Słowa, których nasze pokolenie nigdy nie słyszało. Byliśmy na promocji nowej książki Ewy Szczerbowej | 26.11.2025
„Pokryncóne chodniczki” to tytuł nowej książki Ewy
Szczerbowej, piszącej pod pseudonimem Jewka Trzyńczanka. Po raz pierwszy
została ona zaprezentowana publicznie we wtorek w remizie strażackiej w Piosku.
Jak zauważyła wójt gminy Věra Szkanderowa, jest to symboliczny powrót. Autorka
działała bowiem w młodości w miejscowej straży pożarnej.
Ten tekst przeczytasz za 1 min. 45 s
Ewa Szczerbowa podpisuje swoją nową książkę. Fot. Beata Schönwald
– Urodziła się w Piosku, obecnie mieszka w Trzyńcu. Jej
matka, gawędziarka ludowa Maria Suszkowa, znana jako Chraścinka z Pustek,
pozostawiła wyrazisty ślad w miejscowej kulturze ludowej, nic więc dziwnego, że
pani Ewa opływa w narracyjne zdolności. Twórczości literackiej zaczęła się
poświęcać w 2007 roku i do 2023 roku napisała ponad tysiąc felietonów, które
regularnie ukazywały się w „Hutniku Trzynieckim” pod pseudonimem Jewka
Trzyńczanka – przypomniała wójt.
„Pokryncóne chodniczki” to drugi zbiór gwarowych opowieści Ewy
Szczerbowej. Znalazły się w nim głównie nowe utwory napisane w latach
2021-2025. Pierwszy zbiór felietonów, „Jako sie tyn żiwot zmiynio”, ukazał się
cztery lata temu. Oba zredagowała i wydała Irena Cicha.
– Pani Ewa nie straciła jednak swojego entuzjazmu i energii
i od tego czasu napisała wiele nowych felietonów. Po ich przeczytaniu doszłam
do wniosku, że szkoda byłoby ich nie wydać i nie zachować dla przyszłych
pokoleń. Każdy bowiem, kto będzie czytać „Pokryncóne chodniczki”, znajdzie w nich
kawał prawdy i kawał jej serca. Są to historie z życia wzięte, które mogły się
zdarzyć każdemu z nas. Są one źródłem wiedzy o starych zwyczajach, o tym, jak
kiedyś żyło się w Piosku, o pierwszym kinie u Łabaja i o tym, jak ludzie
rozpierzchli się z gospody, kiedy z ekranu „wyjechały” czołgi, bo leciał akurat
film o zdobyciu Berlina – opowiadała wydawczyni.
Jak zaznaczyła, opowieści Ewy
Szczerbowej nie są tylko przyjemną lekturą, ale także dokumentem przeszłości,
który ma ogromne znaczenie ze względu na gwarę i to często archaiczną.
Cały tekst do przeczytania w piątkowym drukowanym „Głosie”.
Już dziś zachęcamy do jego lektury.