niedziela, 15 lutego 2026
Imieniny: PL: Arnolda, Jowity, Georginy| CZ: Jiřina
Glos Live
/
Nahoru

KAZIMIERZ NITKIEWICZ, LIDER WARSZAWSKIEJ ORKIESTRY SENTYMENTALNEJ: Polskie kolędy to wielki i niezgłębiony zbiór | 08.01.2026

Kto kocha kolędy i śpiew, nie może przegapić tego wydarzenia. Już w czwartek 15 stycznia w Domu Polskim Kasowy w Mostach koło Jabłonkowa odbędzie się Kolędowanie z Warszawską Orkiestrą Sentymentalną. Rozmawiamy z jej liderem i trębaczem, Kazimierzem Nitkiewiczem.

Ten tekst przeczytasz za 6 min. 15 s
Dla Kazimierza Nitkiewicza muzyka to całe życie. Fot. ARC

Na waszej stronie internetowej znajdziemy taki opis: „Warszawska Orkiestra Sentymentalna to przedwojenna Orkiestra 2.0 – fascynacja złotą erą polskiej muzyki rozrywkowej i sięganie do zapomnianych często przebojów bez zamykania ich w muzeum. Udowadnia, że muzyka sprzed prawie 100 lat świetnie sprawdza się tu i teraz – w klubie, na koncercie, na potańcówce czy w słuchawkach. Tanecznie, lekko, pomysłowo, ale i z szacunkiem do przedwojennych aranży i warszawskiej muzycznej historii”. Jak w to wszystko wpasować kolędy, których przecież nie śpiewamy na potańcówkach?
– W 2018 roku wydaliśmy album z kolędami z myślą, że w ostatnim czasie brakuje wspólnego kolędowania i bardzo chcielibyśmy przywrócić ten czas wspólnego grania i śpiewania. W dwudziestoleciu międzywojennym był to popularny sposób spędzania wolnego czasu. Dlatego proponujemy klasyczne kolędy, ale też zupełnie nieznane w wydaniu bardzo domowym, w naszej aranżacji.

Powiedział pan, że brakuje wspólnego kolędowania. Ale gdzie? W przestrzeni publicznej, domowej?
– W dzisiejszym życiu. Odnoszę wrażenie, że świat coraz mniej muzykuje, jest coraz mniej miejsc, w których można na co dzień usłyszeć muzykę na żywo. Przyzwyczailiśmy się za bardzo do muzyki puszczanej kiedyś z taśmy, potem z płyty CD, a dziś z internetu. Zapominamy, że możemy razem śpiewać i o tym jest właśnie nasz śpiewnik kolędowy i koncert, na który zapraszamy do Kasowego w Mostach koło Jabłonkowa. Zabrzmią tam między innymi kolędy odkryte w „Śpiewniku Pelplińskim” (po raz pierwszy został wydany w 1871 roku; zawiera aż 1102 pieśni – przyp. T.W.). A także utwory powszechnie znane, ale w innych aranżacjach, oparte na instrumentarium z lat 30. XX wieku. Widownia usłyszy także kilka zupełnie nowych kolęd, skomponowanych przez naszą wokalistkę, Gabrielę Mościcką.
Na południu Polski wciąż bardzo żywa jest tradycja wykonywania kolęd. Czego pewnie reszta Polski wam zazdrości, a ja na pewno (śmiech). Dlatego jako Warszawska Orkiestra Sentymentalna próbujemy wskrzesić tego ducha wspólnego kolędowania także w innych regionach Polski. 
Jak trafiliście na „Śpiewnik Pelpliński”?
– Jako Warszawska Orkiestra Sentymentalna lubujemy się w poszukiwaniu bardzo starych melodii i tekstów. Przekopujemy różne archiwa w poszukiwaniu zapomnianych piosenek. Szukamy w oficjalnych źródłach, gdzie trafiamy na jakieś ślady, zapisy muzyczne, nuty. Idąc tym tropem trafiliśmy na wczesne wydanie „Śpiewnika Pelplińskiego”. Zawiera on pieśni kościelne oraz właśnie kolędy. Wertując go znaleźliśmy kompletnie zapomniane kolędy. W naszej ocenie są bardzo piękne, dlatego wyciągnęliśmy je na światło dzienne. To na przykład utwór z naszej płyty, „Którego pasterze chwalili”.
Przeglądając różne archiwa, przekopując się przez różne śpiewniki, zawsze trafi się kolęda, którą – mam takie wrażenie – widzę po raz pierwszy na oczy. Słowem, polskie kolędy to wielki i niezgłębiony zbiór i wspaniały pretekst do tego, żeby wspólnie zaangażować się w sztukę i muzykę.

