Mundial: Hiszpania już w finale, czeka na zwycięzcę meczu Anglii z Argentyną | 15.07.2026
Hiszpania jako pierwsza zameldowała się w finale piłkarskich
mistrzostw świata. We wtorkowym półfinale pokazała
znakomitą grę i pokonała Francję 2:0. Jej przeciwnika w najważniejszym meczu
turnieju wyłoni środowe spotkanie Anglii z broniącą tytułu Argentyną. Początek
meczu w Atlancie o godz. 21.00 naszego czasu.
Ten tekst przeczytasz za 3 min. 30 s
Hiszpanie świętują i czekają na rywala w finale. Fot. FIFA
Rywalizacja w Arlington koło Dallas zapowiadała się
pasjonująco, ale niespodziewanie okazała się dość jednostronnym widowiskiem.
Aktualni mistrzowie Europy pokonali wicemistrzów świata z 2022 roku pewnie i
zasłużenie.
Prowadzenie Hiszpanom dał w 22. minucie Mikel Oyarzabal z
rzutu karnego. To piąta bramka w tym turnieju 29-letniego napastnika, który
wyrównał rekord liczby goli strzelonych przez Hiszpana na jednym mundialu – w
przeszłości po pięć trafień zaliczyli Emilio Butragueno i David Villa.
W 58. minucie wynik ustalił boczny obrońca Pedro Porro, po
asyście Daniego Olmo. – Mierzyliśmy się z jedną z najlepszych drużyn na
świecie, ale oni... z najlepszym zespołem na świecie – powiedział selekcjoner
Hiszpanów Luis de la Fuente na konferencji prasowej.
Hiszpania, która wygrała Euro 2024, wyrównała rekord Włoch,
37 kolejnych meczów bez porażki (ostatnia – po 90 minutach lub dogrywce – w
marcu 2024 roku w towarzyskiej potyczce z Kolumbią 0:1). De la Fuente uważa
jednak, że jego zawodnicy wciąż mają pole do poprawy. – Ta drużyna nigdy nie
przestaje mnie zadziwiać. Możliwości rozwoju są nieograniczone – zaznaczył.
Zupełnie inne nastroje, co zrozumiałe, panują w ekipie
„Trójkolorowych”. – Oczywiście, ta reprezentacja Hiszpanii jest bardzo silna i
udowodniła to dziś wieczorem. My byliśmy nieco poniżej naszego zwykłego poziomu
i popełniliśmy więcej błędów technicznych niż w poprzednich meczach. Trochę nam
też brakowało pod względem fizycznym – powiedział trener Didier Deschamps.
Przyznał, że jego piłkarze byli zdruzgotani w szatni, ale
mimo wszystko docenia postęp, jaki poczynili podczas turnieju. – Rozczarowanie
jest ogromne. To świetna grupa zawodników i widok końca tej podróży boli. Nie
chcę zaprzepaścić wszystkiego, co zrobiliśmy, ale w tym meczu Hiszpania
pokazała, że ma coś więcej – dodał.
Francuzi nie powtórzą zatem wyniku z dwóch poprzednich
mundiali, gdy dotarli do finału. W 2018 roku triumfowali, a cztery lata później
zdobyli srebro. Natomiast Hiszpanie po raz drugi w historii wystąpią w
najważniejszym meczu MŚ. W 2010 roku pokonali w finale Holandię 1:0 po
dogrywce.
Obie drużyny czekają teraz na wynik środowego półfinału w
Atlancie, gdzie Anglia zmierzy się z Argentyną. Uwaga piłkarskiego świata będzie zwrócona na duet Harry Kane
– Lionel Messi. Obaj rywalizują o miano najlepszego strzelca turnieju, na razie
lepszy jest Argentyńczyk, który zdobył osiem bramek, a angielski snajper
Bayernu Monachium ma sześć.
Czasami, gdy wszyscy patrzą na głównych bohaterów, może
pojawić się gwiazda z drugiego szeregu. Na taką w reprezentacji Anglii wyrósł
Jude Bellingham – pomocnik Realu Madryt także strzelił już sześć goli.
Spotkania Anglii z Argentyną na mundialach mają długą i
burzliwą historię. Do tego dochodzi słynny konflikt obu krajów o Falklandy z
1982 roku, zawsze przypominany przy okazji piłkarskich konfrontacji i
sprawiający, że rywalizacja tych państw wykracza poza boisko.
„Albicelestes” są o dwa mecze od powtórzenia sukcesu z
Kataru i mogą zostać pierwszym zespołem, który obronił tytuł - po Brazylii,
najlepszej dwa razy z rzędu w MŚ w latach 1958 i 1962.
Anglia ma szansę po raz drugi dotrzeć do finału mundialu – w
1966 roku triumfowała na swoich stadionach.