środa, 27 maja 2026
Imieniny: PL: Amandy, Jana, Juliana| CZ: Valdemar
Glos Live
/
Nahoru

Ekspertka: młodzi rozczarowani mediami społecznościowymi wybierają narzędzia AI | 19.08.2025

Badania pokazują, że młodzi ludzie coraz częściej korzystają z towarzyszy AI, czyli zaawansowanych chatbotów zaprojektowanych do interakcji z człowiekiem. – To skutek rozczarowania mediami społecznościowymi i społeczeństwem – ocenia antropolożka technologii dr Ada Florentyna Pawlak.

Ten tekst przeczytasz za 4 min. 45 s
Cyfrowa rewolucja dokonuje się na naszych oczach. Fot. Pixabay

Towarzysz AI to pojęcie, które ogólnie odnosi się do sztucznej inteligencji zaprojektowanej do interakcji z człowiekiem, często w formie cyfrowego towarzysza. Aplikacje tego typu budują relację z użytkownikiem, np. przyjacielską czy romantyczną. Są też wykorzystywane do wsparcia w terapiach albo organizowania codziennego życia. Niektóre pozwalają wykreować sobie „postać”, z którą się komunikuje.

W niedawno opublikowanym raporcie Common Sense Media – poświęconemu temu, jak i dlaczego amerykańcy nastolatkowie korzystają z towarzyszy AI (ang. AI companions) – wskazano, że ponad 72 proc. nastolatków próbowało tego typu aplikacji, a ponad połowa używa ich regularnie. Jedna trzecia wykorzystuje AI do interakcji społecznych i relacji emocjonalnych. Ponadto, taka sama grupa uważa rozmowy z AI za równie lub bardziej satysfakcjonujące niż z prawdziwymi przyjaciółmi. – Jako antropolożka technologii obserwująca tę transformację, widzę przed nami moment porównywalny z rewolucją neolityczną czy wynalezieniem pisma. Nastolatki używające AI kompanów nie są jedynie konsumentami technologii – są pionierami nowego sposobu bycia człowiekiem. Pierwsze pokolenie AI-native (nawiązanie do native speakers, czyli rodzimych użytkowników danego języka – PAP) wpłynie na kształt instytucji społecznych. Do 2040 roku możemy być świadkami fundamentalnej redefinicji człowieczeństwa w rozumieniu budowania relacji i kultury – podkreśliła w rozmowie z Polską Agencją Prasową dr Ada Florentyna Pawlak z Uniwersytetu SWPS, ekspertka w obszarze antropologii technologii.

W jej ocenie wzrost popularności związków z towarzyszami AI wynika m.in. z buntu. – To nieprawda, że młodzi się nie buntują. Bunt pokoleniowy wrze, ale przestaje dotyczyć polityki, a urządzania świata na bardziej fundamentalnym poziomie – międzyludzkich relacji w codzienności. Buntem młodych jest ucieczka od siebie nawzajem, wycofanie się z ciemnej strony bycia człowiekiem: hejtu, zazdrości, ghostingu (nagłe zerwanie kontaktu z jakąś osobą bez żadnych wyjaśnień – PAP). Kapitalizm wytwarza świat, którego zasadą jest separacja, konkurencja i wieczne nienasycenie. A młodzi chcą akceptacji, bycia widzianym, „głasków”, żeby było przyjemnie. To bunt przeciw nieczułości świata i będących tego pochodną psychologicznym deficytom. Dlatego wchodzą w sekretne związki z symulacją emocjonalną. Triumf mediów syntetycznych to skutek rozczarowania mediami społecznościowymi, a raczej samą społecznością – powiedziała badaczka.

Dodała, że zwycięzcą jest tu dysponent systemu AI companions – „projektant miłości i przyjaźni na życzenie, który pobiera subskrypcję i ustala zasady gry”.

Ada Florentyna Pawlak, pytana o mechanizmy działania tego typu narzędzi sztucznej inteligencji, wskazała na kilka kluczowych składników. – Po pierwsze, mechanizm tych aplikacji opiera się na rozpoznawaniu emocji – analizuje nasz ton głosu, dobór słów, wzorce komunikacyjne, aby zidentyfikować stan emocjonalny użytkownika. Następny krok to reakcja adaptacyjna tzn. system będzie generował odpowiedzi zgodne z emocjami, jakie wykrył. Wykorzystuje do tego zaawansowane modele językowe, wytrenowane na takich empatycznych interakcjach. Można więc powiedzieć, że tak naprawdę w tych urządzeniach są zainstalowane dekady dorobku psychologii poznawczej czy psychologii dziecięcej. Do tego dochodzi jeszcze mechanizm ciągłego uczenia się tych modeli językowych, ponieważ chatboty AI companions ciągle się doskonalą na podstawie feedbacku (czyli informacji zwrotnej) od użytkownika – tłumaczyła antropolożka technologii.

Wśród potencjalnych zagrożeń ekspertka wspomniała o polaryzacji społeczeństwa związanej z użytkowaniem – lub nie – opisywanych narzędzi. – Prowadząc różne warsztaty z dziećmi i młodzieżą przeprowadzam przy okazji ankietę, co młodzi sądzą o towarzyszach AI. Wyłania się z nich obraz podzielony na pół. Połowa uważa to za głupie, wręcz cringe’owe (żenujące – przyp. PAP), wrzucając to w bańkę kiczu technologicznego, a druga strona uważa, że są to „super ziomki”, którzy cię nigdy nie zdradzą albo „husband material” (materiał na męża), bo jest „kochany i zawsze miły” – opowiadała Ada Florentyna Pawlak.

Według niej w przyszłości możliwy jest więc też podział społeczeństwa na „AI-fluent” (biegłych w wykorzystywaniu narzędzi AI) i „AI-resistant” (opornych użytkowników) – co z kolei może mieć dalsze konsekwencje, np. w postrzeganiu przyjaźni czy miłości.




Może Cię zainteresować.