sobota, 6 czerwca 2026
Imieniny: PL: Laury, Laurentego, Nory| CZ: Norbert
Glos Live
/
Nahoru

Czterdzieści lat z „Cieszynianką”  | 02.06.2026

Moja przygoda z „Cieszynianką” rozpoczęła się 40 lat temu. Śpiew był zresztą moją pasją już od najmłodszych lat. Śpiewałam wszędzie – w domu, w autobusie, pociągu – to słowa Marii Szamanik, które zabrzmiały jako pierwsze w czeskocieszyńskiej „Strzelnicy” podczas niedzielnego koncertu dziecięcego zespołu „Cieszynianka”.

Ten tekst przeczytasz za 3 min. 30 s
Maria Szymanik i jej „Cieszynianka”. Fot. Beata Schönwald

Koncert wieńczący bieżący rok szkolny oraz 40-lecie pracy twórczej Marii Szymanik z zespołem czeskocieszyńskich przedszkolaków i ich ciut starszych kolegów szkolnych „Cieszynianka” rozpoczął się od projekcji 15-minutowego filmiku. Przeplatały się w nim wypowiedzi dyrygentki ze zdjęciami oraz nagraniami z występów dzieci.

– Próby odbywały się w przedszkolu na Rozwoju. Kiedy urodził się mój pierwszy syn, postanowiłam przenieść je do swojego mieszkania. Mój mąż zrobił nam wtedy rozkładane stopnie, które pomieściły aż 55 małych śpiewaków. Służą nam one do dziś – wspominała na nagraniu pierwsze lata z „Cieszynianką” Maria Szymanik. Pomiędzy fragmentami nagrań video z koncertów, takich jak np. „Kolorowe kredki”, „Bajkowy wóz”, „Sobótki” czy jubileusz 50-lecia sprzed dwu lat, wspominała współpracujących z nią akompaniatorów, sukcesy zespołu, a także zdarzające się wpadki.
 
GALERIE Cieszynianka
 
Piosenką łączącą część filmową z niedzielnym, żywym koncertem aktualnych członków „Cieszynianki” był hit zespołu „Kolorowe kredki”. To na jego melodię dzieci weszły na scenę. W czasie swojego występu wykonały osiem utworów. Wszystkie opowiadały o niezwykłych zwierzętach – flądrze, kaczce dziwaczce, pchle, musze, roztańczonych żabkach, starym pająku krzyżaku, bananowej krowie i kreciku ogrodniku. Na fortepianie akompaniowała im Maryla Mendrek, a poszczególne punkty programu zapowiadali jeszcze dwa lata temu śpiewający w zespole Sebastian Mendrek i nieco starsza od niego Sofia Szymanik.

Występy dzieci zebrały głośne brawa od siedzących na widowni ich rodziców, dziadków, wychowanków „Cieszynianki”, nauczycieli. Zanim do żegnającej się z zespołem dyrygentki ustawiła się kolejka gratulantów z kwiatami i wyrazami podziwu dla jej dorobku, najpierw ona podziękowała wszystkim tym, którzy pomagali i wspierali ją w tej pracy. W pierwszym rzędzie były to dzieci – każde otrzymało od niej prezent oraz akompaniatorzy, a następnie pracownicy czeskocieszyńskich przedszkoli, przyjaciele, rodzina. Jednak specjalne podziękowania Maria Szymanik skierowała do siedzącej w pierwszym rzędzie swojej mamy, która przez te 40 lat szyła dla zespołu stroje, dekoracje, a „na dzisiejszy koncert skracała mi sukienkę” – jak zaznaczyła jej córka.

A potem kierowniczce „Cieszynianki” dziękowali goście – dyrektor Polskiej Szkoły Podstawowej w Czeskim Cieszynie Marek Grycz, który zaintonował również gremialne „Sto lat” dla jubilatki, oraz delegacje czeskocieszyńskich przedszkoli, rodziców, wychowanków oraz ośrodka dla osób niepełnosprawnych „Eden” w Czeskim Cieszynie. Wszyscy podziwiali jej wyjątkową zdolność rozśpiewania tak małych dzieci oraz zapanowania nad nimi, zapał, pomysły i niespożytą energię. Maria Szymanik przez wiele lat prowadziła bowiem nie tylko „Cieszyniankę”, ale także teatrzyk, zespół dramatyczny oraz zespół tańca scenicznego.

Przyjmując słowa podziękowania, zachęcała do przejęcia po niej pałeczki kierownika zespołu. – Nie trzeba być wirtuozem, nie trzeba być mega muzykiem, wystarczy lubić dzieci i lubić śpiewać, no i odrobina cierpliwości też się przyda – przekonywała.

Po koncercie wszyscy jego uczestnicy zostali zaproszeni na raut, by już na luzie, bez świateł reflektorów dzielić się wspomnieniami i wrażeniami.



Może Cię zainteresować.