Orłowa: Po dwóch godzinach skradziony samochód wrócił do właściciela. Złodziej chciał sobie "tylko pojeździć" | 07.06.2022
Niemiła niespodzianka spotkała właściciela samochodu z Orłowej. Kiedy wrócił na miejsce, gdzie pod koniec zeszłego tygodnia zaparkował swój pojazd, stwierdził, że go tam już nie ma. Wkrótce po zgłoszeniu kradzieży policja nie tylko namierzyła samochód, ale także zatrzymała sprawcę. Ten tekst przeczytasz za 1 min. 30 s
Fot. canva.com

Funkcjonariusze usłyszeli od 38-letniego mężczyzny historię, którą można by zaliczyć do kategorii "głupie/nieprawdopodobne kradzieże". Idąc rankiem jedną z ulic Orłowej, złodziej zauważył kluczyki w drzwiach zaparkowanego pojazdu. Przyszedł mu do głowy pomysł, że mógłby się po prostu przejechać. Usiadłszy za kierownicą, rzeczy osobiste odłożył na siedzenie pasażera. Jak stwierdził, po mieście i okolicy zrobił około 60-kilometrową trasę. Następnie, jak relacjonował policji, przed południem, zaparkował samochód na parkingu i zabrał z niego portfel z gotówką, dokumentami i kartą kredytową. Po jakimś czasie mężczyzna zorientował się, że zapomniał w aucie swoje rzeczy. Wrócił na miejsce, a tam czekali już na niego policjanci.
W skróconym postępowaniu przygotowawczym podejrzany usłyszał zarzuty popełnienia czterech przestępstw: kradzieży, nieuprawnionego korzystania z cudzego mienia, a także nieuprawnionego używania, fałszerstwa i podrabiania środków płatniczych. Złapany prawie na gorącym uczynku mężczyzna w przeszłości był już objęty zakazem prowadzenia pojazdów, dlatego też podejrzany jest z utrudniania wykonania decyzji sądu. Jeśli wyrok sądu będzie skazujący, złodziejowi grozi do trzech lat więzienia.
Ponieważ w przeszłości miał zakaz prowadzenia pojazdów, podejrzany jest również o utrudnianie wykonania decyzji urzędowej i wydalenie. Jeśli zostanie skazany, grozi mu do trzech lat więzienia.