poniedziałek, 9 lutego 2026
Imieniny: PL: Bernarda, Eryki, Rajmunda| CZ: Apolena
Glos Live
/
Nahoru

Przechowane.org, czyli jak pozornie niepotrzebne przedmioty stają się najcenniejszym skarbem | 05.02.2026

Przechowane.org to przestrzeń dla tych, którzy w domach mają przedmioty codziennego użytku należące niegdyś do polskich Żydów. Coś, co zalegało na strychu, staje się najcenniejszym skarbem – przekonuje PAP Magdalena Waligórska z Uniwersytetu Humboldtów w Berlinie. 

Ten tekst przeczytasz za 4 min. 30 s
Maszyna do szycia, Rożniaty Została oddana na przechowanie przez rodzinę żydowską o nieznanym nazwisku, która była ukrywana w Rożniatach. Maszyna została podarowana Muzeum POLIN. Fot. Przechowane.org

Projekt  został zainicjowany przez interdyscyplinarny zespół badaczek związanych z tą placówką oraz Uniwersytetem Jagiellońskim, zainteresowanych historią i pamięcią o społecznościach żydowskich polskich miasteczek. Następnie we współpracy z Muzeum POLIN stworzono platformę o tej samej nazwie. Przestrzeń ta ma łączyć osoby, które przechowują w swoich domach – bądź przypadkowo odnalazły – przedmioty należące niegdyś do polskich Żydów. Na platformie może się znaleźć każda rzecz, nawet niepozorny lub zniszczony drobiazg, który pozwoli wyobrazić sobie życie codzienne w przedwojennym żydowskim domu, warsztacie, sklepiku.

– Platforma Przechowane.org skierowana jest do polskich użytkowników internetu, do zbieraczy, kolekcjonerów, i do wszystkich, którzy w swoich domach lub prywatnych zbiorach mają przedmioty codziennego użytku, które kiedyś należały do Żydów. W ramach akcji zbieramy dokumentację fotograficzną obiektów i ich historie. Na stronie można przesłać własnoręcznie wykonane zdjęcie i w kilku zdaniach opisać, co wiadomo o danym obiekcie – skąd pochodzi, gdzie został znaleziony, ewentualnie, do kogo należał, co wiemy na jego temat – powiedziała Waligórska.

Zaznaczyła, że historię można napisać zupełnie anonimowo, bez kontaktu zwrotnego, lub można zostawić swój e-mail. – To daje możliwość otrzymania informacji od naszej grupy ekspertów. Jeżeli mamy w domu przedmiot trochę tajemniczy, np. z tekstem czy inskrypcją w jidysz, hebrajskim, lub przedmiot, którego oryginalnego przeznaczenia nie znamy, nasz zespół może pomóc dowiedzieć się więcej – wyjaśniła.

Przekazała, że w ten sposób na przykład właściciel odręcznego listu, znalezionego podczas remontu na strychu w Iwju na Białorusi, dowiedział się, że to list rabina Menachema Mendela Josefa Zaksa, wykładowcy jesziwy w Raduniu (obecnie Białoruś), polecający swojego studenta z Wasiliszek. – Tajemniczy kawałek papieru zamienił się w konkretną historię, o konkretnych ludziach. Mamy więc nadzieję, że platforma posłuży wymianie wiedzy w obie strony. Użytkownicy podzielą się tym, co mają w swoich zbiorach, i tym co wiedzą, ale otrzymają też być może jakiś brakujący element do własnej układanki – podkreśliła.

Przechowane.org to platforma crowdsourcingowa, czyli narzędzie badawcze, które może przerodzić się w kampanię społeczną i zaowocować nie tylko archiwum cyfrowym żydowskich obiektów życia codziennego, ale też wystawą.  

– Tę ostatnią planujemy razem z Nomadycznym Archiwum Sztetla i artystką Natalią Romik, która swoim pojazdem-wystawą na kółkach w ramach projektu odwiedzi kilka byłych sztetli, prezentując opowieść o żydowskim dziedzictwie tych miejscowości, ale też o przedmiotach znalezionych dzięki przechowane.org – zapowiedziała badaczka.

Opowiedziała też o tym, jakie najciekawsze historie przedmiotów udało się do tej pory odkryć dzięki inicjatywie. – Każdy z przedmiotów, które trafiły na Przechowane.org ma fascynującą historię. Osobiście, myślę, że najpiękniejsza z nich dotyczy uszkodzonych świeczników szabasowych z Józefowa. Beverly Luchfeld, która je sfotografowała w swoim domu w New Jersey, jest dzieckiem dwojga ocalałych z Józefowa. Od dzieciństwa słuchała historii o życiu swoich rodziców w przedwojennym Józefowie, o ich walce o przetrwanie w czasie Holokaustu (ukrywali się w lesie, w żydowskim oddziale partyzanckim). Józefów był jej przez całe życie bardzo bliski, a jednocześnie zupełnie niematerialny, abstrakcyjny, istniał dla niej długo tylko w wyobraźni. W 1981 r. po raz pierwszy przyjechała do Polski, od tej pory wracała wielokrotnie, szukając śladów swojej rodziny, spacerując po miasteczku według mapki odręcznie narysowanej przez swojego ojca, odszukując dom, w którym mieszkał, macew rodziny na cmentarzu, wreszcie, poznając polską rodzinę, która jakiś czas po wojnie zamieszkała dom jej ojca. W 2022 r., podczas kolejnej wizyty w Józefowie, Beverly otrzymała od nich świeczniki, odnalezione na strychu tego właśnie domu. Są dla niej teraz najdroższą pamiątką, niemal relikwią, czymś, co łączy ją materialnie z tym nieistniejącym Józefowem z opowieści rodziców – opowiadała. 



Może Cię zainteresować.