wtorek, 21 maja 2024
Imieniny: PL: Jana, Moniki, Wiktora| CZ: Monika
Glos Live
/
Nahoru

Narciarz z Frydka-Mistka uratowany w Ustroniu | 07.03.2024

Szybka akcja reanimacyjna i pomoc specjalistów z Polsko-Amerykańskich Klinik Serca w Ustroniu uratowały życie narciarzowi z Frydka-Mistka, który wybrał się na narty do Istebnej.

Ten tekst przeczytasz za 2 min. 30 s
Ekipa lekarzy wraz z panem Otmarem. Fot. mat. prasowe
Narciarz z Czech przyjechał do Istebnej pozjeżdżać na nartach w jednym z miejscowych ośrodków. Po kilku zjazdach gorzej się poczuł. Patrolujący stok policjanci natychmiast przekazali mężczyznę pod opiekę ratowników Górskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego. Zanim wezwano pogotowie u narciarza doszło do zatrzymania krążenia. Ratownicy wykorzystali urządzenie do defibrylacji i serce pacjenta zaczęło znów pracować. Wezwano pogotowie, ale w trakcie transportu do Ustronia serce narciarza zatrzymało się po raz drugi.

– Nagłe zatrzymanie krążenia to tak naprawdę śmierć kliniczna – ustaje praca serca, bez pomocy człowiek nie ma żadnych szans – mówi dr n. med. Bartosz Skwarna, ordynator I Oddziału Kardiologii Inwazyjnej i Niewydolności Serca w Polsko-Amerykańskich Klinikach Serca w Ustroniu. – Reanimacja w warunkach poza szpitalnych to sytuacja prawie beznadziejna, w górach szanse chorego na przeżycie spadają dosłownie do zera. No, chyba że w pobliżu są świetnie wyszkoleni ratownicy GOPR, którzy akurat mają defibrylator – wtedy zaczyna się wyścig z czasem, właściwie ze śmiercią – dodaje.

Pan Otmar z Frydka-Mistka miał szczęście w nieszczęściu. Fot. mat. prasowe

Pacjent został przywieziony w skrajnie ciężkim stanie, jego płuca wentylowane były respiratorem, a serce ugniatane specjalnym urządzeniem. – To, że się w ogóle obudził, zawdzięcza szybkiej akcji reanimacyjnej – mówi lek. med. Elżbieta Ucieklak, kardiolog, która przejmowała pacjenta od załogi karetki pogotowia.

Szybka interwencja kardiologii interwencyjnej – udrożnienie tętnicy dozawałowej - dała szansę choremu sercu na podjęcie pracy. Narciarz był w śpiączce farmakologicznej, a pracę jego płuc zastąpił respirator. Na drugi dzień po zabiegu oddychał już samodzielnie, trzeciego dnia odzyskał świadomość. – Obecnie pacjent nie ma żadnych ubytków neurologicznych. Wszystko wskazuje na to, że będzie mógł wrócić do pełnej aktywności – mówi dr n. med. Wojciech Czerwiński, kardiolog.

Narciarz, pan Otmar z Frydka-Mistka, miał szczęście w nieszczęściu, że doznał zawału w obecności ludzi, którzy zareagowali i natychmiast rozpoczęli reanimację. Bez tego, nawet jeżeli by przeżył, byłby w znacznie gorszym stanie niż jest w tej chwili. Jest wdzięczny polskim specjalistom za uratowanie życia. Liczy, że w przyszłym roku znów przyjedzie na narty do Polski. Ma nadzieję, że będzie w bardzo dobrej formie.



Może Cię zainteresować.