środa, 11 marca 2026
Imieniny: PL: Konstantego, Ludosława, Rozyny| CZ: Anděla
Glos Live
/
Nahoru

To się nigdy wcześniej i później nie powtórzyło... Świadectwa szkolne z 1939 roku poszukiwane | 11.02.2026

Na pożółkłym zaświadczeniu szkolnym pięknie wykaligrafowano: „Josiek Józef, urodzony 4 października 1932 roku w Lesznej Dolnej, powiatu cieszyńskiego, religii ewangelickiej, uczeń klasy pierwszej w roku szkolnym 1938/39 przechodzi do klasy drugiej”. Sześcioletni Józek rozpoczął naukę w polskiej szkole w Czechosłowacji. Po miesiącu stała się polską placówką w Polsce. – To się nigdy wcześniej i później nie powtórzyło – mówi Tadeusz Szkucik, znany działacz społeczny z Lesznej Dolnej, który chciałby zebrać jak najwięcej świadectw od takich uczniów i zamknąć całość w okolicznościowej broszurze.

Ten tekst przeczytasz za 1 min. 45 s
Tadeusz Szkucik z zaświadczeniem szkolnym ukończenia pierwszej klasy Józefa Jośka z Lesznej Dolnej. Zostało wydane 21 czerwca 1939 roku. Fot. Tomasz Wolff

Pomysł zrodził się jesienią ubiegłego roku. 12 września działacze Miejscowego Koła PZKO w Lesznej Dolnej zorganizowali uroczystość odsłonięcia tablic pamiątkowych z okazji 115. rocznicy otwarcia polskiej szkoły. Tadeusz Szkucik odpowiadał za prezentację na temat szkoły oraz okolicznościową wystawę, która spotkała się ze sporym zainteresowaniem obecnych.

– Jednym z jej najciekawszych eksponatów był oryginał świadectwa z pieczątką z orzełkiem z roku szkolnego 1938/1939, które otrzymał w naszej szkole jako pierwszoklasista, mój serdeczny, lecz niestety nieżyjący już przyjaciel. On swego czasu przekazał mi ten dokument, który – tak uważam – jest białym krukiem wśród dokumentów mówiących o polskim szkolnictwie na naszym Zaolziu – wyjaśnia Tadeusz Szkucik (jego adres e-mail to: tadeusz.szkucik@volny.cz).

Lesznianin nie dysponuje dokładnymi danymi co do liczby uczniów, którzy naukę w pierwszej klasie polskiej szkoły rozpoczęli w Czechosłowacji, a skończyli ją w Polsce. Luźno szacuje, że może być ich około dwustu. Spora ich część zapewne zmarła, a żyjący mają 94 lata.
– Dotarcie do nich oraz ich potomków byłoby bardzo trudne, dlatego na łamach „Głosu” chciałbym zaapelować o wysyłanie do mnie ich historycznych świadectw. Mogą to być skany. Myślę, że byłaby to wspaniała okazja do upamiętnienia i pokazania dokumentów z tych czasów – dodaje autor kilku książek o Lesznej Dolnej i były członek Zarządu Głównego Polskiego Związku Kulturalno-Oświatowego.
Cały tekst do przeczytania w piątkowym drukowanym „Głosie”.




Może Cię zainteresować.