czwartek, 30 maja 2024
Imieniny: PL: Ferdynanda, Gryzeldy, Zyndrama| CZ: Ferdinand
Glos Live
/
Nahoru

Gródek: Gościnność, która dalej trwa... | 27.01.2024

To bardzo miłe, że pamiętacie państwo, iż Wincenty Witos znalazł w Gródku schronienie i dobre słowo. Każdy, kto tutaj przyjedzie, znajduje ochronę i dobre słowo, bo tutaj są po prostu dobrzy ludzie – powiedziała w ostatnią sobotę stycznia w Gródku Izabella Wołłejko-Chwastowicz, konsul generalna RP w Ostrawie. Uroczystości z okazji 150. rocznicy urodzin trzykrotnego polskiego premiera odbyły się przed poświęconym mu obeliskiem oraz w Domu PZKO.

Ten tekst przeczytasz za 2 min. 45 s
Przed obeliskiem poświęconym Wincentemu Witosowi delegacje z obu stron granicy złożyły wieńce. Fot. Tomasz Wolff

Zorganizowały je Miejscowe Koło PZKO w Gródku oraz Konsulat Generalny RP w Ostrawie. Z Pragi przyjechał ambasador Mateusz Gniazdowski, a z Wierzchosławic w Małopolsce, miejsca narodzin Witosa, delegacja z Towarzystwa Przyjaciół Muzeum Wincentego Witosa. Chociaż premier zmarł w wieku 71 lat, sześcioletni pobyt na emigracji w Czechosłowacji Ryszard Ochwat, prezes Towarzystwa, określił jako bardzo ważny.
– Wątek czechosłowacki jest znaczący, dlatego że był efektem skazania go w procesie brzeskim. Po wyroku wybrał emigrację w zaprzyjaźnionej nie tylko przez ruch ludowy Czechosłowacji, aby uniknąć więzienia, gdzie traktowany był mocno poniżająco, wręcz upadlająco. Kolejnego więzienia  by nie przeżył, tak miał nadwyrężone zdrowie w czasie odsiadki przedprocesowej. Wybrał Czechosłowację, bo utrzymywał wcześniej kontakty z tutejszymi ludowcami i miał na miejscu wielu przyjaciół. Opiekowali się nim przez sześć lat pobytu – powiedział „Głosowi” Ryszard Ochwat.

Ambasador Mateusz Gniazdowski. Fot. Tomasz Wolff

Witos najwięcej czasu spędził w Rożnowie pod Radhoszczem, w Gródku gościł kilka razy i były to pobyty lecznicze. Chcąc upamiętnić to wydarzenie, Towarzystwo wspólnie ze Stanisławem Gawlikiem wpadło na pomysł postawienia obelisku. Stało się to faktem w 2003 roku, w 70. rocznicę rozpoczęcia emigracji Witosa w Czechosłowacji. Podczas prac przy budowie przekaźnika pomnik został jednak zniszczony, a dwujęzyczna tablica ze słowami „Na tej ziemi  w latach 1933-1939 przebywał na emigracji politycznej Wincenty Witos, przywódca polskiego ruchu ludowego, premier Rzeczypospolitej Polskiej 1920, 1923, 1926”, zniknęła. Dziesięć lat później obelisk z odtworzoną tablicą został przeniesiony wyżej i dziś ma „na niego oko” Zbór Kościoła Braterskiego.

Ambasador Mateusz Gniazdowski zauważył, że przez pryzmat losów Wincentego Witosa możemy spoglądać na niełatwe stosunki między Polską i Czechosłowacją oraz Republiką Czeską w XX wieku. – Mówiłem w Stonawie, że kiedy skończyła się I wojna światowa, nasze państwowości łączyły ideały wolności, samostanowienia, demokracji, sprzeciwu wobec rewizjonizmu. Dziś ściśle współpracujemy, jesteśmy partnerami – przyznał ambasador RP w Pradze.

Okolicznościowy program przygotowały dzieci z polskiej podstawówki w Gródku. Fot. Tomasz Wolff

W Domu PZKO program poświęcony premierowi wystawiły dzieci z miejscowej szkoły.
Do tematu wrócimy we wtorkowym, drukowanym „Głosie”.


Może Cię zainteresować.