Na tym balu trzeba być w kapciach! Zobaczcie, w czym tańczono na Balu Papuciowym w Domu PZKO w Hawierzowie-Suchej | 24.02.2025
Różowe z futerkiem, szare z Lordem Vaderem, kolorowe klasyczne klapki, a nawet bambosze z migającymi światełkami. Na tym balu w doborze elementów garderoby najważniejsze są… kapcie! W Domu PZKO w Hawierzowie-Suchej w sobotę odbył się kolejny Bal Papuciowy.
Ten tekst przeczytasz za 3 min. 15 s
FOT. SZYMON BRANDYS
– O! Proszę popatrzeć, mogę sobie nawet zmienić częstotliwość migania – z dumą prezentowała absolutny hit tegorocznego balu, swoje świecące bambosze z ukrytą bateryjką, Urszula Pekárowa, która co roku wybiera na tę imprezę inne kapcie.
Niewielka sala świetlicy PZKO na piętrze Domu Zborowego w pękała w szwach. Budynek jest własnością Śląskiego Kościoła Ewangelickiego Augsburskiego Wyznania (sala zborowa mieści się na parterze). Został wzniesiony w latach 30. XX wieku dzięki staraniom Emilii Kołder, która była lokalną działaczką społeczną i autorką książek kucharskich popularyzujących kuchnię Śląska Cieszyńskiego. Pierwotnie w budynku mieściła się ochronka dla dzieci.
– Nasze koło w latach 80. liczyło ponad 400 członków i wtedy organizowaliśmy bale w dużej sali w Domu Kultury, niestety z czasem ta ilość malała i dziś jest już nas tylko setka, a do tego z wysoką średnią wieku, organizujemy więc kameralną imprezę w naszej świetlicy i polegamy na „niezrzeszonych” gościach – wyjaśniał w rozmowie z „Głosem” Franciszek Jasiok, prezes koła.
Swobodną, kameralną, wręcz domową atmosferę dopełniają właśnie kapcie lub – jak kto woli – papucie. Taką formułę w karnawale wymyślił przed laty Klub Kobiet w Suchej. – Tak jest najwygodniej, nie trzeba się troszczyć o obcasy – uzupełniła Edyta Sládek, która wraz z Krystyną Palášek zadbała o zaplecze gastronomiczne.
Goście bawili się w takt polskich przebojów prezentowanych przez DJ-a Romana Jędrzejczyka. – W tym sezonie był już Cieszyn, Ropica, Orłowa-Lutynia, Podbeskidzie… gdzie mnie zaproszą, tam zagram – powiedział naszej gazecie.
Tańce i luźne rozmowy przy stołach przerywa nagle pisk i oklaski. Na salę wchodzi niespodzianka i gwiazda wieczoru. Czterech chłopaków ubranych na biało. W ich kreacjach i dodatkach (klips w uchu, srebrny łańcuch na szyi, peruka koloru blond) czuć powiew lat 90. Czy to Václav Jelínek, David Škach i Aleš Lehký? Nie! O jednego więcej – to Filip Jiravský, Wojciech Zyder, Sebastian Kontír i Marek Zachwieja z ZPiT „Suszanie”, którzy wcielili się w rolę popularnego pod koniec ubiegłego zespołu czeskiego boys bandu Lunetic. – Tutaj chodziło o parodię i dużą porcję zabawy, na innych balach z kolei tańczyliśmy przebrani za agentów 007 – wyjaśnił Jiravský.
No i jeszcze loteria. W Suchej losy idą jak świeże bułeczki. – W puli mamy ich 600, co roku udaje nam się sprzedać wszystkie! – mówiła Katarzyna Šurkala, z dumą prezentując kapcie z misiami koala i cekinami.
GALERIE bal papuciowy 2025