środa, 29 listopada 2023
Imieniny: PL: Błażeja, Margerity, Saturnina| CZ: Zina
Glos Live
/
Nahoru

Polskie siatkarki wywalczyły awans na igrzyska. Na najważniejszej sportowej imprezie zagrają po 16 latach przerwy | 25.09.2023

Polskie siatkarki po zwycięstwie w Łodzi nad Włochami 3:1 (15:25, 26:24, 25:23, 25:21) w ostatnim meczu turnieju kwalifikacyjnym zapewniły sobie udział w przyszłorocznych igrzyskach olimpijskich. Wcześniej awans wywalczyły Amerykanki.

Ten tekst przeczytasz za 4 min. 15 s
Zadanie wykonane, dlatego Polki mogły zapozować do zdjęcia z oficjalną maskotką igrzysk olimpijskich w Paryżu. Fot. Polska Siatkówka/Facebook
Siatkarki Stanów Zjednoczonych dość pewnie pokonały Niemcy 3:1 i mogły już spokojnie śledzić rywalizację biało-czerwonych z Włoszkami. Polki również zwyciężyły 3:1 i było ich szóste zwycięstwo w rozgrywanym w łódzkiej Atlas Arenie turnieju. Wcześniej pokonały Słowenię 3:0, Koreę Płd. 3:1, Kolumbię 3:0, Niemcy 3:2 i USA 3:1. Jedyną porażkę poniosły z Tajlandią 2:3.


W pierwszym secie fani biało-czerwonych nie mieli jednak zbyt wielu powodów do radości. Mecz dużo lepiej zaczęły bowiem Włoszki. Dość szybko i łatwo objęły kilkupunktowe prowadzenie, które z czasem Polki zniwelowały do różnicy jednego punktu (8:7). Potem jednak siatkarki trenera Davide Mazzantiego – przy zagrywce Francesca Bosio – zdobyły sześć punktów z rzędu i ich prowadzenie było już wyraźne (14:7). W grze Polek nie było nadziei na odwrócenie losów otwierającej partii – atakowały bowiem bez agresji, psuły zagrywki, a do tego nie mogły zatrzymać na skrzydłach Ekateriny Antropovej i Myriam Sylli. Po bloku na Martynie Czyrniańskiej Włoszki wygrywały 22:14, a po zatrzymaniu na siatce Magdaleny Jurczyk były bliżej od Polek wyjazdu do Paryża.




Początek drugiej odsłony również należał do włoskiego zespołu, ale Polki – głównie za sprawą skuteczności Magdaleny Stysiak – nie pozwoliły mu już uzyskać wyraźnej przewagi. Atakująca biało-czerwonych doprowadziła też do wyrównania (11:11), a po ataku Jurczyk gospodynie po raz pierwszy w tym spotkaniu objęły prowadzenie. Wydawało się też, że wróciły do gry, która w sobotę dała im zwycięstwo nad USA, bo po bloku Martyny Łukasik na Antropovej i jej skończonym ataku prowadziły 14:11. Zabrakło im jednak konsekwencji i znów inicjatywę przejęły Włoszki.Mimo długiego prowadzenia rywalek podopieczne Stefano Lavariniego tym razem jednak do końca seta pozostawały w grze. W końcu zaś po kolejnym skończonym ataku przez Stysiak był remis 23:23, a po kontrataku Martyny Czyrniańskiej Polki wygrywały 24:23. Do kolejnej piłki setowej doprowadziła Stysiak, a ostatni punkt zdobył… jeden z asystentów Lavariniego, który dopatrzył się dotknięcia siatki przez jedną z włoskich siatkarek.

Emocji nie brakowało też w trzecim secie, w którym Polki cały czas „goniły” wynik. Początkowo Włoszki prowadziły wyraźnie (8:4) i trener Lavarini szybko musiał wziąć czas. Jego siatkarki z mozołem odrobiły większość strat, ale później długo nie mogły przełamać rywalek. Udało się dopiero po 20. punkcie, kiedy na siatce pomyliła się Sylla i był remis 21:21. Kluczowy okazał się potrójny blok na Antropovej, po którym biało-czerwone objęły prowadzenie 23:22. To nakręciło niesione coraz głośniejszym dopingiem Polki. Do piłki setowej doprowadziła Stysiak, a w następnej akcji gospodynie kilka razy blokowały liderki Italii, aż w końcu decydujący punkt zdobyła Czyrniańska.



Oficjalną maskotką igrzysk są „frygijki”. Swój wygląd zawdzięczają francuskim kapeluszom. Fot. ARC


Biało-czerwone od uzyskania paszportów na igrzyska dzielił jeden set i od jego początku nie było wątpliwości, że nie oddadzą go Włoszkom. Grały w nim już z uśmiechem na ustach i imponowały pewnością siebie. Dzięki temu zaczęły od prowadzenia 4:1 po ataku Stysiak i 7:3 po punkcie zdobytym przez Kamilę Witkowską. Polki nadawały ton grze i nie traciły głowy, nawet kiedy przeciwniczki zmniejszyły przewagę do jednego punktu (15:14).Do sukcesu polską drużynę przybliżyły dwa bardzo ważne punkty zdobyte z rzędu przez Stysiak, której bardzo dobre piłki wystawiała Joanna Wołosz. Było 21:17, a po bloku na Syllii, który zakończył długą wymianę, siatkarki Lavariniego prowadziły pięcioma punktami (22:17). Piłkę meczową dał kolejny mocny atak Stysiak, a punkt, który przypieczętował awans Polek zdobyła Łukasik.

Polska drużyna siatkarek po raz ostatni na igrzyskach olimpijskich wystąpiła w Pekinie w 2008 roku - została sklasyfikowana na miejscach 9-12.


Może Cię zainteresować.