Z 1:4 na 5:4! Fantastyczny mecz Stalowników z Karlowymi Warami | 04.04.2026
W półfinałach Tipsport Ekstraligi trzeba dać z siebie
wszystko, a nawet jeszcze ciut więcej. Ta hokejowa maksyma sprawdziła się w
sobotni wieczór w trzynieckiej Werk Arenie, gdzie w fantastycznym,
dramatycznym spektaklu Trzyńczanie pokonali Karlowe Wary 5:4. Jeszcze w 27.
minucie goście prowadzili… 4:1. Stalownicy w półfinałowej serii granej do
czterech zwycięstw wyszli na prowadzenie 2:0.
Ten tekst przeczytasz za 3 min.
Stalownicy (biało-czerwone stroje) pokazali dziś rewelacyjny hokej. Fot. Zenon Kisza
Kto liczył dziś na łatwą przeprawę Trzyńca w drugim
półfinałowym meczu z Karlowymi Warami, od razu w pierwszej tercji przecierał oczy
ze zdumienia. Goście po piątkowej przegranej 1:3 szybko wzięli się w garść,
odbudowali siły psychiczne i pokazali hokej na miarę półfinałów Tipsport
Ekstraligi. Zanim Trzyńczanie zdążyli się odpowiednio poukładać na placu gry,
przegrywali 0:1. Już w 2. minucie Mazanca pokonał Lukošík. W 13. minucie Flynn
wyrównał wprawdzie na 1:1, ale reszta inauguracyjnej tercji lepiej udała się
przyjezdnym, którzy po bramkach Minaríka i Redlicha schodzili na przerwę z prowadzeniem
3:1. A to jeszcze nie był koniec ofensywnego huraganu w wykonaniu hokeistów Energii.
Oscar Flynn wyrównał na 1:1. To był kolejny dobry występ tego napastnika. Fot. Zenon Kisza
Na stępie drugiej tercji Mazanec wypił kielich goryczy do dna,
tracąc w 27. minucie w głupi sposób czwartą bramkę. Nad Werk Areną zawisły
czarne chmury, które mogli rozwiać tylko i wyłącznie sami Stalownicy. To, co
wydarzyło się w pozostałych minutach drugiej tercji, przejdzie do historii play
offów: gospodarze przy stanie 1:4 poczuli sportową złość o tak ogromnej mocy,
że jeszcze w drugiej tercji zdołali wyrównać zawody, aplikując rywalowi trzy
bramki w ciągu zaledwie dwóch minut. Na 2:4 uderzył Nestrašil, kontaktową
bramkę zdobył Cienciala, a dzieła zniszczenia w drugiej odsłonie dokonał na pięć
sekund przed zejściem na przerwę efektownym strzałem z dystansu Kundrátek.
GALERIE Wygrana
W trzeciej tercji obie drużyny próbowały narzucić swoją wersję
hokeja, z lepszym lub gorszym skutkiem. Bramki Stalowników bronił już Kacetl,
który zmienił Mazanca jeszcze w połowie drugiej tercji. I bronił rewelacyjnie,
pozwalając gościom na niewiele. Prawdziwe fajerwerki zarezerwowali Stalownicy
na ostatnie sekundy meczu – na trzynaście sekund przed końcem, kiedy wszyscy
liczyli już na dogrywkę, petardę odpalił Michal Kovařčík, który po rajdzie spoza bramki zaskoczył
strzałem z nadgarstka Frodla, zapewniając Stalownikom drugie zwycięstwo w tej
serii. We wtorek i środę półfinałowa seria grana do czterech zwycięstw zagości w Karlowych Warach.
TRZYNIEC - KARLOWE WARY 5:4
Tercje: 1:3, 3:1, 1:0. Bramki i asysty: 13. Flynn (Hudáček, J. Galvas), 38. Nestrašil (M. Kovařčík, O. Kovařčík), 40. Cienciala (O. Kovařčík, Kurovský), 40. Kundrátek (J. Galvas, Flynn), 60. M. Kovařčík – 2. Lukošik (Bambula, Jiskra), 15. Minárik (P. Tomek, Číp), 16. T. Redlich (Koffer, Sapoušek), 27. Šťastný (Číp, Minárik).
Trzyniec: Mazanec (27. Kacetl) – Adámek, Marinčin, Kundrátek, J. Galvas, Koch, D. Musil, Nedomlel – Nestrašil, M. Kovařčík, O. Kovařčík – Daňo, Hudáček, Flynn – M. Růžička, Roman, Hrehorčák – Kurovský, Cienciala, Kubiesa – Kofroň.
Stan serii: 2:0 dla Trzyńca.