czwartek, 18 lipca 2024
Imieniny: PL: Kamila, Karoliny, Roberta| CZ: Drahomíra
Glos Live
/
Nahoru

Katolicy vs luteranie na festiwalowym ringu | 09.06.2024

O słowie i ciele – czyli głównym temacie tegorocznego IV Festiwalu Słowa im. Jerzego Pilcha „Granatowe Góry” w Wiśle – rozmawiali w tym roku Paulina Hławiczka-Trotman, biskup luterańskiego Kościoła w Wielkiej Brytanii oraz polski prezbiter katolicki ks. Grzegorz Strzelczyk. Spotkanie w Boże Ciało z niezwykłym humorem i dystansem prowadził prof. Ryszard Koziołek, rektor Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach i przewodniczący Rady Programowej festiwalu. 

Ten tekst przeczytasz za 3 min. 45 s
Od lewej: ks. Grzegorz Strzelczyk, biskup Paulina Hławiczka-Trotman i prof. Ryszard Koziołek. Fot. screen Granatowe Góry
Napięcie między słowem i ciałem jest fundamentem teologii katolickiej i teologii chrześcijańskiej – nawiązał na początku spotkania do głównego tematu tegorocznej edycji festiwalu prof. Koziołek i otworzył dyskusję od pytania „po co w ogóle Bogu ciało?”. – Bóg przyjmując ciało, skazał się też na los i kondycję człowieka mówiącego; zachciało mu się mówić, a nas skazał na interpretacje, na dociekanie – rozpoczął, a w odpowiedzi od brytyjskiej duchownej pochodzącej ze Śląska Cieszyńskiego usłyszał krótkie „po nic”.

Paulina Hławiczka-Trotman rozszerzyła jednak swoją argumentację, mówiąc, że poprzez wcielenie i poniżenie się Boga „nasza słabość powoduje to, że sprzeczamy się na ten temat w różnych wyznaniach chrześcijańskich i nie tylko”. 

Ks. Grzegorz Strzelczyk z kolei dołączył do tego wątku jedną refleksję: „po co Bogu człowiek?”. – Koncept przyjęcia ludzkiej natury to jest ostatecznie powiedzenie, że my tak szaleńczo wierzymy w Boga, że zakładamy, iż On chciał wejść w taki rodzaj wspólnoty, żeby tę namacalność po dzielić – streścił swój wywód, w reakcji na co prowadzący zapytał katolickiego duchownego prowokacyjnie o to, czy aby przypadkiem nie jest w tej chwili heretykiem, bowiem tego typu argumentacja oznaczałaby, jego zdaniem, to, że Bogu czegoś brakuje. 

–  Nie, wręcz przeciwnie! Zgodnie z franciszkańską intuicją chodzi o dobro, które się rozlewa; Bóg, kiedy jest sam, to chce więcej i musi eksplodować, a z tego właśnie jest człowiek, wcielenie, a nawet wieloświaty – mówił ze sceny ks. Strzelczyk, doktor teologii dogmatycznej. Niezwykle poważny temat przerywany był często nie tylko wieloma ripostami, przenikliwymi wtrąceniami, licznymi anegdotami, ale i katolicko- -luterańskimi żartami prowokowanymi przez historyka literatury prof. Koziołka.

– Arkady Fiedler napisał taką książkę „Spotkałem szczęśliwych Indian”, ja bym chciał natomiast prze czytać książkę pt. „Spotkałem szczęśliwych katolickich duchownych”, ale szczęśliwych w takim pełnym rozu mieniu, a nie jako owocu swoich wyrzeczeń, oskarżeń, podejrzeń, tylko o takich księżach, którzy przypominają trochę ciebie – zwrócił się do katolickiego duchownego.

Sporo miejsca w dyskusji zajęło nie tylko rozumienie ciała, jego funkcji, znaczenia i obecności w danym wyznaniu, ale też doświadczenie lektury Biblii, obcowania ze Słowem i jego interpretacja. Podczas spotkania pojawiły się również tematy dotyczące ekumenizmu, celibatu (wg ks. Strzelczyka w Kościele łacińskim należy przemyśleć praktykę jego obowiązkowości i przy wrócić możliwość wyboru), aborcji czy pedofilii. 

Ponadto Paulina Hławiczka-Trotman odniosła się także do szeroko komentowanej na świecie, sprawowanej przez siebie – jako przez kobietę – funkcji biskupa Kościoła luterańskiego w Wielkiej Brytanii.

– Wielu ludzi mówi, że baba nie może być księdzem i wielu ludzi nadal ma takie rozumienie tego tematu i nadal się z tym zmaga i nie chce tego. Ja muszę to zaakceptować, nie mogę teraz narzucić im innego rozumienia – wy jaśniała, wskazując jednocześnie na konieczność istnienia dialogu. – Ten spór nie oznacza przecież, że nie możemy wielbić tego samego Boga.

Padły również pytania z widowni. Między innymi o powody sporów katolików i luteran w spotkaniach nieformalnych. Spotkanie, które prof. Koziołek spointował „tak mogłoby wyglądać chrześcijaństwo w Polsce”, można w całości obejrzeć dzięki nagraniu na stronie facebookowej festiwalu „Granatowe Góry”.




Może Cię zainteresować.