Ekspertka: młodzi rozczarowani mediami społecznościowymi wybierają narzędzia AI | 19.08.2025
Badania
pokazują, że młodzi ludzie coraz częściej korzystają z towarzyszy AI, czyli
zaawansowanych chatbotów zaprojektowanych do interakcji z człowiekiem. – To
skutek rozczarowania mediami społecznościowymi i społeczeństwem – ocenia
antropolożka technologii dr Ada Florentyna Pawlak.
Ten tekst przeczytasz za 4 min. 45 s
Cyfrowa rewolucja dokonuje się na naszych oczach. Fot. Pixabay
Towarzysz AI
to pojęcie, które ogólnie odnosi się do sztucznej inteligencji zaprojektowanej
do interakcji z człowiekiem, często w formie cyfrowego towarzysza. Aplikacje
tego typu budują relację z użytkownikiem, np. przyjacielską czy romantyczną. Są
też wykorzystywane do wsparcia w terapiach albo organizowania codziennego
życia. Niektóre pozwalają wykreować sobie „postać”, z którą się komunikuje.
W niedawno
opublikowanym raporcie Common Sense Media – poświęconemu temu, jak i dlaczego
amerykańcy nastolatkowie korzystają z towarzyszy AI (ang. AI companions) –
wskazano, że ponad 72 proc. nastolatków próbowało tego typu aplikacji, a ponad
połowa używa ich regularnie. Jedna trzecia wykorzystuje AI do interakcji
społecznych i relacji emocjonalnych. Ponadto, taka sama grupa uważa rozmowy z
AI za równie lub bardziej satysfakcjonujące niż z prawdziwymi przyjaciółmi. – Jako
antropolożka technologii obserwująca tę transformację, widzę przed nami moment
porównywalny z rewolucją neolityczną czy wynalezieniem pisma. Nastolatki
używające AI kompanów nie są jedynie konsumentami technologii – są pionierami
nowego sposobu bycia człowiekiem. Pierwsze pokolenie AI-native (nawiązanie do
native speakers, czyli rodzimych użytkowników danego języka – PAP) wpłynie na
kształt instytucji społecznych. Do 2040 roku możemy być świadkami
fundamentalnej redefinicji człowieczeństwa w rozumieniu budowania relacji i
kultury – podkreśliła w rozmowie z Polską Agencją Prasową dr Ada Florentyna
Pawlak z Uniwersytetu SWPS, ekspertka w obszarze antropologii technologii.
W jej ocenie
wzrost popularności związków z towarzyszami AI wynika m.in. z buntu. – To
nieprawda, że młodzi się nie buntują. Bunt pokoleniowy wrze, ale przestaje
dotyczyć polityki, a urządzania świata na bardziej fundamentalnym poziomie –
międzyludzkich relacji w codzienności. Buntem młodych jest ucieczka od siebie
nawzajem, wycofanie się z ciemnej strony bycia człowiekiem: hejtu, zazdrości,
ghostingu (nagłe zerwanie kontaktu z jakąś osobą bez żadnych wyjaśnień – PAP).
Kapitalizm wytwarza świat, którego zasadą jest separacja, konkurencja i wieczne
nienasycenie. A młodzi chcą akceptacji, bycia widzianym, „głasków”, żeby było
przyjemnie. To bunt przeciw nieczułości świata i będących tego pochodną
psychologicznym deficytom. Dlatego wchodzą w sekretne związki z symulacją
emocjonalną. Triumf mediów syntetycznych to skutek rozczarowania mediami
społecznościowymi, a raczej samą społecznością – powiedziała badaczka.
Dodała, że
zwycięzcą jest tu dysponent systemu AI companions – „projektant miłości i
przyjaźni na życzenie, który pobiera subskrypcję i ustala zasady gry”.
Ada
Florentyna Pawlak, pytana o mechanizmy działania tego typu narzędzi sztucznej
inteligencji, wskazała na kilka kluczowych składników. – Po pierwsze, mechanizm
tych aplikacji opiera się na rozpoznawaniu emocji – analizuje nasz ton głosu,
dobór słów, wzorce komunikacyjne, aby zidentyfikować stan emocjonalny
użytkownika. Następny krok to reakcja adaptacyjna tzn. system będzie generował
odpowiedzi zgodne z emocjami, jakie wykrył. Wykorzystuje do tego zaawansowane
modele językowe, wytrenowane na takich empatycznych interakcjach. Można więc
powiedzieć, że tak naprawdę w tych urządzeniach są zainstalowane dekady dorobku
psychologii poznawczej czy psychologii dziecięcej. Do tego dochodzi jeszcze
mechanizm ciągłego uczenia się tych modeli językowych, ponieważ chatboty AI
companions ciągle się doskonalą na podstawie feedbacku (czyli informacji
zwrotnej) od użytkownika – tłumaczyła antropolożka technologii.
Wśród
potencjalnych zagrożeń ekspertka wspomniała o polaryzacji społeczeństwa
związanej z użytkowaniem – lub nie – opisywanych narzędzi. – Prowadząc różne
warsztaty z dziećmi i młodzieżą przeprowadzam przy okazji ankietę, co młodzi
sądzą o towarzyszach AI. Wyłania się z nich obraz podzielony na pół. Połowa
uważa to za głupie, wręcz cringe’owe (żenujące – przyp. PAP), wrzucając to w
bańkę kiczu technologicznego, a druga strona uważa, że są to „super ziomki”,
którzy cię nigdy nie zdradzą albo „husband material” (materiał na męża), bo
jest „kochany i zawsze miły” – opowiadała Ada Florentyna Pawlak.
Według niej
w przyszłości możliwy jest więc też podział społeczeństwa na „AI-fluent”
(biegłych w wykorzystywaniu narzędzi AI) i „AI-resistant” (opornych
użytkowników) – co z kolei może mieć dalsze konsekwencje, np. w postrzeganiu
przyjaźni czy miłości.