Tipsport Ekstraliga: Stalownicy walczyli do końca, ale przegrali ze Spartą 1:2 | 30.11.2025
Kibice hokeja na brak wrażeń w przedziale przełomu listopada
i grudnia nie mogą narzekać. Tym bardziej kiedy w trzynieckiej Werk Arenie
melduje się Sparta Praga. W meczu 28. kolejki Tipsport Ekstraligi komplet punktów powędrował nad Wełtawę. Sparta w zaciętym spotkaniu pokonała Stalowników Trzyniec 2:1.
Ten tekst przeczytasz za 2 min.
Zamieszanie pod bramką Sparty. Fot. Zenon Kisza
Stalownicy nie nawiązali w niedzielnym pojedynku ze Spartą
do aktywnego hokeja z pierwszej tercji piątkowej bitwy z Ołomuńcem, wygranej ostatecznie
po 60 minutach 5:2. Tym razem gospodarze zagapili się na starcie
inaugurującej odsłony, tracąc bramkę ze Spartą już w 2. minucie – Ondřeja Kacetla
pokonał Filip Chlapík. Kilkadziesiąt
sekund wcześniej radość Sparty zgasił sędzia techniczny sprawdzający
kontrowersyjne momenty przed ekranem komputera, nie uznając gola zdobytego z
kija Marka Pysyka z powodu niedozwolonego ataku na trzynieckiego bramkarza. Co się
odwlecze, to nie uciecze… goście szybko ocknęli się z tego werdyktu, wychodząc
na prowadzenie w Werk Arenie po strzale Chlapíka z prawej strefy bulika.
GALERIE Sparta
Sparta poszła za
ciosem, poprawiając wynik meczu w 16. minucie – w zamieszaniu podbramkowym najlepiej
zorientował się aktywny od pierwszych minut Pysyk, jego trafienie znów musiał
jednak zweryfikować sędzia techniczny. Zespół Trzyńca próbował w drugiej tercji wszystkich sztuczek
– wypaliła dopiero udana akcja z końcówki drugiej odsłony podczas przewagi
liczebnej, wykończona przez Marka Daňo.
Kontaktowa bramka Trzyńca sprawiła, że
obie drużyny w ostatniej odsłonie pokazały prawdziwą reklamę hokeja.
Podopieczni Zdeňka Motáka za
wszelką cenę chcieli jak najszybciej doprowadzić do wyrównania, Sparta z kolei
nastawiła się na kontry. Więcej z gry mieli w tej partii spotkania gospodarze,
którym wreszcie akcje zaczęły się kleić, do pełni szczęścia zabrakło tylko
wyrównującej bramki. Najbliżej zdobycia gola na 2:2 i dogrywki był Marian Adámek – i to
kilkakrotnie – ale ofensywnie grającego obrońcę gospodarzy za każdym razem wyłapał
czujny Kovář.
Stalownicy, którzy w piątek przerwali u siebie czarną serię
siedmiu porażek z rzędu, wygrywając z Ołomuńcem 5:2, tym razem musieli uznać
wyższość lidera aktualnej tabeli Tipsport Ekstraligi.