Chance Liga Narodowa: Bezbramkowy remis na Stadionie Rudolfa Łabaja. W fotelu lidera Karwina | 18.08.2026
Nawet za czwartym podejściem piłkarze Trzyńca nie
zasmakowali zwycięstwa w drugiej lidze. W poniedziałkowym, ostatnim meczu 4. kolejki
Chance Ligi Narodowej podopieczni Tomáša Hejduška i Lubomíra Luhovego
zremisowali u siebie bezbramkowo z Ujściem nad Łabą. To trzeci remis beniaminka
rozgrywek w tym sezonie. Po poniedziałku w fotelu lidera pozostaje MFK Karwina.
Ten tekst przeczytasz za 1 min. 30 s
Trzyńczanie (czerwone stroje) zremisowali na Leśnej 0:0 z Ujściem n. Łabą. Fot. Roman Baselides/FK Trzyniec
Drużyna Ujścia nad Łabą przystępowała do meczu w roli
faworyta. Gdyby gościom udało się wygrać na Stadionie Rudolfa Łabaja, zostaliby
nowym liderem Chance Ligi Narodowej. Remis przekreślił jednak plany ambitnego
klubu z północy Czech, a w fotelu lidera drugiej ligi po weekendzie zostają
piłkarze Karwiny.
Trzyńczanie w całym spotkaniu świetnie się bronili,
defensywa była znakiem firmowym drużyny spod Jaworowego w poniedziałkowym
starciu. Na stoperze świetne zawody zaliczył doświadczony Simerský, na flankach z kolei Bolf i Šehić. W ofensywie gospodarze
mieli jednak niewiele do powiedzenia, a kiedy brakuje klarownych sytuacji
podbramkowych, trudno liczyć na zdobycie bramki. Podbeskidzki klub przestraszył
faworyta tylko w dwóch przypadkach – za każdym razem ze stałego fragmentu gry.
To był mecz Radovana Murina. Fot. Roman Baselides/FK Trzyniec
Goście dyktowali tempo gry, ale ze skutecznością byli na
bakier. O palpitację serca przyprawiał ich bramkarz Murin, który będzie miał na co wspominać –
bronił bowiem rewelacyjnie, przyczyniając się w dużym stopniu do remisu. Od 71. minuty, po sprowadzeniu do partetu szarżującego Cienciali, przyjezdni grali już w dziesiątkę, Murin niemniej dalej musiał mieć się na baczności.
TRZYNIEC - UJŚCIE n. ŁABĄ 0:0
CZK: 71. Richter (U). Trzyniec: Murin – Brak, Simerský, Helebrand – Bolf, Samiec (64. Agbo), Skwarczek (86. Machuča), Šehić – Omasta (64. Abdoulkarim), Dedič, Cienciala (81. M. Černý).