poniedziałek, 8 grudnia 2025
Imieniny: PL: Delfiny, Marii, Wirginiusza| CZ: Květoslava
Glos Live
/
Nahoru

Słowa Babiša wywołały zgrzyt. W debacie powiedział, że nie wysłałby do Polski czeskich żołnierzy na pomoc | 23.01.2023

Medialną burzę wywołała odpowiedź Andreja Babiša w niedzielnej debacie prezydenckiej w Telewizji Czeskiej na pytanie o to, czy jako prezydent  w przypadku ataku na Polskę lub państwa bałtyckie wysłałby na pomoc czeskich żołnierzy. - Na pewno nie - odpowiedział. Później na Twitterze, wycofując się z tych wypowiedzi, stwierdził, że postępowałby zgodnie z artykułem 5. NATO. Sprawę prostuje też czeski resort obrony. 

Ten tekst przeczytasz za 3 min. 45 s
Fot. facebook.com/CT24

 
Pytanie o to, jak dany kandydat zareagowałby na ewentualny atak na Polskę lub kraje bałtyckie, padło w niedzielnej wieczornej debacie prezydenckiej z udziałem dwóch kandydatów, którzy powalczą o urząd głowy państwa w II turze wyborów. Były czeski premier Andrej Babiš na udział w debacie Telewizji Czeskiej zdecydował się dosłownie w ostatnim momencie. Wcześniej zapowiadał, że udziału nie weźmie, a prowadzący miał rozmawiać jedynie z Petrem Pavlem. Prowadzący debatę Martin Řezníček wyjawił później, że dowiedział się tym fakcie na kilkadziesiąt sekund przed rozpoczęciem emisji. 
 

 
Na pytanie prowadzącego Babiš odpowiedział: - Zdecydowanie nie. Dlaczego powinniśmy mieć otwarty konflikt? Ja chcę pokoju, nie chcę walki. 
 
Kontrkandydat Petr Pavel zareagował na tę wypowiedź słowami: - Pan Babiš prawdopodobnie żyje w innym świecie. Zostaliśmy członkami NATO, aby zapewnić pokój, ponieważ jest to najsilniejsza organizacja obronna. Ilekroć ktoś jest atakowany, inni przychodzą mu z pomocą – stwierdził. 
 


Ze swoich słów Babiš wycofał się później na swoim koncie na Twitterze. „Gdyby doszło do prawdziwego ataku, oczywiście zastosowałbym się do artykułu 5. Tutaj nie ma dyskusji.” – napisał. Przyznał też, że w telewizji nie chciał opowiadać na hipotetyczne pytanie o atak na Polskę czy kraje bałtyckie. „Jestem przekonany, że nic takiego się nie stanie i nie chcę nawet dopuszczać takiej myśli. Obowiązkiem światowych polityków jest zapobieganie wojnie” - dodał. 
 
Słowom Babiša sprzeciwiła się szefowa czeskiego resortu obrony Jana Černochowa. W komentarzu dla portalu Seznam Zprávy stwierdziła: - Jesteśmy członkami NATO, które działa na zasadzie "jeden za wszystkich, wszyscy za jednego". Wie o tym rząd oraz większość społeczeństwa, która popiera nasze członkostwo w Traktacie. Powinien o tym także wiedzieć poseł Babiš, dlatego że chodzi o kluczową gwarancję bezpieczeństwa Republiki Czeskiej. 
 
Minister obrony zaapelowała do zagranicznych partnerów o potraktowanie aktualnych wypowiedzi Babiša jako część kampanii prezydenckiej oraz brali pod uwagę gorącą atmosferę przedwyborczą w kraju. - Stanowimy silną część NATO i w tej kwestii nic się nie zmieni nawet po wyborach - dodała Černochowa.
 
Niedzielną wypowiedź skomentował w poniedziałek na Twitterze czeski minister spraw zagranicznych Jan Lipavský. „Czesi bardzo dobrze wiedzą, co znaczy polskie hasło Za naszą i waszą wolność. Jesteśmy nie tylko sąsiadami, lecz również strategicznymi partnerami i Czesi zawsze będą gotowi bronić Polaków" - napisał w języku polskim. 
 



Może Cię zainteresować.