Dziś przed południem odbyła się w tym miejscu krótka uroczystość
wspomnieniowa z udziałem rodziny Richterów, wójciny Łomnej Dolnej Evy Sikorowej
oraz kierowniczki miejscowej polskiej szkoły Marceli Szotkowskiej z mężem.
Wydarzenia, które przed 80 laty odegrały się na stoku Kozubowej z
udziałem Richtera, Sikory i Ryłki, przypomniał inicjator spotkania Stanisław
Gawlik. Opowiedział o tym, jak niejaki Kiczmer z Gnojnika, ukrywający jeńców
serbskich, przygotował na nich zasadzkę pod pozorem przekazania broni. W ten
sposób 5 kwietnia dopadli ich Niemcy i przez całą noc w sztabie na Sałajce poddawali
torturom. – 6 kwietnia ponownie zaprowadzili ich na Kozubową w nadziei, że wskażą
im partyzanckie bunkry. Nikogo jednak nie wydali. W drodze powrotnej na Sałajkę,
w Główczynie, Niemcy rozstrzelali ich wycieńczonych – zaznaczył.
GALERIE pomnik Główczyn
– Wydaje
się, że są to czasy bardzo odległe. Ja jednak mam to przez cały czas żywo w
pamięci. Moja babcia, żona Stanisława Richtera, oraz siostra Bolka, była wtedy 19-letnią
dziewczyną, a mój tato miał niespełna rok. To się bardzo mocno odbiło na ich
psychice i ten ciężar również ja w sobie noszę, bo babcia bardzo dokładnie
zdała mi relację z tego, co się tutaj wydarzyło. Ci chłopcy byli torturowani,
mieli połamane szczęki, wbijano im szpilki pod paznokcie, żeby zdradzili swoich
druhów w partyzantce, ale oni tego nie zrobili. Dziadek miał 26 lat, a wujek
Bolek dopiero 21. Jestem przekonany, że ich ofiara nie poszła na marne, nie
była niepotrzebna. Oni wszyscy byli przez lata zaangażowani w ruchu oporu, walczyli
o naszą wolność i byli w stanie złożyć ofiarę ze swojego życia. W dzisiejszych czasach
jest to nie do pomyślenia, żeby tak się poświęcić – przekonywał Leszek Richter.
Zwłoki ofiar zbrodni w Główczynie 15 maja 1945 roku po ekshumacji
przewieziono do Jabłonkowa. Stanisław Richter i Bolesław Ryłko spoczęli tam na
cmentarzu komunalnym. Gdzie leży Jan Sikora, na razie nie udało się stwierdzić.
W ich intencji zmówiono dziś
przed południem „Ojcze nasz” oraz odśpiewano „Rotę”. – To bardzo ładnie, że ci
ludzie nie zostali zapomniani, że ich pamięć trwa. Cieszę się, że mogę być
tutaj z wami – podkreśliła wójcina Łomnej Dolnej.