niedziela, 8 marca 2026
Imieniny: PL: Beaty, Juliana, Wincentego| CZ: Gabriela
Glos Live
/
Nahoru

Zdaniem… Beaty Schönwald: Traktujmy z rezerwą rankingi | 13.02.2026

Organizowanie konkursów, plebiscytów, rankingów i zestawień wszelkiej maści to jedno z typowych zjawisk naszych czasów. Żyjemy w świecie, w którym każdy wycinek rzeczywistości jest poddawany analizie. Porównujemy ludzi, towary i usługi. Sporządzamy listy najpiękniejszych plaży, najbardziej niezawodnych aut i prestiżowych uniwersytetów, a potem często bezkrytycznie w nie wierzymy.

Ten tekst przeczytasz za 2 min. 30 s
Rozświetlenie choinki w 2024 roku w Orłowej. Mieszkańcy na pewno mają inne niż zdanie odnośnie swojego miasta, niż wynika to z rankingów. Fot. Urząd Miejski w Orłowej

Nie chcę podważać zasadności przeprowadzania rzetelnych analiz opartych na jednoznacznych danych, tabeli sportowych, gdzie jedynym kryterium jest mierzalny wynik. Nie mam uprzedzeń do plebiscytów, które mają wyłonić ciekawe osobistości z różnych branż życia zawodowego i społecznego, w celu pokazania ich kreatywności i poświęcenia dla dobra ogółu. Mam natomiast obiekcje co do porównywań przeprowadzanych przy założeniach z góry przesądzających o wyniku oraz konkursów, w których liczy się dobre wrażenie.

Przykładem tego pierwszego jest ranking miast najlepiej nadających się do życia, w którym od ośmiu lat niezmiennie królują sąsiadujące z Pragą Říčany. Na szarym końcu plasuje się w nim zaś cała plejada miast województwa morawsko-śląskiego, a zwłaszcza powiatu karwińskiego, oraz województwa usteckiego. Media co roku fascynują się tym rankingiem, dzięki czemu zawsze jesienią w głównych wydaniach telewizyjnych wiadomości można obejrzeć kilka migawek z Orłowej lub Karwiny. Efekt? Ogólne przekonanie, że w takich miastach chyba nikt przy zdrowych zmysłach nie może dobrowolnie mieszkać, bo nie ma tam nic i nic już tam nigdy nie będzie. Smutna perspektywa.

Druga moja uwaga dotyczy konkursu Wioska Roku, który w odróżnieniu od wspominanego rankingu miast nie jest dla wszystkich gmin „obowiązkowy”, a zatem o tytuł ubiegają się tylko te wioski, które zgłoszą swoją kandydaturę. Być może chodzi w tym wszystkim głównie o zmotywowanie mieszkańców do połączenia sił i przedstawienia komisji swojej miejscowości w jak najlepszym świetle. Z drugiej strony, gdy wykreowany niejako pod gusty jurorów obraz wioski nie pokrywa się z tym rzeczywistym, do przyznawanych w ten sposób tytułów można mieć uzasadnione obiekcje. Doskonałym, aczkolwiek smutnym tego przykładem jest Gnojnik, Wioska Roku 2025 w województwie morawsko-śląskim, którą krótko po swoim zwycięstwie „rozsławiło” zamieszanie wokół konkursu na dyrektora czeskiej szkoły i związane z tym protesty uczniów i rodziców, które przerodziły się w próbę obalenia pan wójt. Sprawą zainteresowały się wszystkie media, nawet te ogólnokrajowe. Zapewne minie trochę czasu, zanim w gminie zapanuje spokój.

Traktujmy więc te wszystkie konkursy i rankingi z pewną rezerwą, nie dajmy się zwariować i zanim zaczniemy powielać stereotypy o czymkolwiek, spróbujmy się przekonać, jak jest naprawdę.



Może Cię zainteresować.