 Drugie wydanie „Śpiewnika Pelplińskiego”. Fot. Stowarzyszenie Trójwiejska

Mieszkam w Beskidach, bogatych w kolędy, pastorałki, kantyczki. Czy południe Polski wybija się ponad przeciętność, jeżeli chodzi o utwory o takiej tematyce?
– Tak. Co równie istotne, na południu Polski wciąż bardzo żywa jest tradycja wykonywania kolęd. Czego pewnie reszta Polski wam zazdrości, a ja na pewno (śmiech). Dlatego jako Warszawska Orkiestra Sentymentalna próbujemy wskrzesić tego ducha wspólnego kolędowania także w innych regionach Polski. Natomiast inny jest tam repertuar. Dlatego bardzo ciekawe będzie w Mostach koło Jabłonkowa zderzenie się publiczności z naszymi utworami.

Wróćmy na koniec do dwudziestolecia międzywojennego, którym tak się fascynujecie i które tak was inspiruje… To były pierwsze lata po odzyskaniu przez Polskę niepodległości. Czy kolędy pełniły wtedy rolę spajającą?

– Na pewno, choć gwoli ścisłości, śpiewanie kolęd już od końca XIX wieku było aktywnością, która łączyła Polaków, pomagała w podtrzymywaniu korzeni oraz dążeniu do wolności.
To były czasy, abstrahując od okresu kolędowego, kiedy muzyka żywa do tańca w Warszawie była codziennością. Liczba grających zespołów w klubach tanecznych, kabaretach, ale także na ulicach była przeogromna. Okazji do wspólnego muzykowania oraz tańca było mnóstwo. Stąd ta moja myśl z początku tej rozmowy, że 100 lat temu była to bardziej popularna aktywność niż dziś.
Koncert Warszawskiej Orkiestry Sentymentalnej w Mostach koło Jabłonkowa odbędzie się w ramach projektu „Polskie Czwartki”, dofinansowanego przez Fundusz Rozwoju Zaolzia Kongresu Polaków oraz Konsulat Generalny RP w Ostrawie. Głównym organizatorem jest Kongres Polaków. Bilety kosztują 200 koron w przedsprzedaży (musicant.koupitvstupenku.cz lub rezerwacja pod nr. +420 723 887 739) oraz 350 koron na miejscu. Początek wydarzenia o godz. 18.30. 
Zagracie na Zaolziu kolejny raz, więc ten region wam już coś mówi…
– Po ostatniej wizycie pokochaliśmy Zaolzie. Zostaliśmy bardzo ciepło przyjęci, byliśmy mile zaskoczeni ogromnym zaangażowaniem widowni, dlatego nie możemy się doczekać naszego najbliższego występu u was.

W waszych muzycznych poszukiwaniach nie skupiacie się wyłącznie na kolędach…
– Oprócz repertuaru kolędowego oraz patriotycznego, z którym już u was byliśmy, Warszawska Orkiestra Sentymentalna specjalizuje się w polskiej muzyce rozrywkowej lat 30. XX wieku. W listopadzie 2025 wydaliśmy najnowszą płytę – „Oranżowy świt”, na której prezentujemy repertuar karnawały. Mamy nadzieję, że kiedyś będziemy mogli pojawić się na Zaolziu z utworami tanecznymi.

Warszawska Orkiestra Sentymentalna w całej okazałości. Fot. ARC



Może Cię zainteresować.