środa, 22 maja 2024
Imieniny: PL: Emila, Neleny, Romy| CZ: Emil
Glos Live
/
Nahoru

Zaloguj się


E-mail:
Hasło:

Życie pomiędzy medycyną a pracą społeczną  | 05.03.2024

Lekarz, społecznik, inicjator budowy pomnika orłowskiego gimnazjum. Doc. MUDr Bogusław Chwajol, CSc z Orłowej-Lutyni należy do grona najbardziej znanych osobistości polskiej grupy narodowej na Zaolziu. W poniedziałek obchodził 80. urodziny. A ponieważ uznał, że najwyższy czas na spisanie wspomnień, wydał własnym nakładem „Okruchy pamięci” – niedużą publikację dedykowaną rodzinie i przyjaciołom.

Ten tekst przeczytasz za 14 min.
Premium
Img Bogusław Chwajol najbardziej ceni sobie medal „Gloria medicinae”. Fot. Danuta Chwajol
Bogusław Chwajol najbardziej ceni sobie medal „Gloria medicinae”. Fot. Danuta Chwajol
Lektura „Okruchów pamięci” uświadomiła mi, że pana życie skupiało się i w gruncie rzeczy nadal skupia na kilku tematach: medycynie, rodzinie, orłowskim gimnazjum i jego upamiętnieniu, pracy społecznej. Wszyscy dorośli członkowie pana rodziny zajmują się medycyną. Skąd się bierze ten niegasnący zapał?

– Lekarzami byli już mój ojciec i wujek – brat mamy. Przed wojną studiowali razem medycynę w Brnie. Lekarzem jest moja żona Danuta, jestem ja, syn Marek i córka Joanna. Kiedy spotykamy się w rodzinnym gronie, nie staramy się na siłę wyszukiwać tematów medycznych, jednak one same pojawiają się w rozmowach. Nikogo z nas nie przekonywano w domu, by poszedł na studia medyczne. Każdy sam się zdecydował na podstawie tego, co widział w domu. Mój ojciec pracował na internie w szpitalu w Boguminie, a po południu w domu jako lekarz rodzinny. Kiedy wracał do domu ze szpitala, zwykle w poczekalni czekało 10-15 osób.

Nim pan poszedł na studia do Ołomuńca, kształcił się pan w szkołach podstawowych w Lutyni Górnej i Dolnej, później w orłowskim Gimnazjum im. J. Słowackiego na Obrokach. Gimnazjum pana ukształtowało, bardzo chętnie wspomina pan tamte lata. Pomimo że początek nauki w tej placówce był dla pana pechowy…

– Jako nastolatek dużo fotografowałem. Pod koniec wakacji poszedłem wywoływać zdjęcia do zaciemnionej łazienki. Do kieszeni napchałem śliwek podjadałem je podczas pracy nad zdjęciami. Jeden owoc połknąłem razem z pestką. Kiedy pierwszego dnia roku szkolnego poszedłem po raz pierwszy do gimnazjum, rozbolał mnie w szkole brzuch i musiałem wrócić do domu. Ojciec po powrocie z pracy mnie zbadał i zawiózł na chirurgię. Operowano mi ślepą kiszkę. To w niej utknęła pestka. Musiałem spędzić w domu tydzień. 

Lata gimnazjalne zaczęły się zatem niezbyt szczęśliwie, lecz ogólnie był to dla pana szczęśliwy okres w życiu?

Do końca pozostało 80% artykułu.

Jeżeli jesteś zainteresowany dostępem do strefy PREMIUM, załóż konto i wybierz jeden z pięciu dostępnych pakietów. Miesięczny dostęp tylko 49 CZK! Wypróbuj jeszcze dziś.
Chcete li pokračovat ve čtení článku, založte si účet a vyberte si jeden z pěti balíčků. Měsícní předplatné jen za 49 Kč! Vyzkoušejte ještě dnes.


Może Cię zainteresować.