107 lat temu Józef Piłsudski przejął władzę z rąk Rady Regencyjnej; ten moment stał się symbolem | 11.11.2025
11
listopada 1918 r. Rada Regencyjna przekazała Józefowi Piłsudskiemu władzę
wojskową i naczelne dowództwo podległych jej wojsk polskich. To wydarzenie
stało się symbolem odzyskania niepodległości.
Ten tekst przeczytasz za 4 min. 15 s
Józef Piłsudski na peronie w otoczeniu wojskowych. Widoczni m.in. kapitan Tadeusz Piskor (z lewej strony Józefa Piłsudskiego) oraz Janusz Głuchowski (z jego prawej strony). Fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe/„Ilustrowany Kuryer Codzienny”
Na przełomie
października i listopada 1918 r. wobec rozpadu Monarchii Austro-Węgierskiej i
zapowiedzi bliskiej klęski Niemiec Polacy coraz wyraźniej odczuwali, że
odbudowa niepodległego państwa polskiego jest bliska. Sytuacja międzynarodowa
była dla Polski wyjątkowo korzystna. Cztery lata wcześniej w chwili wybuchu I
wojny światowej Polacy mogli jedynie pomarzyć o tym, że w momencie jej
zakończenia wszystkie trzy państwa zaborcze będą właściwie bezsilne.
Szansy danej
przez historię Polacy nie zmarnowali i aktywnie przystąpili do przejmowania
władzy na ziemiach polskich okupowanych przez państwa centralne. W Cieszynie
już od 19 października 1918 r. działała i sprawowała funkcje rządowe Rada
Narodowa Księstwa Cieszyńskiego pod przewodnictwem księdza Józefa Londzina. 28
października 1918 r. w Krakowie posłowie polscy do parlamentu austriackiego
powołali Polską Komisję Likwidacyjną, która dwa dni później przejęła władzę w
Galicji. Na jej czele stanął Wincenty Witos, przywódca PSL „Piast”.
31
października rozpoczęto przejmowanie władzy w okupowanej przez Austro-Węgry
części Królestwa. W nocy z 6 na 7 listopada w zajętym kilka dni wcześniej
Lublinie powołano Tymczasowy Rząd Ludowy Republiki Polskiej, którego premierem
został Ignacy Daszyński, przywódca galicyjskich socjalistów.
W Warszawie
od września 1917 r. działała powołana przez Niemcy i Austro-Węgry Rada
Regencyjna. Jej członkami byli książę Zdzisław Lubomirski, arcybiskup
Aleksander Kakowski i hrabia Józef Ostrowski. W grudniu 1917 r. Rada Regencyjna
utworzyła gabinet ministrów, na czele którego stanął Jan Kucharzewski.
Sytuację
polityczną w Warszawie zmieniło w sposób zasadniczy przybycie 10 listopada 1918
r. specjalnym pociągiem z Berlina uwolnionego z twierdzy magdeburskiej Józefa
Piłsudskiego. Na Dworcu Głównym powitał go m.in. reprezentujący Radę Regencyjną
książę Zdzisław Lubomirski. Sytuację, w jakiej w listopadzie 1918 znalazł się
Piłsudski, tak opisywał prof. Tomasz Schramm: „W jego osobie zjawiał się
poważny czynnik polityczny: przywódca, za którym stała siła POW, opromieniony
wspomnieniem długoletniej działalności, zsyłki, więzienia carskiego, wreszcie
aktywności lat 1914-1917 i szesnastomiesięcznego więzienia w Magdeburgu,
człowiek przez lewicę uznawany za swojego, przez prawicę – acz niechętnie – za
klapę bezpieczeństwa chroniącą przed rewolucją; jego ofiarny patriotyzm mało
kto mógł wtedy kwestionować”.
Tuż po
przybyciu do Warszawy Piłsudski odbył rozmowy z członkami Rady Regencyjnej. W
ich wyniku zrezygnował z planowanego wyjazdu do Lublina, gdzie od trzech dni na
wyzwolonych terenach działał Tymczasowy Rząd Republiki Polskiej z Ignacym
Daszyńskim na czele. Rząd ten zresztą na wiadomość o jego powrocie z Magdeburga
oddał mu się do dyspozycji.
11 listopada
1918 r. Rada Regencyjna „wobec grożącego niebezpieczeństwa zewnętrznego i
wewnętrznego, dla ujednolicenia wszelkich zarządzeń wojskowych i utrzymania
porządku w kraju” przekazała władzę wojskową i naczelne dowództwo wojsk
polskich, jej podległych, brygadierowi Józefowi Piłsudskiemu.
Trzy dni
później Rada Regencyjna rozwiązała się, oświadczając jednocześnie, iż „od tej
chwili obowiązki nasze i odpowiedzialność względem narodu polskiego w Twoje
ręce, Panie Naczelny Dowódco, składamy do przekazania Rządowi Narodowemu”.
Piłsudski
mając powszechne poparcie społeczne, zdecydował się przejąć władzę od regentów,
podkreślając w ten sposób jej ciągłość i legalny charakter. Nie wszyscy byli
zadowoleni z tej procedury, wskazując na to, iż Piłsudski nie powinien być
sukcesorem instytucji powołanej do życia przez okupantów. Bez względu na te
komentarze Piłsudski stał się rzeczywistym przywódcą tworzącego się państwa
polskiego. Rząd lubelski rozwiązał się, Rada Regencyjna ustąpiła, a Polska
Komisja Likwidacyjna zaakceptowała istniejącą sytuację.