Mobilna redakcja »Głosu« w Wędryni. Ruszył nowy projekt na 80-lecie gazety | 13.03.2025
Jutrzejszy, piątkowy drukowany „Głos” to kamień milowy w
historii tego tytułu. Zamiast w redakcji powstał bowiem w „Czytelni”. To
właśnie w siedzibie Miejscowego Koła PZKO w Wędryni został w czwartek zainaugurowany projekt mobilnej redakcji. Wszystko ma związek z 80-leciem
„Głosu”. Pomysł okazał się strzałem w dziesiątkę. Odwiedziło nas kilkadziesiąt
osób.
Ten tekst przeczytasz za 2 min.
Tomasz Wolff, redaktor naczelny „Głosu”, tłumaczył uczniom tajniki pracy dziennikarskiej. Fot. Norbert Dąbkowski
Dzień redakcyjny w Wędryni rozpoczął się od spotkania z
działaczami kół PZKO w Wędryni i Wędryni-Zaolziu – przedstawicielami Zarządu,
Gimnastów, Klubu Kobiet i Klubu Seniora, a także przewodniczącą komitetu ds.
mniejszości narodowych Karin Farną i dyrektorem Polskiej Szkoły Podstawowej im.
Wisławy Szymborskiej w Wędryni Krzysztofem Gąsiorowskim.
– Cieszymy się
niezmiernie, że doszło do pierwszego historycznego spotkania i to w takim
ciekawym okresie. Przed stu laty ten budynek był budowany i po stu latach spotykamy
się tutaj razem. „Głos” znaczy dla nas bardzo wiele. Śmiem twierdzić, że
gdybyśmy go nie mieli, bylibyśmy jak bez jednej nogi – powiedział prezes MK
PZKO w Wędryni Bogusław Raszka, który przekazał też pozdrowienia dla redakcji od wójta gminy, Raimunda Sikory.
Mobilna redakcja | Zdjęcia: Norbert Dąbkowski & Marek Słowiaczek
GALERIE Mobilna redakcja
Redakcja „Głosu” przyjechała do Wędryni w pełnym
8-osobowym składzie. Był z nami także Marek Słowiaczek, prezes spółki
Pol-Press, wydającej gazetę. – Kiedy podczas biegania wpadłem na pomysł
mobilnej redakcji i spotkań przez cały rok z naszymi czytelnikami, nie
spodziewałem się, że to przybierze takie rozmiary „na dzień dobry”. Zjawiło się
bardzo dużo osób i to nas buduje. Dziękujemy kołu za ciepłe przyjęcie i
gościnność – zaznaczył redaktor naczelny „Głosu” Tomasz Wolff.
– Idea jest taka, żeby spotykać się z mieszkańcami i
czytelnikami w dni, kiedy wysyłamy „Głos” do drukarni. Dzięki temu będą mogą
zobaczyć, jak taka gazeta powstaje fizycznie. Można nas skrytykować, można
fajne uwagi zgłosić, jesteśmy tu dla was. „Głos”, jak powiedział prezes, to
nasze wspólne dobro i mamy tego świadomość. Staramy się robić wszystko, żeby ta
gazeta się ukazywała i była ciekawa. Nie można jednak wszystkich zadowolić, bo
ile osób, tyle opinii – przekonywał.
Więcej w piątkowym, drukowanym wydaniu gazety. Efekty spotkania również w mediach społecznościowych naszej gazety.