poniedziałek, 15 lipca 2024
Imieniny: PL: Henryka, Igi, Włodzimierza| CZ: Jindřich
Glos Live
/
Nahoru

Dzieci wesoło wybiegły na... scenę Bystrzyckiego Zlotu. Z Elektrycznymi Gitarami zaśpiewał chór szkolny "Crescendo"  | 02.06.2024

— To nie był nasz pomysł, to była lokalna inicjatywa — powiedział ze sceny Bystrzyckiego Zlotu lider Elektrycznych Gitar Kuba Sienkiewicz. Z gwiazdą tegorocznej imprezy MK PZKO w Bystrzycy kultową piosenkę „Dzieci wybiegły” zaśpiewał Chór Szkolny PSP im. S. Hadyny „Crescendo”. Zlot wrócił po przerwie do parku przy Domu Polskim. 

Ten tekst przeczytasz za 5 min. 60 s
Fot. SZYMON BRANDYS

Dla podekscytowanych chórzystów był to pierwszy występ z takiego formatu gwiazdą. — Niczego takiego nigdy jeszcze nie przerabialiśmy — powiedziała Andrea Opluštil, kierowniczka organizacyjna chóru. Pomimo licznych trudności (napięty plan koncertowy, koniec roku szkolnego i przetrzebione chorobami szeregi chóru) młodzi śpiewacy podołali wyzwaniu i w 20-osobowym składzie zaśpiewali napisany przez Kubę Sienkiewicza w 1987 roku utwór (wydany w 1993 na albumie Elektrycznych Gitar „A ty co”). — Ja bym wprawdzie, ze względu na tekst, wybrała inną piosenkę, ale ostatecznie obyło się bez protestów ze strony rodziców i wyszło na to, że to ja się najbardziej przejmowałam — dodała Opluštil. 


Emocje chórzystów przed wejściem na scenę. Fot. SzB


Zaskoczenia w rozmowie z „Głosem” nie krył lider zespołu. — Nie wiedziałem, że będziemy wykonywać coś wspólnie — powiedział, podkreślając wyjątkowość scenicznego eksperymentu. — Z okazji Dnia Dziecka warto zrezygnować ze swojej aranżacji, swojej wersji i tylko pozwolić dzieciom tę piosenkę wykonać tak, jak one to czują — dodał. 



„Dzieci wesoło wybiegły ze szkoły, zapaliły papierosy, wyciągnęły flaszki” i dalej „wszyscy mamy źle w głowach, że żyjemy” — czyli znane dobrze w historii polskiej piosenki frazy szybko podchwyciła wielopokoleniowa publiczność. Nie inaczej było w przypadku innych hitów „Człowiek z liściem”, „To koniec”, czy „Wszystko ch…”. 


Fot. Szymon Brandys

Na pomysł połączenia obu składów wpadli organizatorzy z bystrzyckiego koła PZKO, z których znakomita większość śpiewała kiedyś w „Crescendo” . — Dyrygentka Danuta Cymerys od najmłodszych lat zaszczepiała w nas polską muzykę i piosenki Elektrycznych Gitar, dobrze pamiętamy te teksty, stąd ten pomysł, żeby połączyć zespół i chór — wyjaśniła prezes koła Renata Polok. 

Na Parkiem PZKO w Bystrzycy zbierały się wprawdzie czarne chmury, ale ostatecznie pogoda dopisała. — Choćbyśmy mieli wszystko dopięte na ostatni guzik, to i tak pełny sukces zależy w ogromnej części od pogody — mówiła „Głosowi” zadowolona prezeska. 


Prezes MK PZKO w Bystrzycy Renata Polok (z prawej) nie kryła zadowolenia
ze współpracy z ekipą organizatorów. Fot. Szymon Brandys


Organizatorzy przed wejściem na scenę gwiazdy wieczoru w oryginalny sposób wspomnieli zmarłego niedawno Tadeusza Wantułę. W parku rozbrzmiały bluesowe tony muzyki Tadeusza Nalepy, którego słuchał namiętnie pomysłodawca Zlotów.  — Wszyscy Tadka Wantułę pamiętamy, gdyby nie on, nie mielibyśmy tej imprezy, to on ściągał tutaj polskie grupy już w latach 70. — wyjaśniała Polok. 




Legendarny już zaolziański festiwal powstał w połowie lat 70. jako Zlot Młodzieży. Wantuła dzięki swoim szerokim kontaktom zapraszał na Zloty Młodzieży do Bystrzycy najlepsze polskie zespoły rockowe i piosenkarzy. Na Zaolzie przyjeżdżali m.in. Budka Suflera, Bajm, Perfect, Lombard.

Tegoroczną serię koncertów rozpoczął po południu występ bębniarskiej grupy ze Słowacji zainspirowanej kulturą brazylijską „Batida Show”. Następnie przyszedł czas na zespół „The Silhouettes” złożony z uczniów Polskiego Gimnazjum im. J. Słowackiego w Czeskim Cieszynie,  później znany w regionie QAI, czyli mieszanka indie pop i akustycznej alternatywy w wykonaniu Tomasza Wałacha (śpiew i gitary), Pavla Pilcha (perkusja), Krystiana Danela (git. elektr.) Vlastimila Škody (bas). Zaśpiewał też Michał Kowalonek, były wokalista Myslovitz, a obecnie Snowman, który w Bystrzycy gościł już w październiku zeszłego roku. 



Zanim na scenę weszły Elektryczne Gitary, dwa solowe występy dały jeszcze uczennice polskiej szkoły w Bystrzycy: Linda Piechaczek z „Gołębim songiem” Maryli Rodowicz oraz Anita Bielan z piosenką „Byłam różą” z repertuaru duetu Kayah & Bregović. 

Mocne uderzenie na zakończenie przygotowała dla publiczności praska mehtalcore-rockowa grupa John Wolfhooker w ostatnim czasie rozgrzewająca w Czechach szczególnie studentów podczas juwenaliów. 


Oprócz licznych stoisk z napojami i kulinariami (o które zadbali m.in. członkowie MK PZKO w Bystrzycy oraz Macierzy Szkolnej) na terenie parku, w tym roku organizatorzy przygotowali także atrakcje dla dzieci — między szkołami przed bystrzyckim basenem zagościła Strefa Dziecka. W sobotnim Zlocie nie zabrakło też innych nowości: uwarzonego specjalnie na tę okazję bystrzyckiego piwa czy wydarzenia towarzyszącego — wycieczki na Praszywą promującej zabawę turystyczną „Przez Kopce” i zorganizowanej przez członków Polskiego Towarzystwa Turystyczno-Sportowego „Beskid Śląski” we współpracy z Drużyną Harcerską „Czarne Pantery”. 

O sprawny przebieg całości dbało osiemdziesięcioro wolontariuszy z całego Zaolzia widocznych w złotowych czarnych koszulkach z nadrukiem. — Większość ekipy to ludzie z naszego zespołu, klubu młodych albo zarządu, ale też osoby niezrzeszone z naszym PZKO — dodała Polok, która na terenie parku rozdała kilka deklaracji członkowskich. — Sami do mnie przyszli, pytając o wstąpienie w szeregi naszego koła — podkreśliła z uśmiechem.  Zlot prowadził, znany z wcześniejszych zapowiedzi imprezy w mediach społecznościowych, Jakub Kaleta. 

Koncerty w Bystrzycy odbyły się m.in. dzięki wsparciu Funduszu Rozwoju Zaolzia Kongresu Polaków w Republice Czeskiej. 

 
GALERIE fotoreportaz zlot
 




Może Cię zainteresować.