że obie drużyny w ostatniej odsłonie pokazały prawdziwą reklamę hokeja. Podopieczni Zdeňka Motáka za wszelką cenę chcieli jak najszybciej doprowadzić do wyrównania, Sparta z kolei nastawiła się na kontry. Więcej z gry mieli w tej partii spotkania gospodarze, którym wreszcie akcje zaczęły się kleić, do pełni szczęścia zabrakło tylko wyrównującej bramki. Najbliżej zdobycia gola na 2:2 i dogrywki był Marian Adámek – i to kilkakrotnie – ale ofensywnie grającego obrońcę gospodarzy za każdym razem wyłapał czujny Kovář.

Stalownicy, którzy w piątek przerwali u siebie czarną serię siedmiu porażek z rzędu, wygrywając z Ołomuńcem 5:2, tym razem musieli uznać wyższość lidera aktualnej tabeli Tipsport Ekstraligi.


Może Cię zainteresować.