Chłopcy kontra Basia wrócili do „Dziupli” | 23.05.2026
Piękny koncert zagrali w piątkowy wieczór w klubie „Dziupla” w Czeskim Cieszynie Barbara Derlak, Andrzej Święs i Tomasz Waldowski, czyli Chłopcy kontra Basia. Publiczność usłyszała utwory nawiązujące do polskiego folkloru – te najnowsze, jeszcze nie wydane oraz te z debiutanckiej płyty. Bo wizyta w „Dziupli” była dla artystów sentymentalnym powrotem.
Ten tekst przeczytasz za 2 min. 15 s
Ekspresyjny, nierzadko zmysłowy głos Barbary Derlak w połączeniu z kontrabasem (Andrzej Święs) i instrumentami perkusyjnymi (Tomasz Waldowski) daje niezwykle przyjemne efekty. Fot. Łukasz Klimaniec
Dla nas to duże wydarzenie z wielu różnych względów – przyznała Barbara Derlak w rozmowie z „Głosem”. – Po pierwsze, nieczęsto ostatnio koncertujemy. A po drugie, w „Dziupli” byliśmy ostatni raz 13 lat temu. To była wtedy premierowa trasa koncertowa zaraz po naszym pierwszym albumie. Dlatego „Dziupla” jest miejscem absolutnie sentymentalnym – podkreśliła wokalistka.
Chłopcy kontra Basia wykonują muzykę balansującą między jazzem, a folkiem. Artyści inspirują się jest tradycją, ale opierają się na autorskich tekstach i własnych kompozycjach z kontrabasem w roli głównej. Ekspresyjny, nierzadko zmysłowy głos Barbary Derlak w połączeniu z tym instrumentem (Andrzej Święs) oraz instrumentami perkusyjnymi (Tomasz Waldowski) daje niezwykle przyjemne efekty – połączenie śpiewu ludowego, jazzu i teatru muzycznego, wokalistka jawi się jako narratorka dawnych opowieści.
GALERIE Chłopcy kontra Basia
Podczas piątkowego koncertu Barbara Derlak opowiadała o zamiłowaniu do wsi, tradycji i folkloru. Mówiła o kulisach powstania niektórych utworów, które często zostały napisane na podstawie dawnych powiedzeń. Przytoczyła m.in. historię, jak odwiedzała twórczynię ludową Jadwigę Majówkę, która śpiewała jej i przekazywała stare pieśni. Raz starsza pani z humorem powiedziała o swoim mężu, że „chciała go sprzedać na targu, ale nie chcieli jej za niego nic dać”. I tak powstał utwór „Mam ja męża”. W „Dziupli” muzycy wykonali m.in. także „Hej zagraj muzyczko”, „Bociek” „O Martusi pchełce” i „O dziwożonie zielarce”.
– To utwory nawiązujące do polskiego folkloru, który bardzo lubię, jako amatorka-folklorystka, ale też z racji tego, że zmieszałam na polskiej wsi, na Mazowszu – przyznała wokalistka. Pojawiły się także wykonania, które opowiadają o problemach, z jakimi mierzy się dziś polska prowincja. O tym traktowała „Polka-dewelopka” zwracająca uwagę na coraz zachłanniejsze zagarnianie wiejskich łąk i lasów przez deweloperów czy „PKS widmo”.