Uwaga na zakupy przedświąteczne: nasze decyzje mogą zależeć od zapachów, nastroju i emocji | 18.12.2025
Przed świętami marki
intensyfikują działania, których celem jest wywołanie odpowiedniego nastroju u
klientów. Według dr Marty Rokosz z Uniwersytetu Wrocławskiego jedną ze
stosowanych technik oddziaływania jest wykorzystanie zapachów, które
uruchamiają pamięć emocjonalną i wpływają na sposób podejmowania decyzji.
Ten tekst przeczytasz za 3 min. 30 s
W naszym kręgu kulturowym święta Bożego Narodzenia nieodłącznie kojarzą się z aromatem piernika. Fot. Pixabay
Ekspertka z Instytutu
Psychologii wyjaśnia, że sprzedawcy wykorzystują tzw. efekt Prousta – zjawisko,
w którym znany zapach automatycznie przywołuje dawne wspomnienia i związane z
nimi emocje. W grudniu robią to wyjątkowo często, wykorzystując zapachy tradycyjnie
związane z dzieciństwem i rodzinnymi rytuałami, jak piernik, choinka czy
pomarańcze z goździkami. – Kiedy czujemy zapach
skojarzony z dzieciństwem, wspomnienie wraca do nas z dużą siłą. Od razu
włączają się silne emocje; czasem wręcz możemy poczuć się tak, jakbyśmy z
powrotem byli w tamtym momencie. To buduje atmosferę i wpływa na nasz nastrój
oraz decyzje – powiedziała.
W naszym kręgu kulturowym
święta Bożego Narodzenia to przede wszystkim aromaty piernika, choinki,
pomarańczy z goździkami, barszczu. Większość pamięta je z domu rodzinnego,
kojarzy z prezentami, uroczystym nastrojem, radością i bliskimi. – Te zapachy
nie tylko są przyjemne, one realnie poprawiają nasze samopoczucie, relaksują,
wprawiają w szczególny nastrój. Dzięki nim czujemy święta, nawet kiedy jeszcze
ich nie ma. Gdy do zapachu dochodzi spójne otoczenie – dekoracje, kolory,
elegancki ubiór – działanie emocjonalne jest jeszcze silniejsze – podkreśliła
specjalistka.
Badania potwierdzają, że
zapachy mogą wydłużać czas spędzony w sklepie i zwiększać wydawane kwoty. Dr
Rokosz wyjaśnia, że dobry nastrój, w który nas wprowadzają, sprawia, że stajemy
się mniej racjonalni, myślimy mniej krytycznie, a co za tym idzie chętniej i
więcej kupujemy. A przy tym ładny aromat powoduje, że po prostu milej przebywa
się w danym pomieszczeniu, a więc dłużej się w nim pozostaje.
Od tych wszystkich czynników
zależy również ocena jakości produktu. Psycholożka przytoczyła badanie, w
którym uczestnikom pokazywano identyczne pary rajstop, jednak część z nich była
spryskana delikatnym zapachem.– Jakość, grubość i wytrzymałość zostały
ocenione wyżej, jeśli wyroby pachniały przyjemnie. Te produkty były też
chętniej wybierane do potencjalnego kupna. Taki efekt można dodatkowo wzmocnić,
gdy zapach jest spójny z wizerunkiem marki – zaznaczyła badaczka. – Firmy
stosują więc mieszanki zapachowe nie tylko po to, by poprawić nastrój klientów,
ale też by wzmocnić to, z czym chcą być kojarzone: wysoką jakością, luksusem,
relaksem czy rodzinną bliskością – dodała.
Jak wyjaśniła dr Rokosz,
marketingowcy korzystają jednak nie tylko z zapachów do manipulowania
konsumentami. Odpowiedni dobór puszczanej w sklepie muzyki, wyuczone zachowanie
sprzedawców, przemyślany wystrój, nawet ustawienie towarów w określonym porządku
na sklepowych półkach – wszystko to ma nas nakłonić do pozostawiania w kasie
większych sum pieniędzy oraz kupowania tego, czego tak naprawdę nie
potrzebujemy.
Jednym ze sztandarowych przykładów takiego
działania są tzw. produkty impulsowe. To towary wystawiane przy kasach, głównie
gumy do żucia, batony, niewielkie gadżety. – Czekający w kolejce człowiek,
znudzony i często głodny, bardzo chętnie po nie sięga – zaznaczyła ekspertka.
To samo dotyczy wysokości ekspozycji - to, co znajduje się na linii wzroku,
sprzedaje się lepiej, bo przyciąga uwagę i najłatwiej po to sięgnąć.