czwartek, 22 stycznia 2026
Imieniny: PL: Dominiki, Mateusza, Wincentego| CZ: Slavomír
Glos Live
/
Nahoru

Słowa, których nasze pokolenie nigdy nie słyszało. Byliśmy na promocji nowej książki Ewy Szczerbowej | 26.11.2025

„Pokryncóne chodniczki” to tytuł nowej książki Ewy Szczerbowej, piszącej pod pseudonimem Jewka Trzyńczanka. Po raz pierwszy została ona zaprezentowana publicznie we wtorek w remizie strażackiej w Piosku. Jak zauważyła wójt gminy Věra Szkanderowa, jest to symboliczny powrót. Autorka działała bowiem w młodości w miejscowej straży pożarnej.

Ten tekst przeczytasz za 1 min. 45 s
Ewa Szczerbowa podpisuje swoją nową książkę. Fot. Beata Schönwald

– Urodziła się w Piosku, obecnie mieszka w Trzyńcu. Jej matka, gawędziarka ludowa Maria Suszkowa, znana jako Chraścinka z Pustek, pozostawiła wyrazisty ślad w miejscowej kulturze ludowej, nic więc dziwnego, że pani Ewa opływa w narracyjne zdolności. Twórczości literackiej zaczęła się poświęcać w 2007 roku i do 2023 roku napisała ponad tysiąc felietonów, które regularnie ukazywały się w „Hutniku Trzynieckim” pod pseudonimem Jewka Trzyńczanka – przypomniała wójt.

„Pokryncóne chodniczki” to drugi zbiór gwarowych opowieści Ewy Szczerbowej. Znalazły się w nim głównie nowe utwory napisane w latach 2021-2025. Pierwszy zbiór felietonów, „Jako sie tyn żiwot zmiynio”, ukazał się cztery lata temu. Oba zredagowała i wydała Irena Cicha.
– Pani Ewa nie straciła jednak swojego entuzjazmu i energii i od tego czasu napisała wiele nowych felietonów. Po ich przeczytaniu doszłam do wniosku, że szkoda byłoby ich nie wydać i nie zachować dla przyszłych pokoleń. Każdy bowiem, kto będzie czytać „Pokryncóne chodniczki”, znajdzie w nich kawał prawdy i kawał jej serca. Są to historie z życia wzięte, które mogły się zdarzyć każdemu z nas. Są one źródłem wiedzy o starych zwyczajach, o tym, jak kiedyś żyło się w Piosku, o pierwszym kinie u Łabaja i o tym, jak ludzie rozpierzchli się z gospody, kiedy z ekranu „wyjechały” czołgi, bo leciał akurat film o zdobyciu Berlina – opowiadała wydawczyni.

Jak zaznaczyła, opowieści Ewy Szczerbowej nie są tylko przyjemną lekturą, ale także dokumentem przeszłości, który ma ogromne znaczenie ze względu na gwarę i to często archaiczną.
Cały tekst do przeczytania w piątkowym drukowanym „Głosie”. Już dziś zachęcamy do jego lektury.



Może Cię zainteresować.